Papież Franciszek szokuje: zamiast gonić sodomitów z Kościoła martwi się o… plastik w oceanie

Papież Franciszek i przedstawiciel ideologii gender (kolaż) / PAP/ Flickr
Papież Franciszek i przedstawiciel ideologii gender (kolaż) / PAP/ Flickr

Papież Franciszek ciągle nie odniósł się do zarzutów podniesionych przez swojego byłego nuncjusza w Waszyngtonie, który oskarżył go o krycie mafii homoseksualnej w Watykanie. Nie zdymisjonował też żadnego z oskarżonych purpuratów. Natomiast zajął się… promocją lewackiej ekologii.

Czytaj także: PILNE: Rozłam w warszawskiej PO. Troje radnych odchodzi z partii i Platforma traci większość w Radzie Warszawy

„Nie potrafiliśmy odpowiedzialnie chronić” środowiska naturalnego – napisał papież Franciszek z okazji obchodzonego w sobotę Światowego Dnia Modlitw o Ochronę Świata Stworzonego. Dodał, że morza i oceany nie mogą być „przestrzeniami pływającego plastiku”.

W opublikowanym przez Watykan specjalnym orędziu na ten dzień Franciszek podziękował Bogu za wszystkich ludzi dobrej woli, którzy angażują się w ochronę środowiska i wyraził wdzięczność za liczne projekty mające na celu promowanie badań i ochrony ekosystemów oraz za wysiłki na rzecz rozwoju „bardziej zrównoważonego rolnictwa i bardziej odpowiedzialnego odżywiania”.

„Musimy uznać, że nie potrafiliśmy odpowiedzialnie chronić stworzenia. Nie można uznać za zadowalającą sytuację ekologiczną, zarówno na poziomie globalnym, jak i w wielu konkretnych miejscach”- stwierdził.

„Słusznie pojawiła się potrzeba odnowionej i zdrowej relacji między ludzkością a stworzeniem, przekonanie, że tylko autentyczna i integralna wizja człowieka pozwoli nam lepiej troszczyć się o naszą planetę, z korzyścią dla obecnych i przyszłych pokoleń”- dodał papież.

W tegorocznym orędziu zwrócił uwagę na kwestie wody, przypominając, że dostęp do niej jest „fundamentalnym i powszechnym prawem człowieka”, ponieważ determinuje przeżycie osób i dlatego jest warunkiem korzystania z innych praw człowieka.

Przywołał słowa ze swej społeczno-ekologicznej encykliki „Laudato si'” o tym, że świat ma poważny dług społeczny wobec ludzi ubogich, którzy nie mają dostępu do wody pitnej, gdyż jest to „odmawianie im prawa do życia zakorzenionego w ich niezbywalnej godności”.

Jako pilną konieczność papież wskazał zatroszczenie się o źródła i zbiorniki wodne. Zaznaczył następnie, że „nie można się zgodzić na jakąkolwiek prywatyzację naturalnego dobra wody, kosztem ludzkiego prawa dostępu do niej”. Zwrócił uwagę na potrzebę współpracy w dziedzinie ochrony mórz i oceanów. Niestety, jak przyznał, wiele wysiłków zaniknęło z powodu braku uregulowań i skutecznych kontroli.

„Nie możemy pozwolić, aby morza i oceany były wypełnione bezwładnymi przestrzeniami pływającego plastiku”- podkreślił Franciszek. Przypomniał o potrzebie ochrony raf koralowych.

Zachęcił do modlitwy o to, by woda nie była „znakiem oddzielenia między narodami, ale spotkania na rzecz ludzkiej wspólnoty”. „Módlmy się o ocalenie tych, którzy ryzykują swe życie na falach w poszukiwaniu lepszej przyszłości”- napisał odnosząc się do migrantów.

Wezwał też do modlitwy o to, aby najbardziej delikatne problemy, w tym sprawa migracji czy zmian klimatycznych, były rozwiązywane w sposób odpowiedzialny i dalekowzroczny, „z hojnością i w duchu współpracy, szczególnie między krajami, które mają większe możliwości”.

Papież zakończył orędzia apelem o troskę o młode pokolenia i o to, by coraz bardziej poznawały i szanowały wspólny dom, jakim jest środowisko naturalne.

Sądząc po treści tych wynurzeń papież Franciszek niestety pogłębia się w lewackiej ideologii. Natomiast milczy o prawdziwym problemie, którym teraz żyją wierni. A tym problemem jest lobby sodomitów, które ośmiesza i szokuje większość wiernych, a pewnej liczbie osób robi fizyczną krzywdę.
(PAP)

Czytaj także: SKANDAL w Bydgoszczy. Kasta sędziowska wypuszcza bandziorów! „Kadafiego” złapali w 2013 r., przez rok nie zdołali skazać. Teraz jest wyrok a bandziorów nie ma

Reklama / Advertisement

Comments are closed.