Wojna o broń z plastyku. Pliki do wydruku pistoletów znów zakazane

Broń bez numeru seryjnego?

Gutowski odniósł się również w swoim komentarzu do opinii senatora Blumenthala, który twierdził, że broń wydrukowana drukarką 3D byłaby niewykrywalna przez policję, bo nie dałoby się jej przypisać żadnemu właścicielowi. Publicysta specjalizujący się w opisywaniu broni palnej dla „Washington Free Beacon” tłumaczył, że broń produkowana w domu lub metodami domowymi musi mieć numer seryjny. Gutowski sprecyzował dodatkowo, że Amerykanie mogą legalnie składać sobie broń dla własnego użytku. Nie mogą jej jednak ani sprzedawać, ani przekazywać bez posiadania specjalnego pozwolenia (licencji producenta broni). Taki stan rzeczy jest zgodny z prawem od czasów powstania USA. I znowu – co z tym fantem zrobią ci, którzy zaskarżyli Wilsona? Biorąc pod uwagę istnienie wyżej opisanych przepisów (w tym zakazów), których Wilson nie złamał, wygląda na to, że jego przeciwnicy nie mają przeciw niemu silnej amunicji. Z całą pewnością z tej walki się nie wycofają, ale będzie ona od nich wymagała niemałego wysiłku. Czy będzie on słusznie wykorzystany?

Droga drukarka i kiepski pistolet

Podejrzewam, że najwyżej uda im się utrudnić dostęp do broni zwykłym obywatelom, którzy w USA mają konstytucyjnie gwarantowany dostęp do broni (w przeciwieństwie do przestępców czy osób chorych psychicznie umieszczonych w rządowej bazie danych). Na razie jednak zainteresowanie zrealizowaniem pomysłu Wilsona, czyli popyt na plastikowe pistolety z kilkoma metalowymi częściami, nie jest zbyt duże (szczególnie wśród przestępców i terrorystów). Jak podaje CNN, drukarki 3D wysokiej klasy kosztują w USA niemało, bo od 3 do 5 tys. $ (koszt plastiku to dodatkowe 50 $). Za te pieniądze można kupić taniej „normalny” pistolet. Co więcej, sam wynalazca tłumaczy, że proces wymaga wydrukowania 16 elementów, złożenia ich, jak również specjalnego przygotowania lufy przed strzelaniem, co jest trudniejsze niż złożenie broni palnej z metalu z części dostępnych w sklepach. Moje doświadczenie z drukarką 3D drukującą proste elementy z plików CAD (dodam, że nie były to kompotenty Liberatora) pokazało, że często nic z tego nie wychodzi. Drukarka szybko przegrzewa się i zawiesza etc. (sam druk to wielogodzinna operacja, której tak łatwo się nie powtarza).

Blokada

Dodatkowo sam Wilson zdaje się zniechęcać do realizowania swojego pomysłu. Aktywista wyjaśnił, że jego broń nie jest trwałym i niezawodnym pistoletem (jej skuteczność to jedynie 50%). I pamiętajmy, że gdyby ktoś chciał w USA produkować broń plastikową w celach handlowych, musiałby posiadać specjalne zezwolenie. Z czasem jednak wszystko może się zmienić – produkcja może być łatwa i tania, a model udoskonalony. Na razie Wilsona zwalczają masowo stanowi prokuratorzy, a nawet prywatne firmy i media społecznościowe. Grupa senatorów z Partii Demokratycznej (Dianne Feinstein z Kalifornii, Edward J. Markey z Massachusetts, Bill Nelson z Florydy, Robert Menendez z Nowego Jorku i Richard Blumenthal z Connecticut) wysłała do Twittera, Facebooka, Microsoftu, Craigslist, Google, Reddit i Yahoo list nawołujący do blokady plików umożliwiających wydruk plastikowego pistoletu. Według wymienionych polityków, firmy te mają do tego prawo, bo ich publikacja gwałci zasady użytkowania danego serwisu lub portalu (Twitter np. zakazuje „promocji broni”). Amazon już usunął stronę Wilsona, a Facebook blokuje dostęp do plików CAD i każdej treści, w której pojawia się adres jego strony internetowej. Shopify zamknął mu sklep, w którym sprzedawał oprogramowanie i inne produkty. Sam zainteresowany twierdzi, że się w swojej walce nie podda.