Facebook nie tylko handlował danymi swoich użytkowników. Kolaborowali z banksterami żeby wiedzieć kto ma ile na koncie

Mark Zuckerberg. Foto: PAP/EPA
Mark Zuckerberg. Foto: PAP/EPA

Negocjacje pomiędzy Facebookiem a dużymi amerykańskimi bankami w kwestii dostępu koncernu Marka Zuckerberga do danych klientów instytucji finansowych trwały od wielu lat – poinformował dziennik „Wall Street Journal” w oparciu o dokumenty i źródła bliskie sprawy.

Według dziennika jeszcze w ubiegłym roku Facebook prosił amerykańskie banki o dostęp do danych ich klientów. Miały one zostać wykorzystane w pracach nad komunikatorem Messenger, m.in. przy tworzeniu modułów reklamowych. Jak podało „WSJ”, niektóre instytucje finansowe w trosce o prywatność swoich klientów wynegocjowały z Facebookiem indywidualne umowy, które znacznie ograniczyły zakres wykorzystywania danych finansowych przez koncern Zuckerberga.

W sierpniu dziennik informował o staraniach Facebooka o współpracę z bankami w kwestii szerokiego wachlarza usług z zakresu obsługi klienta za pośrednictwem komunikator Messenger. Miały one obejmować m.in. funkcję ostrzegania klientów banków o możliwych nadużyciach, a także opcję wyświetlania stanu konta bezpośrednio w aplikacji komunikatora. Według „WSJ” w rozmowach z Facebookiem miały uczestniczyć takie banki, jak JPMorgan Chase, grupa finansowa Citigroup, Wells Fargo i U.S. Bancorp. Już wówczas dziennik informował, że jeden z banków wycofał się z negocjacji ze względu na obawy o prywatność swoich klientów.

Koncern Marka Zuckerberga miał prosić banki m.in. o dostęp do informacji na temat stanu konta klientów i transakcji dokonywanych z użyciem kart płatniczych. W zamian za dostęp do danych Facebook miał oferować użytkownikom aplikacji Messenger spersonalizowane oferty banków. Firma oświadczyła zarazem, że informacje o klientach banków uzyskane w wyniku współpracy w żaden sposób nie będą wykorzystywane dla celów marketingowych.

„WSJ” podało, że niektóre z umów z bankami zostały wynegocjowane przed ubiegłoroczną konferencją Facebooka dla programistów F8, kiedy to ponad 12 różnych firm z wielu branż (w tym finansowej) poinformowało o udostępnieniu swoich usług za pośrednictwem komunikatora Messenger. Jak przypomniała gazeta, na krótko przed konferencją w polityce prywatności Facebooka pojawił się zapis mówiący, że wszystkie dane użytkowników posiadane przez koncern są wykorzystywane celem lepszego dopasowywania reklam.

W ocenie „WSJ” sprawa podkreśla dylematy, przed którymi staje Facebook w obliczu wykorzystywania najbardziej wrażliwych danych użytkowników do ulepszania usług reklamowych i zwiększania zaangażowania na platformie. Problem ten stał się dla giganta mediów społecznościowych ważny przede wszystkim wskutek afery związanej z działaniem kontrowersyjnej firmy Cambridge Analytica, która bez wiedzy i zgody użytkowników serwisu wykorzystała ich dane do celów kampanii politycznych. Ujawniony w marcu 2018 roku wyciek danych miał dotyczyć nawet 87 mln użytkowników Facebooka. (PAP)