Michalkiewicz: Jak Lis i spółka próbują mnie umoralniać. I przecwelować

Stanisław Michalkiewicz. Foto: nczas.com
Stanisław Michalkiewicz. Foto: nczas.com

Nie ma to jak pozytywne myślenie. Wszyscy mądrzy, roztropni i przyzwoici gorąco je nam zalecają, więc nie wypada się sprzeciwiać – o czym przekonałem się sam po tym, jak niemiecka gazeta dla Polaków pod kierownictwem znanego z żarliwego obiektywizmu redaktora Tomasza Lisa zatrąbiła do nagonki pod pretekstem naruszenia przeze mnie standardów człowieczeństwa.

Skoro padł taki rozkaz, to nastąpiła prawdziwa eksplozja szlachetności i przyzwoitości. Obywatele prześcigali się w wymyślaniu mi od najgorszych, a co bardziej szlachetni zapowiadali, że mnie przecwelują. Moje zejście „poniżej człowieczeństwa” potępił nawet przewielebny ojciec Kramer z zakonu jezuitów. Ojciec Kramer ma oczywiście rację – jak zresztą we wszystkim, co mówi – ale czy wszystkie jego dotychczasowe kazania byłyby w stanie wywołać taką erupcję szlachetności i empatii jak kilka moich słów?

Obawiam się, że nie, bo kaznodzieje wygłaszają kazania już przez ponad 2 tysiące lat, a jakiegoś wyraźnego postępu nie widać, przeciwnie – czasami można odnieść wrażenie, że okres kulminacji ludzkości już mamy za sobą. Nastąpił on na przełomie XIX i XX wieku, a obecnie jesteśmy świadkami ześlizgu po równi pochyłej, co zresztą zapowiadał Konrad Lorenz w książce „Regres człowieczeństwa”.

W tej sytuacji wspomnianą erupcję szlachetności można by potraktować jako „los últimos podrigos”, po których nastąpi jeszcze szybszy ześlizg. Kiedy tak zastanawiałem się, dlaczego na sygnał trąbki z niemieckiej gazety dla Polaków przewielebny ojciec Grzegorz Kramer zareagował tak szybko, pryncypialnie i prawidłowo, przypomniałem sobie, że skrytykowałem go kiedyś za forsowanie pod płaszczykiem chrześcijaństwa kultu Świętego Spokoju. Starożytni Rzymianie twierdzili, że zemsta jest rozkoszą bogów, więc jeśli tak, to ileż przyjemności może ona dostarczyć takiemu słudze Bożemu jak przewielebny Ojciec!

Ale to sprawy prywatne, natomiast chodzi o to, czy w ramach myślenia pozytywnego można znaleźć jakieś remedium na trapiące nasz nieszczęśliwy kraj paroksyzmy? Jak wiadomo, podstawową zasadą myślenia pozytywnego jest przekonanie, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Na przykład w całej Europie narastają wątpliwości, czy sądy naszego bantustanu są aby na pewno niezawisłe, a odejście od zasady indywidualizacji odpowiedzialności na rzecz odpowiedzialności zbiorowej jakby te wątpliwości potwierdzało.

Tymczasem płomienni obrońcy praworządności próbują powstrzymać tę tendencję przy pomocy ubierania coraz krótszych koszulek z napisem „Konstytucja”. Obawiam się, że daleko z tym nie zajedziemy, bo przecież rozmiary ciała ludzkiego nie są nieskończenie wielkie, a dalsze skracanie koszulek może wzbudzić podejrzenia, że nie o praworządność i konstytucję tu chodzi, a o coś zupełnie innego.

Wskazówki, w którym kierunku powinny pójść nasze poszukiwania pozytywnych rozwiązań, dostarcza lektura reportaży Melchiora Wańkowicza opublikowanych w książce „Królik i oceany”. Pod koniec lat pięćdziesiątych peregrynował on przez Amerykę, trafiając również do Reno w stanie Nevada, gdzie zapoznał się z tamtejszym przemysłem rozwodowym. O ile w tamtych czasach uzyskanie rozwodu w pozostałych stanach USA było przedsięwzięciem trudnym i ryzykownym, na co wskazuje choćby to, że Jej Ekscelencja Żorżeta Mosbacher podobno dorobiła się grubych milionów właśnie na rozwodach, chociaż wcale nie wiązała się ze Zgromadzeniem Księży Chrystusowców – w Nevadzie rozwód uzyskiwało się od ręki.

Nic więc dziwnego, że ludzie znudzeni dotychczasowymi związkami wyruszali do Nevady, a ponieważ w oczekiwaniu na termin rozprawy rozwodowej musieli gdzieś mieszkać i tak dalej – dzięki temu „najmniejsze wielkie miasto świata”, czyli właśnie Reno, bardzo się rozwinęło. Wańkowicz przyjrzał się jednej z takich rozpraw. Sędzia zapytał powódkę o przyczynę, dla której wniosła o rozwód. Powiedziała, że „moralne okrucieństwo” męża. – A w czym się ono objawiało, to moralne okrucieństwo? – pytał dalej. – Śmiał się głośno w mojej obecności. – A może coś jeszcze? – dopytywał sędzia. – Naśmiewał się z wuja Jimmiego. Na to sędzia: – Ooo, rzeczywiście, tego już za wiele! Uderzył młotkiem w stół i rozpoczęła się następna rozprawa, zaś rozłączona w ten sposób para niezwłocznie rzucała się w otchłań następnych romansów, do których Reno stwarzało bardzo wiele okazji.

Czytaj dalej >>

73 KOMENTARZE

  1. „Koguty” na razie pjeja, bo „grzędy”,tylko im w głowie,no i problem nie lada w którym kurniku i jaka „grzęda”jest do zajęcia.
    Każdy temat obcy dobry, żeby tylko glos „pjania” było słychać, no i jeszcze swoją
    „nieskazitelnosc” obwjescic.

  2. To co powiedziałeś to może sam robiłeś z swymi dziećmi skoro tak zaborczo bronisz pedofilię czym musiało być to coś co ciebie wydało na świat

    • Niby chrześcijan, pewnie i bierzmowany a daru mądrości nie otrzymałeś. Zastanów się nad sobą.

    • Te Chrzescijanin…
      A teraz napisz jeszcze raz tylko po POLSKU. Tam na Olgino nie macie jakiejs kontroli jakosci…
      no nie wiem nadzor czy cos?
      Poza tym wasze sowieckie prawoslawie to nie jest chrzescijanstwo, to obraza Boga.

  3. Znamienny przykład demencji starczej, która zdolności oratorskiej nie dotknęła, przez co możemy obejrzeć sążnisty tekst, który mimo wielu słów, nie niesie żadnych merytorycznych treści.

    • Masz kłopoty z myśleniem …? Nie chwal się tym publicznie. Pozostań przy ,,Pudelku,,. Tak to jest jak za czytanie zabiera się człowieczek, który jak czyta to rusza ustami, żeby mu się sylabki lepiej układały w zdania.

    • Bo paraliż postępowy
      najzacniejsze trafia głowy…

      BTW – uwielbiam jak karny współpracownik rządowej sowieckiej agencji prasowej wytyka innym, że pracują w prasie o kapitale zachodnioeuropejskim… Sam mniód, a zwłaszcza prawo Kalego…

    • Niesie treści merytoryczne ale widocznie niedostępne dla wszystkich. Za stosowną opłatą mogę nawet Ci je wytłumaczyć.

  4. coś mi mówi że pan Stanisław niedługo wyląduje w jakiejś chrupiącej macy

  5. Bleblanina Michalkiewicza bez końca, kto to czyta ? Płomiennie nadal brnie w obronę pedofila i jego mocodawców. Ostry przypadek syndromu szwedzkiego, czy koleś po fachu ?
    Tymczasem zobaczmy kogo broni Michalkiewicz ?
    Dla zakonu „chrystusowców” milion za kolesia pedofila i własne sumienie to bynajmniej nie wdowi grosz ;
    Na tacę zbierają w dolarach i euro, za mszę płaci się im PayPalem. Mają w Polsce 50 hektarów i majątki w nieruchomościach, najcenniejszym jest okazała siedziba – pałac – Dom Główny Towarzystwa Chrystusowego w Poznaniu, gdzie rezyduje generał zakonu. Zakon prowadzi dochodowe wydawnictwo religijne Agape, które jest wydawcą dwumiesięcznika „Miłujcie się” kolportowanego w nakładzie 740 tys. egzemplarzy. Ostatnio osiąga ono 4 mln zł przychodów rocznie i ma 549-700 tys. zł czystego zysku – wynika z rocznych sprawozdań spółki. Zgodnie z przepisami cały zysk jest oczywiście NIEOPODATKOWANY. Towarzystwo Chrystusowe to bardzo bogata międzynarodowa organizacja, działająca poprzez sieć zagranicznych prowincji.
    Co ciekawie, zakonnicy założyli serwis internetowy, za pośrednictwem którego można zamówić mszę świętą w Rzymie czy mszę, która pomoże w odkupieniu grzechów i skróceniu pobytu zmarłego w czyśćcu. Opłaty przyjmowane są za pośrednictwem usługi PayPal GŁÓWNIE w dolarach I euro.

    • Myślę że w tym przypadku status majątkowy Towarzystwa Chrystusowego jest sprawą drugorzędną. Tu mamy ewidentnie do czynienia z odpowiedzialnością zbiorową. Zgodnie z wprowadzoną w 2001 roku przez Jana Pawła II zasadą ws.przestępstw seksualnych księży z której wynika, że w przypadku prawdopodobieństwa popełnienia przez duchownego przestępstwa na tle seksualnym wobec osoby nieletniej (poniżej 18 lat – tak przynajmniej jest u nas) ) hierarcha po przeprowadzeniu wstępnego śledztwa powinien powiadomić watykańską Kongregację Nauki Wiary i księżom w przypadku tego rodzaju przestępstw grozi m.in. wydalenie ze stanu kapłańskiego. Jeżeli po udowodnieniu przestępstwa ta informacja nie została przekazana gdzie trzeba i winny po odbyciu kary wraca do Towarzystwa Chrystusowego to ktoś tu wyraźnie nie dopełnił jakiś formalności.

    • Pomijam fakt, że ta zasada ustanowiona przez Jana Pawła II to dla mnie jakiś paradoks i niepotrzebne zawracanie głowy komuś na szczycie Kościoła Katolickiego. Na odpowiedź ponoć czeka się latami albo listy giną.

    • Myślę że takie czyny są możliwe tylko z poczuciem bezkarności albo w przypadku zmowy milczenia.

  6. „Szanowny” Stasiu! Obiecuję, że kiedykolwiek Opatrzność nada mi sposobność napotkania na ulicy twojego nędznego wywłoku, wyliściuję Ci mordę tak że będziesz pamiętał do końca życia! I sobie uświadom że to będzie 1/1000 bólu jakiego doświadczyła tamta 13-letnia ofiara gwałcona i bita miesiącami przez zwyrodnialca którego zbrodnię tak bagatelizujesz (cyt. „ktoś tam kiedyś rękę pod spodniczke włożył” ). Zbiera na wymioty oglądając tą obleśną mordę mówiącą „milion zlotych, kto by nie chciał”. Tfu!

    • W pełni rozumiem Twoją irytację, ale oszczędź swoją rękę. To nie jest człowiek honoru i według Boziewicza nie posiada zdolności honorowej. Szkoda ręki na takiego osobnika, tu raczej pejcz by się przydał i batożenie!

    • Lepiej z d… nie wychodzić jak debilem się urodzić ty matole granatem oderwany od pługa i karmiony z procy.

  7. Mniejsza o pana Lisa, na moje oko i z jego kulturą nie do końca w porządku, ale co ma piernik do wiatraka. Moim zdaniem po tej skandalicznej wypowiedzi na temat wyroku sądu w sprawie odszkodowania dla ofiary księdza pedofila pan Michalkiewicz powinien mieć całkowity zakaz jakiejkolwiek działalności w obrębie Kościoła Katolickiego i we wszystkich placówkach kulturalno-oświatowych. Myślę że każdy w miarę kulturalny człowiek nie jest w stanie zaakceptować ani formy ani treści tej jego pogadanki.

    • Co po za tym pozostaje ludziom, którzy nie są w miarę kulturalni? Są tacy na tym forum. Pozostaje im bluzgać i miotać inwektywami.
      Pozdrowienia Aniu.

      • Są ludzie, których zachowanie determinuje kultura, i tacy, których określa kulturwa. Piekielny Stasinek jest związany z tą drugą.

  8. Większość komentatorów, jak widzę, nie jest w stanie pomieścić w głowinach dwóch myśli na raz. Nie potrafią pojąć, że Michalkiewicz pomimo iż w stosunku do ofiary księdza-pedofila zachował się po chamsku, to w pozostałych sprawach może mieć rację. Inna sprawa, że dla większości z nich nawet jedna myśl to za dużo – mają po prostu wdrukowane przez starszych i mądrzejszych, że Michalkiewicz to zło wcielone i koniec. Zresztą nawet robi się zabawnie gdy próbują realizować te instrukcje własnymi słowami.

  9. O tym piszemy „Michalkiewicz pomimo iż w stosunku do ofiary księdza-pedofila zachował się po chamsku”. No więc zachował się po chamsku! Nikt tu o innych racjach nie wspomina, więc o czym mowa?

    • Jeżeli chodzi o Ciebie, to istotnie trudno mówić o jakichś racjach, bo są tylko negatywne emocje bez żadnej treści. Natomiast Gośka czy AniaK bronią skandalicznego wyroku sądu sankcjonującego odpowiedzialność zbiorową. A że robią to w sposób pocieszny wynika właśnie z tego, że, w odróżnieniu od Ciebie, wspominają o innych racjach.

      • Chwila, można dyskutować o wyroku sądu. Gdybym miał sądzić w tej sprawie byłbym w kłopocie, jak wycenić krzywdę, jaki przelicznik krzywdy na walutę. Przyznaje nie wiem!
        Nigdy jednak nie porównałbym kwoty zadośćuczynienia z zarobkami pań niezbyt ciężkiego prowadzenia. Może ze średnim wynagrodzeniem w Polsce, może z minimalna płacą? A może wręcz z odprawami prezesów spółek skarbu państwa , niekiedy po paru tygodniach prezesowania w kwocie 7 milionów zetów?
        Gdyby Michalkiewicz zastosował takie porównanie nie byłoby problemu, można byłoby się spierać o racje, bez emocji.
        Jeżeli jednak dochodzi do porównania ofiary zboczeńca z osobami najstarszego zawodu świata to już o emocjach nie może być mowy. Jeżeli w odpowiedzi pan Michalkiewicz próbuje zrównać ofiarę ze sprawcą, więcej przypisać jej udział w przestępstwie jakim jest współżycie z nieletnią, no to już przeszedł samego siebie. Nawet gdyby, używam tu trybu przypuszczającego, nieletnia dziewczyna „wlazła” do łóżka księdza, prawdopodobnie stojącego na łące pod lasem, to i tak dorosły facet odpowiada co z tym zrobi.
        To nie są emocję, tylko zwykłą logika. Żadna sofistyka nie sprawi, jak mawiał prezes „że białe jest białe i …”. Jeżeli ktoś zachowuje się jak cham, to nim zapewne jest!

  10. No proszę! Temat Michalkiewicz i … wszystkie jewrokundlice i jewrokundle zaczynaja ujadać tak jak ich wytresowano wg sławnej metody prof. Pawłowa. W żydowskich gazetach zapala się czerwona lampka, a nawet dodatkowo sygnał dźwiękowy i piana nienawiści (pardon, chciałem powiedzieć myłości) zaczyna się wydzielać w ilościach normalnie u tych istot niespotykanych.
    Normalny kundel po kilku oszustwach osób prowadzących eksperyment uwalnia się od tego odruchu warunkowego.
    Toczące tutaj pianę jewrokundlice i jewrokundle widocznie są głupsze od normalnego pieska, bo od tego posTępackiego odruchu warunkowego wyzwolić się nie mogą. Taka Gośka np. albo Sceptyk czy jeograf. Czujne kundelki. Zawsze na miejscu. Oficer prowadzący jest pewno z nich dumny. Bardzo dzielnie ujadają. No ale kto by się blekotaniem kundli przejmował.
    Ale największy ubaw jest zawsze jak Żydowini oraz głupi i bardzo głupi goje zaczynają nas nauczać zasad religii katolickiej. Boki zrywać, mówiąc po staropolsku.

    • No cóż, czekam na pytanie o śmierdnące onuce, w domyśle Olgino i takie tam. Może o czosnek albo jakieś tam menory, kadisz albo przynależność do gminy?
      Muszę rozczarować, nic z tych rzeczy, mam obywatelstwo polskie i żadne inne. Lubię góralską muzykę ale chamstwa nie znoszę.
      Co do Pawłowa nie mam pretensji, natomiast autorowi radze się zapoznać z Freudem, ponoć złośliwość wywołana jest niezaspokojeniem seksualnym. Może skorzystać agencji towarzyskiej i tam się rozładować, a nie brylować w necie!

      • Rozumiem.
        Przyjmuję wyjaśnienie z którego wynika, że nie jesteś Żydem, ale tylko głupim gojem ujadającym na dźwięk dzwonka z Newsweeka czy Gazety Wyborczej.
        Dodam, że nie mam wyjścia, muszę zawierzyć ci na słowo.

        • Przyznaję jestem gojem, czy głupim nie mnie sądzić. Pogląd na świat nie czerpię z Newsweeka ani z gazety wyborczej, których nie czytam. Dla jasności telewizji też nie oglądam. Być może należysz do wybranego narodu, skoro mnie od gojów wyzywasz, więc co mam powiedzieć: Szalom!

  11. Skandaliczna to była raczej wypowiedź pana Michalkiewicza na temat tego wyroku. Ja nie jestem zwolenniczką odpowiedzialności zbiorowej, ale akurat w tym przypadku uważam że były podstawy do zastosowania tej formy odpowiedzialności, i wydaje mi się że wystarczająco jasno już to wytłumaczyłam. Jako przeciwnik odpowiedzialności zbiorowej moim zdaniem pan Michałkiewicz wybrał zły przykład. A atakując w chamski sposób ofiarę i panią sędzię uważam że zachował się karygodnie, i przy okazji odsłonił swoje prawdziwe oblicze.

    • Jak mam być szczera bardziej niezrozumiały jest dla mnie wyrok jaki zapadł w przypadku sprawcy w sutannie.

    • „… nie jestem zwolenniczką odpowiedzialności zbiorowej, ale akurat w tym przypadku uważam że były podstawy do zastosowania tej formy odpowiedzialności” … To zupełnie jak „rasistą nie jestem ale czarnuchowi ręki nie podam”. Jasno wytłumaczyłaś tylko stan swojego umysłu – w stosunku do KK stosujesz inną miarę. Choć muszę przyznać, że Twoja próba przykrycia moralności Kalego pseudoprawniczymi dywagacjami jest rozbrajająca. Gdybyś nie zdawała sobie z tego sprawy, to podpowiem, że każda instytucja zakazuje praktykowania pedofilii i ma obowiązek ja ukrócić i zgłosić odpowiednim organom.

      • Domyślam się , że „gwoli ścisłości” mnie wysłuchał. Mam nadzieję, że mu ulży.

  12. Ten wyrok – oprócz bolszewickiej odpowiedzialności zbiorowej – przynosi do nas coś być może nawet gorszego, o czy Pan Stanisław wspomina ale pośrednio.
    Chodzi mianowicie o amerykański KRETYZNIZM PRAWNICZY.
    Podam kila przykładów tego kosmicznego kretynizmu.
    1.Najbardziej znane – odszkodowania za utratę zdrowia lub życia z powodu palenia papierosów.
    Papierosy palą miliony ludzi. Setki tysięcy – wg WHO – choruje z tego powodu. odszkodowania otrzymują … jednostki, przede wszystkim w USA.
    Najwyższe w historii to 23,6 mld (słownie miliarda) dolarów dla wdowy po nałogowym palaczu. Wyrok co prawda nie jest prawomocny, ale kwota jest kosmiczna (dla pojedyńczego człowieka). Większość pozwów jest jednak odrzucana. Nie da się ustalić – mimo zasady precedensu – dlaczego niektórzy uzyskują ogromne odszkodowania i inni … zero.
    2.250 tys. dolarów, bo „kawa była za gorąca” – Pochodząca z USA Stella Liebeck, poskarżyła się w sądzie w 1994 roku, że w jednym z barów znanej sieci fast food poparzyła się kawą, którą jej tam podano. Kobieta, ku zdumieniu społeczeństwa, wywalczyła za oparzenia aż 250 tys. dolarów!
    3. 5 milionów dolarów za wadliwą muszlę toaletową – Frank D’Alessandro, mieszkaniec Nowego Jorku, zapewne nie jest jedyną osobą, która skorzystała w życiu z toalet publicznych. Jemu jednemu natomiast zdarzyła się nieprzyjemna sytuacja, za którą zażądał 5 milionów dolarów odszkodowania. Mianowicie, gdy siedział na muszli, ta… zawaliła się, a mężczyzna upadł na podłogę z owiniętymi wokół kostek spodniami.
    4.W Stanach “normalne” są pozwy przeciwko Bogu czy szatanowi. Sąd odrzucił te pozwy, ale uzadnienie było bardzo oryginalne, powiedziałbym amerykańskie, bo sądowi nieznany był adres ani Boga ani Szatana. To kmioty w tej Hameryce, nie wiedzą, że Bóg mieszka w niebie a szatan w piekle.
    5.I tak dalej i tym podobnie.
    Pytanie czy chcemy w Polsce takie prawnicze wygłupy?

    • Odpowiem Ci z całym szacunkiem. Też o tym myślałem, tak to jest kretynizm, tu przyznaję Ci rację. Może jestem głupim gojem, ale mam jako takie poczucie sprawiedliwości!
      To co mnie wkurzyło to bezprzykładne chamstwo nadredaktora w stosunku do ofiary. Można dyskutować o zasadności lub bezzasadności odpowiedzialności zbiorowej, ale szarganie opinii o ofierze jest moim zdaniem wyjątkowo nie na miejscu. Przyzwoitemu człowiekowi, nawet gdyby tak pomyślał, nigdy nie zdarzyłoby się ta swoją myśl upubliczniać,
      Kwestia następna, przypomniałem sobie sytuacje sprzed paru lat. Do gangstera z Pruszkowa, czy Wołomina przybył komornik aby zasekwestrować mienie wynikające z zasądzonego wyroku.
      Pytanie komornika : jakie ma pan dochody. odpowiedź nie mam żadnych, jestem bezrobotny.
      A z czego pan żyje ?
      – Żona mnie utrzymuje.
      A ta willa, warta kilka milionów ?
      – To żony, ale mamy rozdzielność majątkowa.
      A ten luksusowy samochód, którym pan przyjechał , czekając na pana?
      – A … a, samochód , to szwagra, pożyczył mi go.

      Sytuacja jak bezdomnego , mieszkającego pod przysłowiowym mostem.

      Gdyby taka sytuacja dotyczyła szewca, krawca, fryzjera to komornik bez trudu zająłby część wynagrodzenia, zajął co tylko posiadałby skazany.
      W przypadku księdza, który formalnie niczego nie posiada, sytuacja jest odmienna. Żyje w pełnym komforcie, jest na utrzymaniu zgromadzenia zakonnego, co mu zrobisz ? Materialnie jest bezkarny, jak jak na wstępie wymieniony gangster.
      Jeżeli przestępca kryje się za kościołem, diecezją , zgromadzeniem zakonnym, to taki podmiot powinien wziąć odpowiedzialność na siebie . Ksiądz został suspendowany i wydalony ze zgromadzenia dopiero jak toś wrzucił granat do szamba i zrobił się smród.
      Czy ofiara ewidentnego przestępstwa nie ma prawa do zadośćuczynienia, bo sprawcą jest osoba duchowna?
      Osoba pokrzywdzona, moim zdaniem, ma prawa żądać nawet 100 milionów zadośćuczynienia. Sprawą sądu jest wydać sprawiedliwy wyrok.
      Możemy krytykować wyrok, krytykować sąd, ale wara od obrażania osoby pokrzywdzonej.
      Cóż mam nieodparte wrażenie, że pan Michalkiewicz już traci kontakt z rzeczywistością. Zapewne wiek , miażdżyca, może Alzheimer? No przykre!

      • P S: Diecezje posiadają specjalny fundusz na utrzymanie potomstwa księży, to tajemnica publiczna!

      • Powiem tak.
        1.Przytaczając te przykłady z Polski uświadomiłeś (własciwie przypomniałeś) mi, że Polacy (sędziowie i inni prawnicy) nie gęsi i swój kretynizm mają. Obawiam się, że Polska tych połączonych (polskiego i amerykańskiego) kretynizmów nie przeżyje.

        2.Całkowita zgoda co do zasady równości wobec prawa. Ksiądz nie ksiądz, wobec prawa (i Boga) jesteśmy równi. Nawiasem mówiąc równość wobec prawa jest jedyną z “równości” możliwych do osiągnięcia. Wszystkie inne z równościa ekonomiczną (zamożnością), na czele to mrzonki. Należy więc tej równości strzec jak źrenicy oka. Nota bene Pan Stanisław jest tejże równości wielkim zwolennikiem.

        3.Nie podzielam twojej opinii o SM. W ogóle jestem (podobnie jak SM) bardzo podejrzliwy, gdy mniej lub bardziej leciwe dziewoje nagle przypominają sobie o molestowaniach w starożytności. Dlaczego? Bo taka teraz … moda!
        Tutaj mamy dziwną sytuację. Sprawca się przyznał, ale opowieść o molestowaniu jest wewnętrznie sprzeczna. SM – wykazując wysoką sprawność intelektualną – te sprzeczności wychwycił. W szczególności chodzi o rzekome uwięzienie i … jakby nigdy nic, chodzenie do szkoły w trakcie tego rzekomego więzienia. Mówiąc inaczej, ta hagada kupy się nie trzyma. I tutaj podniósł się rejwach i klangor.

        To nie jest zwykły klangor czy hucpa. Chodzi o wytresowanie nas byśmy każde, nawet najbardziej absurdalne wyjaśnienia przyjmowali bez szemrania. SM tą tresurę (zgodną z doświadczeniami prof. Pawłowa) zakłócił i ośmieszył.

        Reakcje są następujące.
        – “Oficerowie prowadzący” wpadli we wściekłość i dali sygnał.
        – Pieski Pawłowa na dany sygnał ujadają ile wlezie.
        Chciałem ci tylko powiedzieć, że możesz się uwolnić od tego odruchu warunkowego. Pierwszy krok już uczyniłeś.
        Dobranoc!

        • Myślę że większą sprawnością intelektualną pan Michalkiewicz wykazałby się milcząc na temat ofiary. Te sprzeczności wychwyciło by pewnie średnio inteligentne dziecko. Nie chwaląc się i mi nie wszystko pasowało w tej układance. Żeby coś zrozumieć czasami trzeba uruchomić głębsze pokłady mózgu. Więzionym można być na różne sposoby.

          • Jasne. Można być „więzionym inaczej”.
            Dlaczego mówisz, że coś zrozumiałaś? w dalszym ciągu nic nie rozumiesz !!!
            Aaa, to są te „głębsze pokłady mózgu”, tak głębokie, że nic nie widać ani słychać. O zrozumieniu czegokolwiek nie ma w ogóle mowy.

          • @Marek Ixiński
            Dopóki nie rozruszasz głębszych pokładów mózgu to nic nie zobaczysz i nic nie zrozumiesz :)

        • Jedyny odruch warunkowy to chęć lać w facjatę, gdy mnie ktoś atakuje.
          Czytając teksty na temat tej sprawy bynajmniej się nie śliniłem. To tyle o odruchach warunkowych.
          Prawnikiem nie jestem i sofistyki prawniczej okraszonej łacińskimi tekstami sugerującymi zwykłym profanom „wielką mądrość” nie trawię. Jak na razie to „zgodnie z prawem” można sąsiadowi dłużnika zabrać traktor, bo ma.

          W tej konkretnej sprawie w kwestiach prawnych pani Katarzyny nie wypowiadałem się i nie chcę się wypowiadać, po prostu nie znam sprawy. Rozprawa odbyła się za drzwiami zamkniętymi i realnie nikt, poza uczestniczącymi w rozprawie pełnej wiedzy nie posiadają.
          Zapewne pan Michalkiewicz posiada jakieś zdolności nadprzyrodzone i wie więcej!
          W kwestiach teologicznych, z racji, że teologiem nie jestem, również się nie wypowiem. Nie jestem w tak poufałych stosunkach z Panem Bogiem, aby zwierzał mi się ze swoich zamiarów i osądów.
          Co do sprawności intelektualnej pana Michalkiewicza, będąc człowiekiem również podejrzliwym, mogę mieć tu uzasadnione obawy. Będąc ponoć z wykształcenia prawnikiem nie powinien wypowiadać słów, za które może odpowiadać za zniesławienie. Nawet stosując w swej obronie tzw. sztuczki prawne skazuje się potencjalnie na mitręgę sądową.
          Przyjmując warunkowo, że pan Michalkiewicz jest wybitnym erudytą i gigantem intelektu, to w kwestii moralnej jest przypadkiem osoby pozbawionej elementarnej empatii. Moralnie zrównuje się ze z menelem głoszący swoje credo w najbardziej wulgarny sposób.
          Zresztą wyżyny intelektu osiągnął wypowiadając się w tzw. kwestii antyszczepionkowców, w sprawie wniosku do sejmu z podpisem ponad 120 tysiącami podpisów. Tu już trzeba być naprawdę niepełnosprawnym umysłowo, aby wypowiadać się w tak bulwersującej sprawie nie mając o tym najmniejszego pojęcia. A wystarczyło zapoznać się z ogromem informacjami w internecie dotyczących NOP. Cóż tu zrównał się mentalnie z posłem Niesiołowskim, gratulacje!
          Oficera prowadzącego nie posiadam, żadnego podpisu , którego mógłbym się wstydzić, nie składałem. To już stanowi pomówienie, anonimowość tylko pozornie zapewne zapewnia bezkarność.
          Narracja pana Michalkiewicza sprowadza się do gołosłownych twierdzeń, że żadnego gwałtu nie było, a „rzekoma ” ofiara sobie wszystko wymyśliła i za pomocą złajdaczonych prawników chce wyłudzić od zgromadzenia zakonnego PIENIĄDZE.
          Aby potwierdzić swoje elukubracje umysłowe, w sposób odbiegający od przyjętych w społeczeństwie reguł, zestawia kwotę zadośćuczynienia z sugerowanymi dochodami, eufemistycznie mówiąc, „damami lekkich obyczajów”.
          Na tym kończę swoja wypowiedź, nieprzekonanych nie przekonam. Nie mam czasu na jałowe dyskusje, mam znacznie ciekawsze zajęcia. Pozdrawiam!

          • I ja zwróciłam uwagę na ten szczegół. Co innego dziennikarz, internauta…wypowiadający się na temat braku słuszności czy niesłuszności wyroku na podstawie jakiś zlepków informacji medialnych, a co innego prawnik. Aż miło poczytać logicznie myślącego człowieka. Pozdrawiam serdecznie!

          • Gdyby pan Michalkiewicz przed atakiem ofiary dokonał chociaż głębszej analizy medialnej obu stron. Cyt. „Według doniesień medialnych, w sądzie duchowny przyznał się do kilkudziesięciu przestępstw seksualnych, ale zaprzeczył biciu ofiary i planowaniu działań z góry. Sąd podjął wówczas decyzję o zmniejszeniu kary do 4,5 roku leczenia psychiatrycznego na oddziale szpitalnym w zakładzie karnym. W 2010 r. wyrok został złagodzony o pół roku. Ksiądz wyszedł na wolność dwa lata później.” (Religia DEON.pl) Doszły mnie słuchy, że uciekanie w chorobę psychiczną przed odpowiedzialnością to stary trick nie powiem głośno kogo.

          • Na moje oko to jest robienie sobie pośmiewiska zarówno z Wymiaru Sprawiedliwości jak i Pana Boga.

  13. Myślę że większą sprawnością intelektualną pan Michalkiewicz wykazałby się milcząc na temat ofiary. Te sprzeczności wychwyciło by pewnie średnio inteligentne dziecko. Nie chwaląc się i mi nie wszystko pasowało w tej układance. Żeby coś zrozumieć czasami trzeba uruchomić głębsze pokłady mózgu. Więzionym można być na różne sposoby.

    • Jeśli dla kogoś forma jest ważniejsza od treści, od tego, co jest najistotniejsze, to niech nie pisze o jakimś uruchamianiu głębszych pokładów mózgu. Sprawność intelektualną pana Michalkiewicza podważyć mogą tylko bezmózgowcy.

      • Ja nie podważam sprawności intelektualnej pana Michalkiewicza. Jestem nawet jego stałą słuchaczką i czytelniczką – oczywiście nie z Radio Maryja – i w razie czego mogę nawet poświadczyć że głupi to on na pewno nie jest. Uważam tylko, że chcąc poruszyć istotny problem, większą sprawnością intelektualną pan Michalkiewicz wykazałby się skupiając się nie na ofierze, tylko na sprawcy, ewentualnie na wysokości odszkodowania. Niska kara może niekoniecznie idzie w parze z czynami.

      • I tak po cichu sobie myślę, że Towarzystwo Chrystusowe z Chrystusem na czele zachowałoby się trochę inaczej w tej sytuacji.

        • Jeżeli „skazany” po zakończeniu leczenia psychiatrycznego w Zakładzie Karnym nadawał się do pracy w Domu Emeryta Towarzystwa Chrystusowego, to myślę że równie dobrze nadawałby się do pracy w więzieniu. Myślę że w przypadku księdza, zakonnika…w takich przypadkach dochodzi do podwójnego przestępstwa i kara powinna być liczona razy 2. To jest przestępstwo seksualne z podszywaniem się pod czyjś autorytet. W przypadku Chrystusa jest to szczególnie przykre, bo Chrystus kochał dzieci nade wszystko. A papież JPII będąc w temacie pedofilii w Kościele Katolickim o czym świadczy ustanowiona w 2001 roku zasada o której mowa kilka pięter wyżej – słynne hasło „Nie lękajcie się”, powinien zastąpić hasłem „Bądźcie czujni!”

  14. Ja nie podważam sprawności intelektualnej pana Michalkiewicza. Jestem nawet jego stałą słuchaczką i czytelniczką – oczywiście nie z Radio Maryja – i w razie czego mogę nawet poświadczyć że głupi to on na pewno nie jest. Uważam tylko, że chcąc poruszyć istotny problem, większą sprawnością intelektualną pan Michalkiewicz wykazałby się skupiając się nie na ofierze, tylko na sprawcy, ewentualnie na wysokości odszkodowania. Niska kara może niekoniecznie idzie w parze z czynami.

  15. A ja podważam Pani sprawność intelektualną. Z jakiego powodu ten wtręt o RM? Kogo obchodzi, poza fobiarzami to, że nie słucha Pani felietonów pana Michalkiewicza, jeśli głoszone są w RM? Przed kim się Pani tak tłumaczy? Sądzi Pani, że w RM głosi jakieś sprzeczne poglądy z tymi, które wyraża w innych mediach? Wiele osób słucha pana Michalkiewicza tylko na YT lub czyta felietony na jego blogu lub w NCz, a w RM – nie, a jakoś nie uważają, że muszą o tym wszystkich poinformować. Nie zrozumiała Pani wypowiedzi Michalkiewicza, o czym świadczą zamieszczone komentarze. Pan Michalkiewicz ostrzega nas przed kolejnym przedsięwzięciem starszych i mądrzejszych, podobnym do „przedsiębiorstwa holocaust” (wydrenowanie z pieniędzy tym razem Kościoła) i przed odpowiedzialnością zbiorową. Nie rozumie Pani, czym to zaowocuje. I nie bronił pedofila. Pedofil nie poniósł adekwatnej kary, jeśli rzeczywiście dopuścił się tego, czego dowiedzieliśmy się z mediów. W podobnej sprawie inny pedofil otrzymał znacznie wyższy wyrok, a i pieniądze musi zapłacić z własnej kieszeni. W przypadku księdza pedofila nie on został obciążony kosztami, ale zakon. Wszystko to zmusza rozsądnego człowieka do przypuszczenia, że niekoniecznie ten gwałt, ujawniony po latach, wyglądał tak, jak to serwują nam media. Pan Michalkiewicz wskazał nam, co za tym może się kryć. I chwała mu za to. Nie dziwię się jego złośliwym sformułowaniom, bo od lat wskazuje ku czemu ten świat zmierza, a niewielu to chce lub może zrozumieć.

    • Myślę że sprawa zakonnika powinna zostać rozpatrzona ponownie. Kara w pierwszej wersji wynosiła 8 lat. Z niezrozumiałych dla mnie powodów kara została skrócona – według doniesień medialnych – do 4 lat leczenia psychiatrycznego w Zakładzie Karnym.

    • 1. Jaka odpowiedzialność zbiorowa? Przykłady:
      – prokurator prowadzący śledztwo oraz sędzia wydający wyrok pomylili się – oskarżając i skazując na 18 lat więzienia niewinnego człowieka – gdy pomyłka wychodzi na jaw, jej ofiara domaga się zadośćuczynienia w formie finansowej i je dostaje …od kogo? od ministerstwa sprawiedliwości? policji? sądu? NIE – OD PAŃSTWA POLSKIEGO;
      – minister oskarża ludzi o przestępstwa oraz związki z tajnymi służbami, które to oskarżenia się nie potwierdzają, więc ofiara/ofiary zwraca/zwracają się o odszkodowanie …od kogo? od ministra-oskarżyciela, który w międzyczasie zmienił kilka resortów jako ich zwierzchnik? NIE – OD PAŃSTWA POLSKIEGO.
      2. Więc jak już Antek Policmajster zapłaci te dziesiątki milionów ofiarom swojego kłapiącego ozora, to wtedy Stasinek-Obrońca Pedofilów może sobie kląskać o nieistnieniu w polskim prawie zasady odpowiedzialności zbiorowej. Jak dotąd jednak, winę popełnia konkretny człowiek, a płaci instytucja (budżet państwa), więc morda w kubeł o złamaniu jakichś zasad w tej konkretnej sprawie (pedofila z zakonu łojców chytrusowców).

      • Dlatego nie rozumiem, dlaczego pan Michalkiewicz jako przeciwnik odpowiedzialności zbiorowej mając do wyboru tyle ciekawych przykładów wybrał akurat ten.

      • Nie chce mi się wierzyć żeby pan Michalkiewicz jako prawnik nie był w tym temacie.
        „Od 1 maja 1993 r., kiedy uznaliśmy jurysdykcję organów strasburskich, do końca 2011 r. ETPC w sprawach Polski wydał 945 wyroków, z czego aż w 815 dopatrzył się naruszenia Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Więcej ich na swoim koncie mają jedynie Turcja (2404), Włochy (1651) i Rosja (1140). Polska jest też w czołówce państw, których obywatele najczęściej skarżą się na brak poszanowania praw człowieka. (Dziennik Polski)
        Polska – liczba ludności – 37 mln
        Turcja – liczba ludności – 79 mln
        Włochy – liczba ludności – 60 mln
        Rosja – liczba ludności – 144 mln

Comments are closed.