Amerykanie wysyłają okręt na Morze Czarne. Jak zareaguje Rosja?

Niszczyciel USS Bulkeley. Foto: wikimedia
Niszczyciel USS Bulkeley. Foto: wikimedia

Amerykanie szykują się do wysłania okrętu wojennego na Morze Czarne. Podjęli już stosowne kroki dyplomatyczne. Nie podano czy będą próbowali wpłynąć na Morze Azowskie przez kontrolowaną przez Rosjan Cieśninę Kerczeńską.

U.S. Navy zwróciła się do Departamentu Stanu USA z prośbą o notyfikację u władz Turcji o możliwości wpłynięcia amerykańskiego okrętu wojennego na Morze Czarne przez Cieśninę Bosfor i Dardanelle.

Obowiązek notyfikacji wynika z postanowień Konwencji z Montreux z 1936 roku. Stanowi ona, że lekkie okręty wojenne i jednostki pomocnicze krajów trzecich mogą swobodnie przepływać przez Bosfor i Dardanelle , pod warunkiem uprzedzenia władz Turcji na minimum 15 dni przed planowanym terminem przejścia okrętu.

Dodatkowo Artykuł 18 Konwencji z Montreux wprowadza ograniczenie tonażowe, czyli łączną wyporność okrętów wojennych państw nieczarnomorskich znajdujących się na Morzu Czarnym podczas pokoju, do 30.000 ton. Jednocześnie artykuł ten ogranicza czas przebywania okrętów państw nieczarnomorskich na Morzu Czarnym do 21 dni.

Najczęściej spotykane w amerykańskiej flocie niszczyciele rakietowe typu Arleigh Burke mają, w zależności od wersji, wyporność od 8300 do 9200 ton. Okręty te wielokrotnie wpływały na Morze Czarne odwiedzając porty krajów NATO leżących nad Morzem Czarnym czy Ukrainy, lub uczestnicząc w ćwiczeniach.

Podobne restrykcje nie dotyczą Cieśniny Kerczeńskiej. Nie jest jasne czy Amerykanie będą próbowali przeprowadzić operację typu „Freedom of Navigation Operation” (FONOP) i wpłynąć przez cieśninę na międzynarodowe wody Morza Azowskiego. Jest to jednak prawdopodobne, bo wczoraj przeprowadzili taką operację na Morzu Japońskim przy granicy z Rosją. Amerykański niszczyciel USS McCampbell (DDG-85) przepłynął przez sporne wody na Zatoce Piotra Wielkiego. Była to pierwsza tego typu operacja w tym rejonie od czasu zakończenia Zimnej Wojny.

Spór o ograniczanie swobody żeglugi na Morzu Azowskim między Ukrainą i Rosją doprowadził do incydentu, w wyniku którego rosyjskie jednostki ostrzelały, dokonały abordażu, a następnie aresztowały dwa ukraińskie kutry artyleryjskie typu „Gjurza” oraz holownik należący do ukraińskiej marynarki wojennej.Europa na krawędzi wojny. Gorąco na linii Rosja-Ukraina. Rosyjski okręt staranował ukraiński

Ukraińskim marynarzom postawiono zarzuty nielegalnego przekroczenia granicy. Przebywają w areszcie. Incydent był bezpośrednim powodem wprowadzenia stanu wojennego na Ukrainie w regionach graniczących z Rosją lub anektowanym przez nią Krymem.

Źródło: CNN/nczas

11 KOMENTARZE

  1. Ruscy sie schowaja. Oni sie czuja mocni podkladajac bobe w samolotach z bezbronnymi ludzmi a potem rusza nagonka sprzedajnych dziennikarzy oraz agentow wplywu takich jak JKM i Michalkiewicz.

  2. ONUCA musi czuć nad sobą knuta, bo tylko taki język rozumie. Oddajcie zagrabioną własność banderowcom i won. Onuce i banderowcy: jedni drugich warci.

  3. i znowu prowokacja usa, sa smieszni, lepiej by ruscy wytlukli te banderowskie scierwo, tylko jakos sie z nimi bawia i nic nie robia, bo jak nie to bedzie drugi banderowski 88.

    • Kacapskie onuce nie lepsze. Jedni i drudzy bestie.
      P.S. Kacapy ZAJĘŁY CUDZE TERYTORIUM – ktoś tu coś mówił o prowokacjach ?

Comments are closed.