Szabesgoizm. Był Sejm, teraz Pałac Prezydencki. Andrzej Duda zapalił świece chanukowe [FOTO]

Prezydent Andrzej Duda zapala świecę chanukową w Pałacu Prezydenckim fot. Twitter @prezydentpl Grzegorz Jakubowski
Prezydent Andrzej Duda zapala świecę chanukową w Pałacu Prezydenckim fot. Twitter @prezydentpl Grzegorz Jakubowski

Prezydent Andrzej Duda, zorganizował w Pałacu Prezydenckim palenie świec chanukowych. Zaprosił przedstawicieli środowisk żydowskich do wspólnego świętowania.

W uroczystości, która odbyła się w dniu dzisiejszym uczestniczyła także żona prezydenta, Pierwsza Dama, Agata Kornhauser-Duda.

– Niech to światło, zwłaszcza w 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości, będzie także symbolem przetrwania Żydów polskich, zważywszy na wszystkie dramatyczne chwile i zakręty historii; takiej niezniszczalności – mówił Prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości zapalenia świec chanukowych

Wcześniej chanukowe świece palili posłowie w Sejmie. 5 grudnia obrzędy prowadził rabin Chabad Lubawicz Szalom Dow Ber Stambler. Wyraził radość, że może po raz kolejny zapalić chanukowe świece w gmachu polskiego parlamentu.

Państwo POLIN? Żydzi świętują Chanukę w Sejmie i na ulicach. Internet wrze [FOTO]

42 KOMENTARZE

  1. To wzruszające. Czy wyznawcy Potwora Spaghetti też dostaną zaproszenie?

    • Ważniejsze, czy zapałka była koszerna? Bo jak nie, to trzeba będzie zapalać jeszcze raz.

      • Talmudystyczna trójca Lejba Kohne / Lech Wałęsa – TW Bolek, Izak Stolzman / Aleksander Kwaśniewski, Bronisław Komorowski / TW Litwin
        do tego Aron Figebaum / Andrzej Duda

  2. Niby nic ale mam wrazenie, że Polin istnieje.już od wielu lat. Nazwa Polska jest tylko dla frajerow, ktorych takie bzdety kręcą a narod wybrany ma swoje konkrety.

  3. Sam Potwór Chabad Lubawicz Szalom Dow Ber Stambler nie był zaproszony bo to on zapraszał.

  4. Świeczkę żydowską zapalił…
    A czy wczoraj kupił dla biednych chociaż puszkę pasztetu za 3 złote, włożył do koszyka i zapalił świeczkę Caritasu???

  5. …,,jako wspólnota ludzi mieszkających w Polsce”…, no my Polacy tu mieszkamy, a Wy to kto – wspólnota ludzi? Judeochrześcijaństwo nie istnieje, nie można wyznawać 2 religii na raz. To tak jakby skazywać Jezusa na krzyż i być Nim jednocześnie.

    • Ależ nie ma przejęzyczenia, tylko jasno dano do zrozumienia, że to nie Polacy, tylko wspólnota ludzi mieszkających w Polsce. Tak samo różne polsko języczne wspólnoty rozbójnicze z Polakami też nie mają nic wspólnego… Słowo judeo-chrześcijaństwo to kolejne sztuczne słowo wymyślone w określonym celu. Nie naszym celu, tylko my jesteśmy celem. Myślę, że to było utworzone celem uzmysłowienia i przyzwyczajanie tubylców do tego, że mają zaakceptować fakt, że nie tylko chrześcijanie są w Europie. A może też sztuczne podpięcie się (na razie) pod chrześcijaństwo żeby z czasem pozbyć się przeciwnika? Zwróć uwagę, że pierwszym członem tego sztucznego wyrażenia nie jest chrześcijaństwo tylko judeo – jakby ta religia była dominująca? Od wielu lat tresura umysłów rdzennych Europejczyków i przyzwyczajanie do obcego, żeby było trudniej się go pozbyć z własnego terenu? A może żeby Europejczykom można było łatwiej narzucić obcą dominację?
      Tubylcy też nie sprzeciwiają się obcym i pogańskim ognikom czy już się przyzwyczaili i zaakceptowali obce dla nich zwyczaje? … Czy to nie jest danie do zrozumienia tubylcom, że ich najważniejsze instytucje (a może i wszystkie instytucje państwa) zostały już przejęte a tubylcy są tylko wykonawcami poleceń obcych?…Jeśli mnie pamięć nie myli to w Sejmie palili tych świeczek 7 a w pałacu prezydenckim na naszym polskim terenie 9. Z czego wynika ta różnica? To też jakiś ich znak i coś oznacza?

  6. Dzięki Ci Ameryko za ustawę S.447! Dzięki niej szybko zbudujemy Rzeczpospolitą Przyjaciół „Polin”.

  7. Chciałbym plunąć mu w mordę.
    A następnie nacisnąć spust z AK47, bo z tego akurat strzelałem.

  8. Oj tam, oj tam, od razu AK…
    Myślę, że puszczenie, czy strzelenie bąka w tym pałacu wcale nie będzie zachowaniem faux pas… A może nawet odświeży atmosferę (klimat).

  9. Polactwo wybrało na rezydenta Adriana Judę i się dziwuje, że ten świętuje Chanukę…

  10. założę się że protestantów też przyjmie ale narodowi socjaliści wiedzą swoje

    • Narodowi socjaliści będą bardzo zadowoleni z tego powodu wszak narodowy socjalizm to ulubiony ustrój protestantów (zwłaszcza tych niemieckich).

  11. zapamietamy tego pana ktory mial byc prezydentem wszystkich Polakow…moim juz nie jest…

  12. No i co zrobic – na ulice wyjść ? Zjednoczyć sie nie umiemy, jesteśmy niewolnikami Europy i to jeszcze okradani we własnym domu. Zdaje sobie sprawę, ze tylko biadole w internecie i przy znajomych, ale co – mam iść kamieniami rzucać ? Dziecko mam…. – możliwe, ze wlasnie dlatego powinienem :((

  13. Świec adwentowych nie zapalił, ale chaniukowe-tak. Mamy do czynienia ze zwykła zdradą.

    • WSTYD – I ZDRADA POLSKI – i proszę się nie wypowiadać w imieniu narodu polskiego- nie życzę sobie obrażanie Polaków i nazywania Żydów – przyjaciółmi- bo to są WROGOWIE narodu polskiego !

        • Ciut więcej (chyba ponad 32 proc.), ale czy to oznacza , że reszta (głosująca na PO itd.) jest oburzona na Dudę z tego powodu :)) ?

    • Żydostwo to naród wymyślony – jak pisze Shlomo Sand. To plemię najpodlejsze z podłych, bez żadnej etyki i z podwójną moralnością, plemię bezwzględne i pozbawione jakichkolwiek skrupułów, szczerze wierzące, że są stworzeni do władzy nad światem. Naród żydowski jako taki, nigdy nie istniał tylko został wymyślony przez śmierdzących i ciemnych rabinów, którzy ubzdurali sobie, że Bóg ich wybrał do naprawy i przewodzenia światu. Kłamstwo to jako, talmudyczna bzdura powtarzane jest na całym świecie aż po dzień dzisiejszy. Żydzi to naród wiecznych tułaczy, oszustów i złodziei. To naród mącicieli, intrygantów, lichwiarzy i zdrajców…a jak trzeba to i morderców !

  14. Cała prawda o Żydach:
    1. Religia żydowska nie jest, jak się mylnie sadzi, oparta na Starym Testamencie mozaizm. Żydzi odrzucili mozaizm, który był religią objawioną a zamiast niego wymyślili sobie własnym rozumem religię zwaną “judaizmem”. Judaizm jest oparty na Talmudzie i praktycznie rzecz biorąc nie zajmuje się relacjami Bóg – człowiek, tylko ma na celu zdobycie dla Żydów absolutnej władzy nad światem. Żydzi będą panami, a cała reszta gojów będzie im służyć jako niewolnicy. To nie są wymysły antysemitów – Talmud jest pełen takich stwierdzeń, co łatwo jest stwierdzić u samego źródła.
    2. W judaizmie Bóg jest Bogiem tylko dla Żydów, a przed podjęciem decyzji zasięga rady rabinów (sic!). Wszystko, co istnieje na Ziemi, należy do Żydów, a w rękach gojów jest tylko przejściowo. Obowiązkiem Żyda jest odbieranie gojom swej własności przy użyciu dowolnych sposobów, włącznie z zabójstwem. Goja można również okłamać, oszukać, wykorzystać i nie jest to żadnym grzechem, gdyż goje to tylko odrażające zwierzęta z ludzka twarzą.
    3. Talmud pełen jest obelżywych słów przeciwko Panu Jezusowi i Jego Matce. Chrześcijaństwo to według Talmudu jakaś żydowska sekta, którą należy zniszczyć wszelkimi sposobami.
    4. Nie jest istotne, czy “Protokoły Mędrców Syjonu” są autentykiem, czy podróbką. Opisują one bowiem dokładnie program polityczny i metody jego realizacji w celu utworzenia ogólnoświatowego państwa, oczywiście rządzonego przez Żydów – program, który jest realizowany na naszych oczach, co łatwo sprawdzić przeczytawszy “Protokoły”.
    5. Naczelną zasadą żydostwa najlepiej ujął niejaki Aaron Szechter, zwany też Adamem Michnikiem: “Mądry Żyd, to Żyd zakonspirowany”.
    6. Biblię – czy też jej odpowiedniki w innych religiach – można nabyć bez trudu. Księgi takie są tłumaczone na setki języków. Wyznawcy danej religii będą zadowoleni, jeśli wykażesz nią zainteresowanie i może nawet dadzą ci swą świętą księgę za darmo. Inaczej jest z Talmudem: ujawnianie jego treści albo jego objaśnianie było przez Żydów karane śmiercią, a pierwsze tłumaczenia tego megalomańskiego steku bredni ukazało się dopiero w XIX wieku (!).
    7. Nigdy żaden nie-Żyd nie został rabinem w judaizmie. Jest to oczywisty rasizm. Katolicy maja nawet biskupów pochodzenia żydowskiego (np. Lustiger, Pieronek).
    8. Czerwony Krzyż, czy Czerwony Półksiężyc niosą pomoc bez względu na narodowość czy wyznanie ofiar. Nigdy jeszcze żadna organizacja żydowska tego typu nie udzieliła pomocy nie-Żydom.
    9. Żydom, co wynika z nauk Talmudu, obce jest jakiekolwiek poczucie wdzięczności – o czym świadczy nagonka na Polskę: na kraj, który jak żaden inny pomagał żydostwu podczas II Wojny, narażając własne życie. W Izraelu naucza się dzieci, że za tzw. Holocaust (“Holohoax”) odpowiedzialni są w równej mierze Polacy, co Niemcy. Czy Żydzi uratowali choć jednego Polaka od śmierci po wkroczeniu Rosjan na wschodnie tereny Polski?
    10. Żydzi są narodem skrajnie megalomańskim i rasistowskim. Nigdy się nie mylą, zawsze maja racje, a ich punkt widzenia jest zawsze jedynym i słusznym. Czy Żydzi np. kiedykolwiek przeprosili kogokolwiek za wyrządzone zło?

  15. Dalszy ciąg prawdy o Żydach:
    Jeśli w ogóle mowa o antysemityzmie w powojennej Polsce, to w żadnym wypadku nie miał on podłoża rasowego, a jedynie polityczne i wynikał z faktu zaangażowania środowisk żydowskich w narzucanie Polsce zbrodniczego systemu za pomocą zbrodniczych metod. Niestety, także geszeft okrągłego stołu uniemożliwił prowadzenie właściwej polityki historycznej i nadal wiele środowisk było zainteresowanych wprowadzeniem pedagogiki wstydu.

    Społeczność żydowska funkcjonowała w Polsce prawie od początku istnienia państwa polskiego. Przez wieki egzystowała obok społeczności polskiej i choć ani jedna, ani druga strona nie czuła potrzeby zacieśniania kontaktów, odnotować należy, że w przeciwieństwie do innych krajów Europy Żydzi w Polsce cieszyli się dużą swobodą zarówno wyznaniową, jak i powiedzmy – ekonomiczną. Oddaje to także nazwa, jakiej używali wobec państwa polskiego – Polin, co znaczy „tu odpoczniesz”.

    Sytuacja zaczęła się zmieniać w okresie zaborów, a zwłaszcza w XIX w., kiedy wśród społeczności żydowskiej pojawiły się tendencje do stworzenia własnego, odrębnego terytorialnie państwa (pamiętajmy, że państwo żydowskie nie istniało). Tendencje te nie ustały po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Jak pisze dr Ewa Kurek w książce Poza granicą solidarności. Stosunki polsko-żydowskie 1939–1945” (wyd. Bollinari Publishing House): „Polskie żydostwo, jako mniejszość etniczna, w roku 1920 po raz pierwszy w dziejach sformułowało wobec Polski żądania terytorialne. Wyartykułowana w Komisji Konstytucyjnej przez Izaaka Grünbauma w imieniu Związku Posłów Narodowości Żydowskiej propozycja dotyczyła przekształcenia żydowskich dzielnic mieszkaniowych w autonomiczne prowincje, w których stosunek do Państwa Polskiego określać miały osobne ustawy1. To dość dobrze pokazuje, że poza oczywiście wyjątkami w osobach zasymilowanych Żydów ogół tej społeczności nie dążył do integracji ze społeczeństwem polskim, a wręcz pragnął oddzielenia się od niego i stworzenia sobie w Polsce quasi-państewek, na co oczywiście Polska nie mogła się zgodzić. Jednak to Polska była największym skupiskiem Żydów w Europie, a Warszawa drugim (po Nowym Jorku) miastem na świecie, jeśli chodzi o liczbę mieszkańców wyznania mojżeszowego.

    W chwili wybuchu II wojny światowej blisko 85 proc. Żydów zamieszkujących ziemie polskie należało do nurtu ortodoksji religijnej, od wieków praktykującego izolację od świata chrześcijańskiego, posuniętą tak daleko, jak tylko było to możliwe. Pamiętać trzeba, że do uzyskania polskiego obywatelstwa przedwojenny Żyd nie musiał nawet władać językiem polskim i rzeczywiście znaczna część Żydów mówiła tylko w jidysz. Stąd też, pomimo pięknego i wzniosłego apelu polskich rabinów, wzywających wszystkich Żydów do walki z „odwiecznym wrogiem Polski”, w 1939 r. znaczna część społeczności żydowskiej postrzegała wojnę jako sprawę wyłącznie polską i ich w żadnym stopniu niedotyczącą. Co więcej – zajęcie połowy Polski przez ZSRR środowiska żydowskie powitały wręcz z radością, mając nadzieję na spełnienie marzeń o autonomicznych obszarach dla siebie. Pomijaną bardzo często kwestią jest kolaboracja Żydów z NKWD, która miała miejsce praktycznie od pierwszych dni przyłączenia się Sowietów do wojny po stronie Niemiec.

    Kolaboracja 1939

    Dr Marek Wierzbicki – historyk KUL – odnotował, że część Żydów na terenach zajętych przez ZSRR współpracowała z okupantem, podejmując pracę w różnych instytucjach z powodów ekonomicznych. Część przystępowała do kolaboracji wyłącznie z antypolskich przekonań i denuncjowała Polaków do NKWD tylko z powodów narodowościowych. Co istotne, świadkowie wręcz mówią o tworzeniu przez mniejszości, w tym przez Żydów, specjalnych „milicji”, mających na celu wspieranie wkraczających do Polski Sowietów. Często było więc tak, że oddziały te prowadziły dywersję na tyłach Armii Polskiej, a po wkroczeniu Armii Czerwonej dostawały kilka dni na załatwienie swoich „porachunków” z „pańską Polską”. Działania tego rodzaju podjął Izrael Ajzenman, który licząc na zajęcie Radomia przez Sowietów, po przyłączeniu się ZSRR do wojny, zakładał w tym mieście komitet rewolucyjny.

    Udaną akcją wsławiła się w tym czasie komunistyczna bojówka Żydów i Białorusinów z Brzostowicy Małej k. Grodna. 17 września 1939 r., zanim jeszcze do Brzostowicy dotarli Sowieci, Żydzi i Białorusini z tej właśnie bojówki zamordowali ok. 50 polskich mieszkańców miejscowości. Całą akcją dowodził żydowski handlarz Zusko Ajzik.

    Warto też odnotować, że wielu Polaków, którzy zostali wywiezieni na Syberię przez Rosjan, wspominało, że do ich domów NKWD przyprowadzali właśnie miejscowi Żydzi. Takie sytuacje miały mieć miejsce m.in. w Jedwabnem.

    A w Warszawie…

    23 września 1939 r. Adam Czerniaków został mianowany przez prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego komisarycznym prezesem Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Warszawie i pozostał na swojej funkcji także po zajęciu miasta przez Niemców. O ile jednak polskie władze Warszawy na czele ze Stefanem Starzyńskim odmówiły jakichkolwiek relacji z okupantami i szybko zostały usunięte, o tyle Czerniaków odbywał w tym samym czasie z Niemcami długie konferencje. Z jego zapisków wynika, że ustawiał on siebie niejako poza „polskimi sprawami”. Podobną postawę izolacji od „polskich spraw” przyjęła większość warszawskich Żydów, zwłaszcza ze środowisk ortodoksyjnych.

    Niemcy 4 października 1939 r. postawili Czerniakowa na czele judenratu. Dr Ewa Kurek stwierdza, że plan założenia gett w jakimś stopniu pokrywał się z przedwojennymi planami zbudowania w Polsce autonomii terytorialnych. Czerniaków nie pisze o getcie, tylko o „Selbständige Autonomie” (samodzielnej autonomii). Co ciekawe, z pamiętnika Czerniakowa wynika, że do założenia takiej „autonomii” zachęcał warszawskich Żydów Chaim Rumkowski, który stał na czele Judenratu w Łodzi. Kiedy więc ogłoszono powstanie getta w Warszawie, Żydzi po prostu się do niego przenieśli, co więcej – sami zadbali, by trafiło tam jak najwięcej tej społeczności, nawet ci Żydzi, którzy z racji aryjskiego wyglądu i asymilacji mieli szansę przetrwania poza jego murami. Szokujące jest, że kiedy Polacy starali się chronić siebie nawzajem, Żydzi… oficjalnie denuncjowali Niemcom swoich współbraci. 12 grudnia 1939 r. Czerniaków zapisał w swoim pamiętniku: „Gmina podała [Niemcom] adresy bogatych Żydów celem zarekwirowania mebli, lamp, pościeli, etc.”.

    Żegota i Żagiew

    Rzeczywistość getta byłą wielką tragedią biednych Żydów, ale byt bogatszych warstw nie różnił się niczym od przedwojennego – przez warszawskie getto przepływa rzeka luksusowych towarów. Jest też faktem, odnotowanym z goryczą przez samych Żydów, że członkowie judenratów głodni nie chodzili. Kwitła w tym czasie jawna i niejawna kolaboracja z Niemcami. Tu szczególnie haniebną rolę odegrała Żydowska Policja Gettowa, która była formacją w pełni legalną, a udział w niej był dobrowolny.

    Działała także organizacja Żagiew – kolaborancka organizacja powołana przez Żydowski Referat Gestapo. Żagiew pozostawała w ścisłej konspiracji, udając grupę przemytniczą, dzięki czemu mogła kontrolować kanały przerzutu żywności do getta. To jednak była jej poboczna działalność. Naprawdę zajmowała się szmalcownictwem, tropiąc i wydając Niemcom Żydów ukrywających się w tzw. aryjskiej części Warszawy. Oczywiście przy okazji także Polaków, którzy Żydom pomagali. Do Żagwi miał także należeć Leon Skosowski – jeden z dwóch głównych organizatorów słynnej prowokacji w Hotelu Polskim.

    Czy Izrael kiedykolwiek ścigał żydowskich policjantów, członków Żagwi i judenratów za współudział w mordowaniu Żydów? Bynajmniej. Zgodnie z ustawą z 1950 r. o ściganiu zbrodni nazistowskich na narodzie żydowskim, jeśli Żyd wydał kogokolwiek na śmierć, zadenuncjował Niemcom albo przyczynił się do jego aresztowania „w zamiarze uratowania się od groźby natychmiastowej śmierci” lub „żeby uniknąć skutków poważniejszych niż faktycznie powstałe”… zostawał uniewinniony.

    Tymczasem dokładnie w czasie, kiedy Żydzi z Żydowskiej Policji Gettowej wpychali swoich braci do wagonów jadących do Treblinki, a ci z Żagwi wydawali na śmierć nie tylko Żydów, ale i tych, którzy im pomagali, Polacy utworzyli w strukturach Polskiego Państwa Podziemnego specjalną organizację – Radę Pomocy Żydom, czyli Żegotę. Żegota we współpracy ze wspólnotami zakonnymi, między innymi marianami i urszulankami, zaopatrywała Żydów w katolickie metryki chrztu, które pomagały im ocaleć. Wydano Żydom około 60 tys. fałszywych dokumentów. A te działania Żegoty nie obejmują przecież tysięcy Polaków, którzy pomagali Żydom, nie będąc w żadnych konspiracyjnych strukturach. Szacuje się, że w pomoc Żydom było zaangażowanych co najmniej 360 tys. Polaków, a biorąc pod uwagę tych, którzy o udzielających pomocy wiedzieli lub udzielali jej pośrednio, liczba ta może sięgnąć miliona.

    Za kromkę chleba i szklankę wody

    Już 12 października 1939 r. gubernator Hans Frank wydał rozporządzenie, w myśl którego za pomoc udzieloną Żydowi każdy Polak oraz cała jego rodzina mieli być karani śmiercią. W żadnym innym kraju Europy za pomaganie Żydom nie karano śmiercią całych rodzin. Podkreślić trzeba, że karana była każda pomoc i każdy kontakt, np. w Mszanie Dolnej Niemcy powiesili za nogi i torturowali polskiego chłopa za to, że ten sprzedał Żydom ziemniaki. Podobnych historii są tysiące.

    Powszechnie znana jest historia rodziny Ulmów – Józefa i Wiktorii oraz szóstki ich dzieci – mieszkańców dużej wsi Markowa k. Rzeszowa, którzy przyjęli pod swój dach sześciu znajomych Żydów i chowali ich przez dwa lata, aż wydał ich Ukrainiec Włodzimierz Leś – posterunkowy w Łańcucie. W grudniu 1942 r. Niemcy bestialsko wymordowali za pomoc Żydom mieszkańców wiosek Stare Ciepielowo i Rekówka. Nie były to jedyne mordowane masowo polskie rodziny i wioski. Szczegóły niemieckich zbrodni zostały opisane w lutowym wydaniu „Zakazanej Historii”.

    Prokurator Wacław Bielawski opracował broszurę pt. Zbrodnie na Polakach dokonane przez hitlerowców za pomoc udzielaną Żydom, w której znalazły się nazwiska 872 Polaków zamordowanych za pomoc Żydom oraz informacja o blisko 1400 anonimowych ofiarach. IPN i fundacja ISS opublikowały Rejestr faktów represji na obywatelach polskich za pomoc ludności żydowskiej w okresie II wojny światowej. Zamieszczono w nim nazwiska 508 obywateli polskich (Polaków i przedstawicieli mniejszości narodowych) represjonowanych z powodu udzielenia pomocy Żydom. Z kolei Anna Poray-Wybranowska w swej pracy zatytułowanej Those Who Risked Their Lives zamieściła nazwiska ponad 5 tys. Polaków represjonowanych za pomoc Żydom. Ostatecznych szacunków nadal nie ma i pewnie nigdy nie będzie.

    Niestety, odnotować należy także, że z odpłatą i wdzięcznością bywało różnie. Znane są przypadki nie tylko kolaboracji Żydów z okupantami, ale i działania pospolitych band, ukrywających się po lasach i napadających na wioski w celu rabowania w nich żywności i pieniędzy. Do takiej bandy należał np. Salomon Morel, który w bandyckim procederze posunął się tak daleko, że wyrok śmierci dostał i od podziemia patriotycznego, i od komunistycznego. Podobną bandę stworzyli bracia Bielscy (żalili się na nich nawet Żydzi, którzy szukali u nich ratunku), odpowiedzialni za pacyfikację wioski Naliboki z 8 maja 1943 r., przedstawieni przez Hollywood jako… bohaterowie. Tymczasem banda Bielskich we współpracy z radziecką partyzantką tylko tego dnia zamordowała 128 polskich mieszkańców tej wioski. Odnotować należy, że Żydzi bardzo często należeli do komunistycznej partyzantki, również „karzącej” wioski za „niewłaściwą postawę”. Jako przykład może służyć masakra we wsi Koniuchy, do jakiej doszło w styczniu 1944 r. 120 „partyzantów” z żydowsko-sowieckiej bandy wymordowało około 40 mieszkańców i spaliło im doszczętnie dobytek. Uczestnik napadu Chaim Lazar pacyfikację wioski określił jako „wybitną akcję bojową”, z której był „dumny”.

    Zakazana analiza z USA

    Oczywiście można i należy postawić pytanie, dlaczego przez tyle lat sprawa stosunków polsko-żydowskich była zamiatana pod dywan. Ciekawe spojrzenie wyjaśniające tę kwestię można znaleźć w dwóch książkach amerykańskich uczonych, zatem ludzi, którzy na problem patrzą z zewnątrz i bez emocji. Kevin MacDonald – autor książki Kultura krytyki. Ewolucjonistyczna analiza zaangażowania Żydów w XX-wieczne ruchy intelektualne i polityczne – poświęca jeden rozdział komunizmowi i żydowskiej tożsamości w Polsce przed i po II wojnie światowej. Powołuje się przy tym na pracę J. Schatza The Generation: The Rise and Fall of the Jewish Communists of Polanad. Obaj uczeni piszą wprost o „grupie komunistów żydowskich, którzy po II wojnie światowej doszli do władzy w Polsce”. I zwracają uwagę, że w ZSRR zdominowana przez Żydów frakcja Trockiego przegrała walkę o władzę, w Polsce stało się inaczej i frakcja żydowskich komunistów walkę o władzę wygrała. MacDonald pisze, że wstąpienie do komunistów w przypadku Żydów nie oznaczało rezygnacji z żydowskiej tożsamości, i przypomina, że nawet polszczyzną władali w nikłym stopniu. MacDonald podkreśla też, że Żydzi uważali komunizm za ruch, który nie zagrażał ich przetrwaniu i obiecywał władzę, a Schatz, że jeszcze przed wojną najbardziej wynarodowieni Żydzi komuniści asymilowali się „czysto zewnętrznie” do polskiego społeczeństwa, próbowali werbować nie-Żydów do ruchu komunistycznego, ale „nie przyjmowali kultury polskiej za swoją ani nie dążyli do tego; kultywowali tradycyjną pogardliwą i wyniosłą postawę” w stosunku do kultury, którą jako marksiści uważali za polską, zacofaną kulturę chłopską.

    Schatz zauważa też, że przed wojną żydowscy członkowie Komunistycznej Partii Polski uważali ją za sprzyjającą Żydom, a Polacy za agenturę moskiewską, i przypomina o unicestwieniu przez Niemców i Rosjan najlepszych przedstawicieli niekomunistycznej elity Polski. W to miejsce zostały wprowadzone nowe elity, w których bezpośrednio po wojnie „zaangażowanie Żydów i ich przywódcza rola były większe, niż się wydawało”. Czyli po prostu zwraca uwagę na to, co jest oczywiste: jeśli w ogóle mowa o antysemityzmie w powojennej Polsce, to w żadnym wypadku nie miał on podłoża rasowego, a jedynie i wyłącznie polityczne i wynikał z faktu zaangażowania środowisk żydowskich w narzucanie Polsce zbrodniczego systemu za pomocą zbrodniczych metod. Przypadki, gdy uratowany przez członków polskiego podziemia Żyd, po wojnie jako ubek skazywał na śmierć, torturował lub wręcz zabijał swoich wybawców, wcale nie były rzadkością. Cały rdzeń bezpieki stanowili komuniści żydowskiego pochodzenia, którzy oczywiście świetnie zdawali sobie sprawę, że Polacy nienawidzą systemu, jaki oni jako władza reprezentowali, o czym pisałam m.in. w książce Sąsiedzi – naszej odpowiedzi na kłamstwa Jana Tomasza Grossa, którego narracja w sprawie stosunków polsko-żydowskich obowiązuje nadal.

    O ile Izrael od początku swego powstania nie szczędził wysiłków w budowaniu polityki historycznej opartej na z gruntu fałszywym założeniu, że Żydzi byli jedynymi, prawdziwymi ofiarami II wojny światowej, Polska zachowała w tej sprawie ogromną bierność. Niestety, także geszeft okrągłego stołu uniemożliwił prowadzenie właściwej polityki historycznej i nadal wiele środowisk było zainteresowanych wprowadzeniem pedagogiki wstydu. Ani polskie władze, ani nawet – trzeba to z przykrością stwierdzić – polski Kościół nie potrafiły przeciwstawić się tym tendencjom. W efekcie doszło do sytuacji, gdy w reakcji na postawienie krzyża na oświęcimskim żwirowisku, gdzie Niemcy mordowali polskich więźniów Auschwitz, rabin Elie Wiesel zażądał od ówczesnego premiera Cimoszewicza usunięcia krzyża, stwierdzając: – Ten krzyż jest dla nas obelgą. A teraz wyobraźmy sobie sytuację, gdy ktoś występuje do premiera Izraela o usunięcie z dowolnego miejsca gwiazdy Dawida, stwierdzając, że jest ona dla niego obelgą.

  16. Aj waj czego sie te glupie goje burza ze w polin prezydent polin swietuje swieto narodowe polin nu?
    Ob/ZYD)liwe pisowskie szabesgoje,mam nadzieje ze po nastepnych wyborach bedziecie te wszystkie chanuki ,jom kipury i inne diabelstwa swietowac w piwnicy na Nowogrodzkiej,a wiosna z volksdeutschami z po
    urodziny Adolfa.

  17. Jakie poniżenie narodu Polskiego!! obudzcie sie rodacy gońcie popaprancow gdzie pieprz rośnie!!

  18. Wszyscy ktorym sie to nei podoba powinni rzucic urok na rządzących, a może nawet przekleństwo!!!niech im pachy spartacieją!!

  19. Tak, czy inaczej, to my jako naród wynosimy do władzy ludzi , którzy tak się zachowują. Może zatem zasługujemy na takie traktowanie, na jakie sobie pozwalamy. Można rzucać kalumnie, na Żydów, na żałośnie i żenująco służalczy wobec nich rząd i co z tego ? Przecież tzw. elektorat patriotyczny nadal będzie głosował na PiS (o głosujących na PO i jej klony nawet nie wspominam). Realia nie pozwalają na optymizm, tj. wszelkie znaki wskazują, że w dającej się przewidzieć przyszłości mało prawdopodobne jest, aby w wyniku wyborów doszła w Polsce do władzy autentycznie suwerennościowa ekipa. Myślę zatem , że trzeba trwać i nie mając złudzeń zachować jednak nadzieję. Bądźmy jak owe panny roztropne, aby być gotowym…

Comments are closed.