Szpital w Afryce - zdjęcie ilustracyjne. Foto: wikimedia
Szpital w Afryce - zdjęcie ilustracyjne. Foto: wikimedia
REKLAMA

Państwowa telewizja SVT podaje, iż Szwecja przygotowuje się na wybuch epidemii gorączki krwotocznej Ebola wywoływanej przez wirus Ebola. Władze robią to po cichu nie chcąc wzbudzać paniki.

Ebola jest wirusem, którego obawiają się mieszkańcy środkowej Afryki. Teraz wraz globalizacją okazuje się, że żaden kraj nie może być bezpieczny.

REKLAMA

Na okoliczność wybuchu epidemii Eboli przygotowują się władze w Szwecji. Uniwersytecki Szpital w Malmö buduje specjalny oddział zakaźny. Normy izolacji w jego przypadku będą znacznie przekraczały te powszechnie stosowane.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem
Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Oddział ma być gotowy w 2019 roku, ale będzie mógł przyjąć tylko kilku pacjentów. W razie większej epidemii władze służby medyczne mogą okazać się bezradne.

Decyzję o budowie oddziału podjął Południowy Region Opieki Zdrowotnej. To właśnie na południu kraju ryzyko wybuchu epidemii jest największe.

– To nie jest kwestia tego czy epidemia wybuchnie, ale tego kiedy – mówi Maria Josephson główny chirurg ze Szpitala Uniwersytetu Skania.

Okres inkubacji wirusa trwa od kilku dni do nawet miesiąca. Do Szwecji mogą więc przybyć zarażeni nie wiedząc nawet, iż są nosicielami wirusa. Ze względu na długi czas inkubacji zarażeniu może ulec wiele osób zanim ktokolwiek zachoruje i będzie świadomość zagrożenia.

Wirus powoduje gorączkę krwotoczną i jak na razie nie ma na niego lekarstwa. Odsetek ofiar śmiertelnych jest bardzo wysoki.

Władze nie nagłaśniają problemu i nie informują o czynionych przygotowaniach. Poszczególne Regiony mogą się szykować na własną rękę – tak jak to zrobił Południowy. Akcja ogólnokrajowa mogłaby bowiem wzbudzić panikę. Władzom zależy tez na tym by zagrożenie epidemią nie było kojarzone z przybywaniem imigrantów.

REKLAMA