Lato będzie jesienią Wiosny. Biedroń zimuje w Brukseli, bo w Polsce Wiosna nie może nawet mówić o członkach. Większość już się wypięła

Robert Biedroń. / foto: PAP
Robert Biedroń. / foto: PAP

Niektórzy politycy upadają naprawdę szybko. Robert Biedroń miał być tęczowym mesjaszem lewicy, a tymczasem staje się jej grabarzem. Ten okręt tonie, a „majtkowie” próbują dopłynąć do innych tratw.

Wszystko wskazuje na to, że ta jesień nie będzie należeć do Wiosny, a projekt stworzony przez Roberta Biedronia i jego tajemniczych sponsorów potrwał tylko tyle ile zapowiadała jego nazwa (czyżby ta sama klątwa która dosięgła Kukiz’15?). Po odejściu jednej z koordynatorek nadeszła prawdziwa fala odejść z tęczowej partii.

W Świętokrzyskiem prawdziwa burza po której nie pojawiła się tęcza

W Świętokrzyskiem partia „Wiosna” już nie istnieje. Wszyscy jej członkowie odeszli. 150 osób zawiedzionych przez Roberta „Nie oddam mandatu” Biedronia rozeszło się do innych partii.

Była szefowa z oddziału świętokrzyskiego zamieniła radykalną lewicę na postkomunistów – czyli przeniosła się do SLD. Gdzie powędrują jej dotychczasowi podopieczni? Prawdopodobnie wylądują w Razem, SLD, KO i innych tego tworach. Póki co nie wiadomo czy Biedroń ma jakiś plan na naprawę sytuacji. Zdaje się, że nawet jego naiwnym wyborcom tym razem nie wystarczy kilka gładkich słów i śnieżnobiały u-Śmiszek.

W Wiośnie nie można mówić o członkach

Tak naprawdę z Wiosny odeszli dobrowolni działacze bo w partii nie można mówić o członkach, ponieważ partia wciąż nie wprowadziła procedury naboru członków i możliwości składania deklaracji członkowskich.

Źródło: Donald.pl