Rzecznik Praw Dziecka usprawiedliwia lekarzy w sprawie „polskiego Alfie Evansa”. „Stwierdzili tylko fakt śmierci”

Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak i Szymon - polski Alfie Evans/Fot. PAP Wojciech Pacewicz/Facebook (kolaż)
Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak i Szymon - polski Alfie Evans/Fot. PAP Wojciech Pacewicz/Facebook (kolaż)

Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak odniósł się na antenie Polsat News do sprawy 11-miesięcznego Szymona, nazywanego polskim Alfie Evansem.

Po przeanalizowaniu wszystkich dokumentów lekarze nie zdecydowali o tym, czy Szymon ma żyć, czy ma nie żyć. Oni stwierdzili fakt śmierci – mówił Pawlak. Rodzice chłopca złożyli jednak zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Warszawie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez lekarzy.

To była bardzo trudna sytuacja. Staliśmy w obliczu namacalnej śmierci – dodał RPD. Jego zdaniem, lekarze „stwierdzili fakt śmierci” a „rodzice mogą się z tym nie zgadzać”. – Bardzo przykra sytuacja, składam kondolencje i wyrazy współczucia całej rodzinie Szymona – podkreślał Pawlak.

Chłopiec przebywał w Szpitalu Dziecięcym przy ul. Niekłańskiej w Warszawie. Miał nieodwracalne uszkodzenie układu nerwowego. Wczoraj pracownicy szpitala poinformowali o śmierci Szymona.

Podczas jednego z konsyliów lekarze stwierdzili u chłopca śmierć mózgową i odłączyli go od aparatury podtrzymującej życie. Decyzja miała zapaść bez wiedzy rodziców. W sprawie pojawia się jednak więcej kontrowersji. – Byli przygotowani, że będą mogli porozmawiać z lekarzami, otrzymać dokumentację. Chcieli się skonsultować z innymi lekarzami. Dopiero wtedy mieli podjąć decyzję o zmianie sposobu leczenia dziecka albo wydać zgodę na jego zakończenie – słyszeliśmy.

Szpital jednak odpiera zarzuty. – Na każde z konsyliów Rodzice mogli zaprosić wybranych lekarzy specjalistów. W pierwszym przypadku nie skorzystali z tego prawa. W kolejnych konsyliach wziął udział lekarz rekomendowany przez Rodzinę. O wynikach konsyliów Rodzice zostali drobiazgowo poinformowani, o czym świadczą ich podpisy – oświadczyła placówka.

Ponadto jej przedstawiciele twierdzą, że wszelkie informacje na temat stanu zdrowia Szymona „są w posiadaniu rodziców”.

Źródła: polastnews.pl/PCh24.pl