„Ekooszołomy” posuną się do wszystkiego. Dla walki o dużą kasę zaczynają wykorzystywać dzieci

Polska Eko-Pippi - Inga Zasowska/Fot. Twitter
Polska Eko-Pippi - Inga Zasowska/Fot. Twitter

„Ekooszołomy” w Polsce panoszą się coraz bardziej i zaczynają wykorzystywać strategię od lat znane w Europie Zachodniej. Dla realizacji swych partykularnych interesów używają dzieci, które nie są jeszcze ekspertami w swych dziedzinach, ale za to chwytają za serce.

13-letnia Inga z Grodziska Mazowieckiego prowadzi obecnie strajk klimatyczny pod Sejmem. Zaczęła go w ostatni piątek i powtarzać ma co tydzień do końca lipca. Wcześniej strajkować nie mogła, bo trwała szkoła, a czemu tylko do końca lipca to właściwie nie wiadomo.

Boję się o swoją przyszłość. O to, że w naszym klimacie będzie coraz więcej nieprzewidywalnych zjawisk, ale także martwię się o to, że inne rejony świata staną się niezdatne do zamieszkania – mówi przerażona 13-latka. Skoro jest tak zaniepokojona o tyle poważnych spraw, to czemuż protestuje tylko raz w tygodniu, skoro już zaczęły się wakacje?

Rzecz jednak nie o Indze, bo ona jest niewinną ofiarą wykorzystywaną przez „ekooszołomów” w swej politycznej walce. Walce o to, by ściągnąć więcej kasy z kieszeni podatnika na różne wymyślone cele, bo teraz to już na pewno ostatni dzwonek na ratowanie klimatu.

Taktykę wykorzystywania dzieci przez „ruchy proekologiczne” obnażył w marcu tego roku jeden z założycieli organizacji Greenpeace, który uważa, że ruchy „walczące z globalnym ociepleniem” dopuszczają się największego oszustwa w historii.

Patrick Moore zauważa, że kampania klimatyczna opiera się na zastraszaniu ludzi. – Boisz się, że zabijasz swoje dzieci, bo wozisz je samochodem i emitujesz dwutlenek węgla do atmosfery. Robiąc to czujesz się więc winny. Nie ma mocniejszych czynników motywacyjnych niż strach i poczucie winy – tłumaczy Patrick Moore, jeden z założycieli Greenpeace.

Moore mówił także, że takie ruchy jak Sunrise Movement (organizacja młodych ludzi przeciwdziałających zmianom klimatu – red.) stojące za wielkim oszustwem zaczęły stosować nową strategie polegającą na wykorzystywaniu dzieci do swych celów.

Piorą mózgi tych dzieci wmawiając im, że świat przestanie istnieć w ciągu 10 lat. Myślę, że za tym stoją tez miliarderzy. Chce wiedzieć kim oni są. Powinniśmy ich zdemaskować – powiedział jeden z założycieli Greenpeace.

Reklama / Advertisement