Cwikła: Wielki sukces wielkiego premiera Morawieckiego. Czyli jak PiS przebiło PO w propagandzie sukcesu

Premier Mateusz Morawiecki na uroczystości podpisania listu intencyjnego w sprawie wyrażenia woli współpracy na rzecz podjęcia działań w zakresie opracowania Wstępnego Studium Wykonalności dla Wrocławskiego Węzła Kolejowego/fot. Twitter Kancelaria Premiera
Premier Mateusz Morawiecki na uroczystości podpisania listu intencyjnego w sprawie wyrażenia woli współpracy na rzecz podjęcia działań w zakresie opracowania Wstępnego Studium Wykonalności dla Wrocławskiego Węzła Kolejowego/fot. Twitter Kancelaria Premiera

Gdy PiS był w opozycji, jednym z zarzutów wobec PO było uprawianie tzw. propagandy sukcesu. Oznaczało to, że wiele rzeczy niekoniecznie wielkich przedstawiano jako niesamowity sukces. Jednak Kancelaria Premiera pod zarządem Mateusza Morawieckiego właśnie pobiła rekord.

W tonie wielkiego sukcesu na profilu Kancelarii Premiera na Twitterze pojawiła się pewna informacja. Chwilę zajmuje, zanim człowiek zrozumie, co takiego dokonało się z udziałem premiera Morawieckiego. A właściwie nic się nie wydarzyło.

Jednak w natłoku informacji wyznawcy rządzącej partii będą dzięki temu utwierdzeni w wierze. A cóż takiego ogłosiła Kancelaria Premiera? Czytajcie powoli.

Premier @MorawieckiM uczestniczy w uroczystym podpisaniu listu intencyjnego w sprawie wyrażenia woli współpracy na rzecz podjęcia działań w zakresie opracowania Wstępnego Studium Wykonalności dla Wrocławskiego Węzła Kolejowego – napisano. Tweet jeszcze wczoraj znajdował się na profilu Kancelarii Premiera.

prnt scrn z Twitter Kancelaria Premiera
prnt scrn z Twitter Kancelaria Premiera

Tłumacząc z języka zwycięskiego na polski, nadano charakter uroczysty podpisaniu listu. W liście tym złożono intencję, że zostanie podjęta wola współpracy. A w jakiej sprawie? Podjęcia działań. Jakich? Opracowania Wstępnego Studium Wykonalności. Dla kogo? Dla Wrocławskiego Węzła Kolejowego.

Normalnie podjęłoby się decyzję, czy w ogóle coś takiego jest potrzebne czy nie. Jeśli tak – zleciłoby się to odpowiednim urzędnikom, zobaczyło na statystyki, koszty, potencjalne zyski i korzyści i wydało decyzję o działaniu lub jego wstrzymaniu. Można byłoby ewentualnie zrobić jakąś małą uroczystość na rozpoczęciu konkretnych prac lub jedynie normalną uroczystość z okazji zakończenia pracy.

Ale nie w III RP pod rządami PiS. Wiadomo – w końcu w Polsce pod oświeconymi rządami „dobrej zmiany” nawet podatki nie „rosną” ale „wstają z kolan”.

Nie to, żeby bardzo mnie to zaskakiwało. Obecny rząd wykazuje się już bez żadnego skrępowania mentalnością Kalego i zdaje się być z tego dumny. Dziwne jednak, że niezrzeszeni w partii fani tej partii wciąż na to pozwalają. Nie mają do siebie żadnego szacunku, że pozwalają politykom robić z siebie takich durniów?

Swoją drogą, jeśli obecna władza ze wspomnianego wydarzenia robi uroczystość, już wkrótce dowiemy się, że premier uroczyście zjadł śniadanie. Naprawdę mnie to nie zdziwi.

No i wszystko za nasze pieniądze.

Dominik Cwikła