Boris Johnson został liderem Konserwatystów. Jutro zostanie premierem Wielkiej Brytanii

Boris Johnson. Foto: PAP/EPA
Boris Johnson. Foto: PAP/EPA

55-letni były minister spraw zagranicznych i były burmistrz Londynu Boris Johnson został we wtorek nowym liderem rządzącej Partii Konserwatywnej i w środę zastąpi na stanowisku premiera Wielkiej Brytanii ustępującą po trzech latach Theresę May.

W procesie wyboru Johnson uzyskał poparcie ponad połowy posłów torysów w Izbie Gmin dystansując rywali w każdej z pięciu rund głosowania, a w finałowym głosowaniu zdecydowanie pokonał centrowego szefa dyplomacji, Jeremy’ego Hunta.

Nowy lider Partii Konserwatywnej jest jednym z najpopularniejszych polityków w Wielkiej Brytanii.

Urodził się w Nowym Jorku, dzięki czemu oprócz brytyjskiego obywatelstwa miał także amerykańskie (tego drugiego zrzekł się w 2016 roku). Pochodzi z zamożnej rodziny, a jego ojciec Stanley jest emerytowanym urzędnikiem, który pracował m.in. w Banku Światowym i Komisji Europejskiej.

Przez wiele lat parał się dziennikarstwem będąc miedzy innymi korespondentem „Daily Telegraph” w Brukseli, a w 1999 roku objął kierownictwo konserwatywnego tygodnika „Spectator”.

W 2008 r. Johnson niespodziewanie zwyciężył w wyborach na burmistrza tradycyjnie lewicowego Londynu, pokonując ubiegającego się o reelekcję polityka Partii Pracy Kena Livingstone’a.

Skupiając się na podmiejskich, konserwatywnych dzielnicach stolicy, zmobilizował elektorat wokół liberalnego i progresywnego programu, kładąc nacisk m.in. na walkę z przestępczością i reformę systemu transportu, ale też opowiadając się za amnestią dla nielegalnych imigrantów.

W trakcie ośmioletnich rządów w Londynie Johnson nadzorował m.in. rozpoczęte przez poprzednika przygotowania do igrzysk olimpijskich z 2012 roku i program inwestycji rewitalizacyjnych, delegując jednak większość obowiązków swoim zastępcom i skupiając się na inwestycji w globalny wizerunek stolicy. W tym czasie sam pozycjonował się na społecznie liberalnym skrzydle Partii Konserwatywnej, m.in. przez udział w londyńskich paradach równości i deklarując poparcie dla małżeństw homoseksualnych.

W lutym 2016 roku zdecydował się na poparcie brexitu, z miejsca stając się liderem eurosceptycznej kampanii na rzecz wyjścia z UE i prowadząc ją do historycznego zwycięstwa w referendum z 2016 r. po burzliwej kampanii zdefiniowanej przez spory dotyczące suwerenności i imigracji, w tym z Europy Środkowo-Wschodniej.

Po rezygnacji Camerona Johnson był uważany za głównego faworyta do objęcia stanowiska szefa rządu, ale po konflikcie ze swoim najbliższym sojusznikiem i ówczesnym ministrem sprawiedliwości Michaelem Gove’m ostatecznie nie zdecydował się na udział w rywalizacji o miejsce na Downing Street.

Nowa premier Theresa May powołała go jednak na stanowisko ministra spraw zagranicznych, które pełnił przez dwa lata, do rezygnacji latem 2018 r. w proteście przeciwko strategii negocjacyjnej rządu ws. brexitu.

Po odejściu z rządu Johnson wrócił do publicystyki, pisząc za 275 tys. funtów rocznie regularny felieton dla „Daily Telegraph”, w którym prezentował alternatywny program polityczny, oskarżając jednocześnie May o odejście od ideałów brexitu i niewykorzystanie szansy na szerszą reformę państwa. Jego teksty ponownie wywoływały jednak kontrowersje, m.in. kiedy kpił, że kobiety noszące burkę lub nikab przypominają „skrzynki pocztowe” lub „rabusiów”.

Polityk stał się jednocześnie jednym z liderów eurosceptycznego skrzydła Partii Konserwatywnej, które w ramach wewnętrznej opozycji trzykrotnie doprowadziło do odrzucenia w parlamencie proponowanej przez May treści umowy wyjścia z Unii Europejskiej i w efekcie wymusiło jej rezygnację ze stanowiska.

Po objęciu teki premiera pierwszym wyzwaniem dla Borisa Johnsona będzie szybkie wznowienie rozmów z UE i próba wypracowania kompromisu dotyczącego warunków opuszczenia Wspólnoty, zakładającego m.in. odejście od kontrowersyjnego mechanizmu awaryjnego dla Irlandii Północnej (backstop). Jeśli takiego kompromisu nie uda się osiągnąć, alternatywą będzie przygotowanie kraju do brexitu bez umowy (hard brexit).

Źródło: PAP