Na południu Turcji robi się gorąco. Erdogan aresztował setki polityków i usunął 3 burmistrzów miast

Recep Tayyip Erdogan. / foto: PAP
Recep Tayyip Erdogan. / foto: PAP

Turecka policja zatrzymała 418 osób w 29 prowincjach kraju. Oficjalnie – w ramach śledztwa dotyczącego podejrzanych o powiązania z separatystyczną i zdelegalizowaną przez Ankarę Partią Pracujących Kurdystanu (PKK). Nieoficjalnie – przeciwników politycznych prezydenta Recep Tayyipa Erdogana.

Ponadto, ogłoszono usunięcie z urzędu trzech burmistrzów kurdyjskich metropolii: Diyarbakir, Van i Mardin. Wszyscy należą do prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP). Na ich miejsce mianowano gubernatorów związanych z obozem władzy, partią AKP.

Działania te potępił burmistrz największego tureckiego miasta Stambułu, Ekrem Imamoglu. W niedawnych, powtórzonych wyborach, Imamoglu pokonał kandydata prezydenta Erdogana.

Odsunięcie burmistrzów Diyarbakıra, Van i Mardina, którzy zostali wybrani głosami narodu w wyborach lokalnych z 31 marca, nie można wytłumaczyć demokracją i praktykami demokratycznymi. Niedopuszczalne jest ignorowanie woli narodu – napisał Imamoglu.

Turcja broni się, że działania te odbywają się w ramach „operacji antyterrorystycznej”. Erdogan oskarża członków HDP o ścisłą współpracę z PKK – organizację oficjalnie uznaną przez Ankarę, Unię Europejską oraz Stany Zjednoczone za terrorystyczną.

Działania te najprawdopodobniej doprowadzą do wzrostu napięcia na południowym wschodzie Turcji, który uchodzi za bastion Kurdów – zauważa agencja Reutera.

Telewizja CNN Turk pokazała, że tłum protestujących zebrał się pod siedzibą władz Diyarbakiru. Policja odgradza budynki metalowymi barierkami. Rozmieszczono tam również armatki wodne i samochody oddziałów prewencji.

Źródło: PAP/nczas.com