
– Miałam rozprowadzać w sieci brudy na niepokornych sędziów. Dostawałam z Ministerstwa Sprawiedliwości gotowe papiery – mówi Emilia, która na zlecenie pracowników ministerstwa sprawiedliwości prowadziła akcję dyskredytowania sędziów. W nagrodę dostała figurkę husarza z wygrawerowanym podziękowaniem.
Kobieta została obdarowana prezentem przez „sędziów prowadzących”, czyli wiceministra Łukasza Piebiaka, który po ujawnieniu całego procederu podał się do dymisji oraz Jakuba Iwańca, któremu z kolei już skrócono delegację do Ministerstwa Sprawiedliwości. Oznacza to, że obaj nie będą już pracować w resorcie.
Najciekawsza w sprawie jest dedykacja, którą umieszczono pod figurką husarza. „Mała Emi, zachowałaś się jak trzeba” – to słowa odnoszące się do legendarnej sanitariuszki Danuty Siedzikówny ps. „Inka”, bohaterki podziemia niepodległościowego, która została skazana przez komunistów na karę śmierci.
Prezent był wyrazem wdzięczności dla Emilii, prywatnie żony sędziego Tomasza Szmydta, za dobrze wykonaną pracę oczerniania w mediach społecznościowych sędziów sprzeciwiających się reformom w wymiarze sprawiedliwości. „Od Herszta i jego żołnierzy” – podpisano. W jednym ze sklepów internetowych figurkę taką można kupić za 249 złotych.
Husarz z żywicy w nagrodę za trolling! 🤣 W #PiebiakGate uczestnicy bawią się w Trolli Wyklętych. https://t.co/sHNSyrniY3
— Olimpia Baranska-Maluszek (@Olimpia81516640) August 21, 2019
Mnie tylko martwi, że cześć prawicowej szurii politycznej i medialnej naprawdę wierzy, że są III pokoleniem AK, spadkobiercami Inki, prawnukami "Ognia", a swoją brzydką zabawą kontynuują działalność oddziału Flamego. Ten "husarz" dowodem. Odklejeni po maksie i tak samo szkodliwi.
— Wojciech Mucha (@WojciechMucha) August 21, 2019