Już się z tym nie kryją! Rada szczytu G7 zaleca przywódcom najbogatszych państw legalizację zabijania dzieci aż do ich narodzin i wprowadzenie cenzury

Boris Johnson, Justin Trudeau, Angela Merkel, Emmanuel Macron, prezydent RPA Cyril Ramaphosa, Donald Tusk, Giuseppe Conte, premier Japonii Shinzo Abe oraz premier Indii Narendra Modi podczas szczytu G7 w Biarritz/Fot. PAP/EPA.
Boris Johnson, Justin Trudeau, Angela Merkel, Emmanuel Macron, prezydent RPA Cyril Ramaphosa, Donald Tusk, Giuseppe Conte, premier Japonii Shinzo Abe oraz premier Indii Narendra Modi podczas szczytu G7 w Biarritz/Fot. PAP/EPA.

We francuskim Biarritz 25 sierpnia podczas szczytu G7 Rada Doradcza ds. Równości Genderowej zaleciła zgromadzonym przywódcom państw, aby zalegalizowali aborcję do końca ciąży. Mordowanie dzieci nienarodzonych ma być zdaniem Rady dobrą praktyką, pozwalającą na postęp „równości genderowej”. Kolejnym postulatem była cenzura treści pro-life w internecie.

Rada rekomendowała rozwiązania przyjęte w Kanadzie, pozwalające na zabicie dziecka w łonie matki aż do momentu jego narodzin. Ponadto tamtejsze prawo prowadzi do cenzury internetu pod kątem treści pro-life, uznanych za „mylące”, dlatego że pokazują prawdziwe oblicze aborcji.

Oprócz dozwolonej prawnie aborcji nawet w 9. miesiącu ciąży w Kanadzie na szeroką skalę prowadzona jest także tzw. aborcja selektywna. Podobny proceder stosowany jest m.in. w Indiach czy Chinach, gdzie zabija się dziewczynki, tylko ze względu na płeć.

Rada wydała „Rekomendacje dla posuwania naprzód równości genderowej i wzmocnienia pozycji kobiet i dziewcząt”. Organ umieścił tam m.in. „zakaz dezinformacji odnośnie do bezpiecznej aborcji”, a także „prawo do wyboru i prawo do dokonania bezpiecznej aborcji”.

Zachwalano także francuskie przepisy zakazujące „dezinformacji odnośnie do aborcji, jeżeli ma ona na celu intencjonalne zwodzenie kobiet w kwestii aborcji”, co jest równoznaczne z cenzurą treści pro-life. Rada oceniła, że jest to „fundamentalna” kwestia dla „wzmocnienia praw dziewcząt i kobiet w krajach grupy G7”.

Jak na ironię Rada Doradcza do spraw Równości Genderowej promuje praktykę, w której kobiety są pierwszymi ofiarami – stwierdziła rzecznik jednej z brytyjskich organizacji pro-life Right To Life UK, Catherine Robinson.

Jak podkreśliła Robinson, zalecenia Rady zbiegły się w czasie z informacjami o tym, że brytyjski rząd zwiększył swój wkład, z pieniędzy podatników, w Marie Stopes International (MSI) – dostawcę usług aborcyjnych – o 5000 proc. od 2006 roku.

Tylko w 2018 roku brytyjski rząd przekazał ponad 48 mln funtów na MSI dla zamorskich placówek tej organizacji – przekazała.

Rada Doradcza do spraw Równości Genderowej zaleciła ponadto przywódcom państw G7 usunięcie „dyskryminujących przepisów” i innych „nierówności” w myśl przyjętej Agendy 2030 dotyczącej wprowadzenia celów zrównoważonego rozwoju.

W praktyce oznacza to uprzywilejowanie środowiska LGBTNSDAP, nie zaś zrównanie praw kobiet i mężczyzn.

Źródło: righttolife.org.uk