REKLAMA
Strona główna Europa Rosja Amerykański wywiad zbadał katastrofę na północy Rosji. To nie była próba rakiety

Amerykański wywiad zbadał katastrofę na północy Rosji. To nie była próba rakiety

Promieniowanie fot. Wikipedia - domena publiczna autor: Cary Bass
REKLAMA

Amerykański wywiad ustalił, że do katastrofy na poligonie Nenoksa w Rosji doszło podczas operacji podnoszenia z dna utraconej wcześniej rakiety, a nie testu nowej.

– To nie był test nowej broni, a misja związana z podniesieniem z dna rakiety o napędzie nuklearnym, która wpadła do oceanu w trakcie poprzedniego testu. – poinformowała osoba mająca dostęp do raportu amerykańskiego wywiadu.

REKLAMA

– Doszło do eksplozji na pokładzie jednego ze statków biorących udział w operacji, która doprowadziła do uszkodzenia reaktora i wycieku substancji radioaktywnych – dodał anonimowy rozmówca CNBC.

Dziennikarze stacji dowiedzieli się, że Rosjanie prowadzili przygotowania do wydobycia rakiety z napędem nuklearnym utraconej nad Morzem Barentsa w zeszłym roku.

W operacji brały udział rosyjskie okręty i statek przystosowany do przewożenia paliwa i odpadów nuklearnych „Serebrianka”.

Opracowano wówczas schemat działań, który miały być wykorzystywany przy podobnych operacjach w przyszłości.

Także w przypadku tajemniczej eksplozji na poliginie Nenoksa, w pobliżu znajdował się statek „Serebrianka”. Sugeruje to iż była to próba podjęcia z dna pocisku manewrującego o napędzie nuklearnym 9M730 Buriewiestnik.

Informacje o pracach nad stworzeniem nowej broni ujawnił w marcu 2018 roku prezydent Rosji Władimir Putin, mimo iż Buriewiestnik nie został wystarczająco przetestowany.

Pomiędzy listopadem 2017 roku, a lutym 2018 przeprowadzono 4 testy i wedle amerykańskiego wywiadu żaden z nich nie zakończył się sukcesem.

Najdłuższy lot trwał 2 minuty, a pocisk manewrujący 9M730 Buriewiestnik przeleciał niewiele ponad 40 kilometrów.

Źródło: CNBC

REKLAMA