Austriacki Ruch Tożsamościowy „brunatną organizacją” wg „Rzeczpospolitej”. Kto stoi za organizacją, którą chwalił się Krzysztof Bosak?

Austriacki Ruch Tożsamościowy w Wiedniu/fot. Von Ataraxis1492/CC BY-SA 3.0/Wikimedia Commons
Austriacki Ruch Tożsamościowy w Wiedniu/fot. Von Ataraxis1492/CC BY-SA 3.0/Wikimedia Commons
REKLAMA

„Rzeczpospolita” opublikowała paszkwil na Krzysztofa Bosaka, który od razu podchwyciły skrajnie propisowskie organy propagandowe. Wiktor Ferfecki przekonuje, że austriacka organizacja, z którą raz miał kontakt lider Konfederacji to grupa „posądzana o brunatny ekstremizm”.

Jak informowaliśmy, w tonie megaskandalu Ferfecki na łamach „Rp” pisał, że „to organizacja antyimigracyjna, która ma na sztandarach walkę z multikulturalizmem i troskę o tradycyjne austriackie rodziny”. W tonie afery pisze też, że jej działacze i sympatycy nie mają wyroków, bo – najwyraźniej zdaniem autora – powinni mieć.

REKLAMA

Tymczasem na portalu konserwatyzm.pl już ponad cztery lata temu pojawił się wywiad z przewodniczącym „ekstremistycznego” Austriackiego Ruchu Tożsamościowego. W wywiadzie zapomniano podać nazwisko rozmówcy, choć biorąc pod uwagę, że przedstawia się jako osoba zakładająca ruch, najpewniej jest to Alexander Markovics.

Jestem przewodniczącym Identitäre Bewegung Österreich (Ruch Tożsamościowy – Austria). Ugrupowanie założyłem w lutym 2012 roku i na początku byli w nim członkowie naszej pierwszej grupy Wiens Identitäre Richtung. Postanowiliśmy wybrać ten sposób działania po moim odejściu z populistycznej prawicowej partii FPÖ, do której wstąpiłem w 2005 roku, kiedy miałem 15 lat. Byłem tam aktywny aż do 2010 roku, kiedy zdałem sobie sprawę, że tak zwany “Drittes Lager” (Trzeci Obóz, skupiający aktywnych politycznie austriackich patriotów) potrzebuje reformy – powiedział w wywiadzie dla konserwatyzm.pl przewodniczący Ruchu Tożsamościowego Austria.

Problemem “Drittes Lager” było to, że brakowało w nim spójnej ideologii. Składał się z liberałów, którzy po prostu chcieli społeczeństwa bez Turków; patriotów krytycznych wobec masowej imigracji, ale nie w stosunku do kapitalizmu , oraz ze skrajnej frakcji, która wciąż chciała przywrócić narodowy socjalizm. Pojawił się też inny problem, stary styl nacjonalizmu oparty na rasizmie i antysemityzmie – dodał założyciel ruchu.

Podczas lektury tych pism zrozumieliśmy, że polityka patriotyczna nie polega ani na wskrzeszaniu starych ustrojów, jak monarchia czy narodowy socjalizm, ani na wyrzucaniu wszystkich cudzoziemców z kraju. Okazało się, że musimy zbadać głęboki kryzys cywilizacji europejskiej we wszystkich jego aspektach – a mogą one mieć charakter społeczny, polityczny i duchowy – dodał.

Okazało się, że trzeba było znaleźć ruch polityczny inspirowany ideami Nouvelle Droite w Austrii, który będzie w stanie odrzucić idee starej prawicy (rasizm, antysemityzm, autorytaryzm, itp.) oraz zapoczątkować aktywizm na ulicach Austrii – zaznaczył.

– Dla mnie Europa to kilka tysięcy lat wspaniałej cywilizacji “Abendland” (Zachodu), który sięga Indoeuropejskiego podboju. Jestem dumny z bycia częścią tego dziedzictwa. Budowa europejskiego braterstwa jest możliwa tylko bez szowinizmu – wyjaśnił.

Z wypowiedzi jasno więc wynika, że oskarżanie organizacji o „brunatność”, „ekstremizm” czy „neonazizm” jest tak samo zasadne, jak nazywanie obrońców życia i wolnorynkowców „faszystami” czy „ruskimi onucami”.

Źródło: konserwatyzm.pl

REKLAMA