Putin rozmawiał z Erdoganem o sytuacji w Syrii. Obaj osiągnęli już swoje cele

Władimir Putin i Recep Tayyip Erdogan. Foto: PAP/EPA
Władimir Putin i Recep Tayyip Erdogan. Foto: PAP/EPA

Prezydenci Rosji i Turcji, Władimir Putin i Recep Tayyip Erdogan, zapowiedzieli wspólne działania w sprawie uregulowania konfliktu w Syrii – poinformowały we wtorek wieczorem służby prasowe Kremla po rozmowie telefonicznej obu przywódców.

Rozmowa, kolejna w ostatnich tygodniach, odbyła się inicjatywy prezydenta Turcji. Erdogan i Putin podkreśli potrzebę „kontynuowanie procesu politycznego uregulowania sytuacji w Syrii” i byli zgodni, że należy zachować „integralność terytorialną” tego kraju.

Według służb prasowych Kremla przywódcy Rosji i Turcji dyskutowali także o potrzebie uniknięcia możliwych konfliktów między armią turecką, prowadzącą operację w północno-wschodniej Syrii, a syryjskimi siłami rządowymi. Erdogan przyjął zaproszenie do złożenia w najbliższych dniach wizyty na Kremlu.

Przed tygodniem, także w rozmowie telefonicznej, Putin zaapelował do prezydenta Turcji by unikał w czasie ofensywy w Syrii wszelkich kroków, które mogłyby storpedować proces pokojowy w tym kraju.

Wcześniej we wtorek specjalny przedstawiciel prezydenta Rosji ds. Syrii Aleksandr Ławrientiew oświadczył, że turecka operacja w północno-wschodniej Syrii jest „niedopuszczalna”.

Rosja jest najważniejszym sojusznikiem reżimu prezydenta Syrii Baszara el-Asada i wspiera go militarnie.

Turcja rozpoczęła 9 października w Syrii zbrojną ofensywę, której zadeklarowanym celem jest wyparcie bojowników kurdyjskiej milicji YPG z przygranicznego pasa na środkowym odcinku granicy turecko-syryjskiej i utworzenie tam „strefy bezpieczeństwa”.

Oba kraje osiągnęły swój najważniejszy cel. Zmusiły Stany Zjednoczone i sojuszników do wycofania się z Syrii.

Porozumienie między Assadem i syryjskimi Kurdami, którzy zmuszeni byli zwrócić się do Damaszku z prośbą o ochronę, doprowadzi do likwidacji quasi państwa jakie utworzyli oni na terenach północnowschodniej Syrii, a które było całkowicie nieakceptowalne z punktu widzenia Turcji.

Na jej terenie żyje bowiem liczna mniejszość kurdyjska, która mogłaby coraz głośniej domagać się oderwania części terytoriów od Turcji.

Turcja zajęła już około 1800 km kwadratowych terytorium kontrolowanego przez Kurdów i teoretycznie może przesiedlić tam część syryjskich uchodźców jaka przebywa na jej terytorium.

Dla Rosji dodatkowym sukcesem jest coraz większy kryzys na linii USA-Turcja. Celem jej działań było od dawna skłócenie między sobą poszczególnych członków NATO i podważenie jedności Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Źródło: PAP/nczas