Japonki się zbuntowały. Nie chcą już chodzić w szpilkach. „To może być śmiertelnie niebezpieczne”

Szpilki. Foto: Pixabay
Szpilki. Foto: Pixabay

W Japonii rozpoczęły się nietypowe protesty. Tamtejsze kobiety sprzeciwiają się nakazowi chodzenia w butach na wysokim obcasie oraz zakazowi noszenia okularów w miejscu pracy. Główną areną protestu stały się media społecznościowe.

W 2019 r. Japonki zaczęły najpierw sprzeciwiać się obowiązkowi noszenia odpowiedniego makijażu w miejscu pracy. Następnie zainicjowano akcję #KuToo, która dotyczyła wysokich obcasów. Hasło to odnosi się do słów „kutsu” (but) i „kutsuu” (ból) oraz do znanej na świecie akcji #MeToo.

– #KuToo zyskała rozgłos na całym świecie, gdyż pokazała również, jak głęboko zakorzenione są pewne stereotypowe myśli – ocenia Magdalena Pająk z Instytutu Boyma.

Akcja #KuToo została zapoczątkowana w czerwcu przez aktorkę i pisarkę Yumi Ishikawę. Pod jej petycją podpisało 19 tys. osób.

Zdaniem niektórych nakaz noszenia szpilek może być śmiertelnie niebezpieczny. Japonia leży bowiem w rejonie aktywnym sejsmicznie, stąd też jej mieszkańcy powinni być przygotowani na konieczność ucieczki.

W niektórych miejscach pracy kobietom zakazuje się również noszenia okularów. Mają one bowiem sprawiać wrażenie, że kobiety są chłodne i nieprzystępne. W związku z tym Japonki z wadami wzroku są zmuszane do noszenia soczewek kontaktowych. W przypadku mężczyzn nie stosuje się tego typu regulacji.

– Powody, dla których kobiety nie powinny nosić okularów (…), naprawdę nie mają sensu. Chodzi tylko o płeć. To dyskryminujące – mówi Kumiko Nemoto, wykładowczyni socjologii z Uniwersytetu Języków Obcych w Kioto.

Zakaz ten spowodował kolejną falę protestów w mediach społecznościowych.

– Działania przybierają coraz wyraźniejszy obraz strategii, która ma na celu usunięcie nakazów związanych z ich zdaniem krzywdzącymi, przestarzałymi standardami piękna w miejscu pracy. Japonki postulują: jeśli okulary w pracy to rzeczywiście problem, niech reguły będą takie same dla mężczyzn i kobiet. Przede wszystkim jednak pracownice chcą być oceniane na podstawie swojej pracy i umiejętności, a nie wyglądu – twierdzi Pająk.

– Przed Japonkami długa droga, ale kropla drąży skałę. Kobiety w Japonii biorą sprawy w swoje ręce i odzyskują to, czego dawno nie miały – swój głos i przekonanie, że dzięki solidarności mogą wpłynąć na zmiany postrzegania pewnych dotychczasowych, utartych zasad – dodaje.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Reklama / Advertisement