Najnowszy program rządu „Drożyzna+”. Od stycznia 2020 drastyczne podwyżki prądu, paliw, mięsa, owoców i warzyw!

zdj, ilustracyjne fot. Pixabay
zdj, ilustracyjne fot. Pixabay

Od nowego roku musimy przygotować się na spore podwyżki. PiS szuka bowiem dodatkowych środków na spełnienie swoich obietnic przede wszystkim w naszych kieszeniach.

Co najgorsze, podwyżki zbiegną się w czasie i wszyscy dotkliwie odczujemy je na własnej skórze – prognozują ekonomiści.

Eksperci mówią wręcz o apogeum podwyżek, a najtrudniejsze mają być trzy pierwsze miesiące 2020 roku.

1. Od stycznia 2020 roku ma wzrosnąć o 10 proc. stawka podatku akcyzowego na alkohol i papierosy. Dla budżetu oznacza to dodatkowe 1,7 mld zł w skali roku, a dla konsumentów droższą o 10 groszy butelkę piwa, o 50 groszy butelkę wina, o 1,1 zł paczkę papierosów, o  1,4 zł butelkę wódki itd. Według money.pl, od przyszłego roku trzeba będzie dołożyć – w zależności od mocy – od 4,5 zł do 7 zł za taką samą ilość trunków.

2. Od nowego roku kończy się „parasol ochronny” i czekają nas podwyżki energii elektrycznej. Według różnych źródeł – od kilkunastu do nawet 40 proc. Jak wynika z raportu „Portfel statystycznego Polaka”, przeciętna polska rodzina wydaje co miesiąc ok. 200 zł na opłaty za energię, po podwyżce mogłoby to być 260 zł.

3. Z obwieszczenia ministra infrastruktury wynika, że od przyszłego roku wzrośnie opłata paliwowa na benzynę, olej napędowy i gaz. Stawka za 1000 l benzyn silnikowych wyniesie 138,49 zł (wzrost o 5 zł), za 1000 l olejów napędowych – 306,34 zł (wzrost o prawie 6 zł), a za 1000 kg gazów – 170,55 zł (podwyżka o niemal 6 zł). Wzrost kosztów ustawowych zawsze okazuje się tylko częścią wzrostu ceny – zwracają uwagę specjaliści od paliw.

4. Coraz droższe składowanie i kosztowniejsza selektywna zbiórka odpadów powodują, że cios nadejdzie też ze strony samorządów. Niektóre miasta już przygotowują podwyżkę opłat za wywóz śmieci – rzędu 200-300 proc. I tak np. władze Warszawy zdecydowały się na podwyżkę, która spowoduje, że od przyszłego roku dwuosobowa rodzina mieszkająca w niedużym lokalu zapłaci za segregowanie odpadów nawet 54 zł, zamiast 19 zł do tej pory.

5. W Chinach wciąż brakuje wieprzowiny z powodu epidemii ASF w tym kraju. Odbija się to na wzroście cen mięsa na całym świecie, w szczególności popularnego w Polsce drobiu.

6. Niższe zbiory przełożyły się na wyższe ceny skupu, ekonomiści spodziewają się więc też w przyszłym roku wyższych cen owoców i warzyw.

Wiele towarów jest importowanych. Gdyby doszło do osłabienia złotego, przełożyłoby to się na wyższą inflację – podkreśla główny ekonomista BCC, prof. Stanisław Gomułka.

Wówczas wzrost cen byłby jeszcze wyższy.

Źródło: money.pl / newseria.pl

Reklama / Advertisement