Afryka nie chce już więcej franka drukowanego w Paryżu

Na zielono kraje strefy franka CFA (UEMOA), na czerwono franki CFA w strefie CEMAC Fot. Wikipedia
Na zielono kraje strefy franka CFA (UEMOA), na czerwono franki CFA w strefie CEMAC Fot. Wikipedia

Historia franka CFA, waluty stworzonej dla byłych kolonii francuskich, powoli dobiega końca. W Jaunde w Kamerunie obradowali przywódcy sześciu krajów Wspólnoty Gospodarczej i Monetarnej Afryki Środkowej (CEMAC), którzy ogłosili chęć odejścia od CFA na rzecz nowej stabilnej i mocnej waluty.

Wcześniej podobną wolę wyraziły także państwa Afryki Zachodniej. Franki afrykańskie mogą przejść do historii, ale ta powiązana m.in. z euro waluta, chociaż o postkolonialnych konotacjach, jednak zapewniała przez lata walutową stabilizację w regionie.

Po kilku latach recesji od 2014 roku i ujemnym wzroście gospodarczym krajów CEMAC, rynek ten ma obecnie około 3,3% wzrost PKB. To jednak znacznie mniej od 6,6% wzrostu zachodnioafrykańskich sąsiadów należących do strefy UEMOA (Unii Gospodarczej i Monetarnej Zachodniej Afryki ), która korzysta z innego franka CFA. Być może stąd pojawiają się głosy o potrzebie zmiany waluty.

Franka CFA to waluta używana przez 14 krajów Afryki Zachodniej i Środkowej, czyli łącznie przez 155 milionów ludzi. Jest indeksowana do euro i wymienialna na walutę europejską. Państwa użytkownika muszą jednak deponować 50% swoich rezerw walutowych w banku we Francji.

W ostatni weekend sześciu przywódców obecnych na szczycie w Jaunde zwołanym przez prezydenta Kamerunu Paula Biya przeanalizowało „współpracę walutową z Francją i postanowiło zainicjować dogłębną refleksję na temat warunków i ram nowej współpracy”.

W końcowym oświadczeniu szczytu znalazła się też informacja o „instrukcjach dla Banku Państw Afryki Środkowej (Béac), by ten wypracował zasady wprowadzenia nowej wspólnej waluty”.

W oświadczeniu nie ma szczegółów, ale np. prezydent Czadu w wywiadzie dla TV Kamerunu mówił po prostu o „wyjściu z franka CFA”. „Nasi francuscy partnerzy są otwarci na dialog” dodał. Z kolei prezydent Gwinei Równikowej powiedział: „Nie możemy być powiązani z byłymi mocarstwami kolonialnymi”.

Sama Prezydencja kameruńska oświadczyła, że ​​„waluta odziedziczona po kolonizacji (frank CFA) dzieli ekonomistów i szefów państw strefy franka”. Dodano, że ​​ta waluta „jest uważana przez wielu ekspertów finansowych jako hamulec w rozwoju”.

Komunikaty są więc dość sprzeczne. W przemówieniu na koniec szczytu prezydent Paul Biya powiedział, że polityka pieniężna prowadzona w Afryce Środkowej „dotychczas umożliwiała zapewnienie stabilności finansowej naszego podregionu”. „Konieczne jest jednak zachowanie elastyczności wobec każdej propozycji reformy mającej na celu skonsolidowanie jej działań” – dorzucił.

W Zachodniej Afryce (UEMOA) niektórzy także otwarcie opowiedzieli się za zastąpieniem franka CFA inną walutą. W Afryce Środkowej przywódcy byli do tej pory bardziej powściągliwi.

W szczycie w Jaunde brały udział takie państwa jak Kamerun, Republika Środkowoafrykańska, Kongo, Gabon, Gwinea Równikowa i Czad.

Źródło: Le Point Afrique