Karnawałowa impreza skreślona z listy dziedzictwa ludzkości UNESCO za… antysemityzm

Karnawał w Aalst w 2010 roku. Fot. Wikipedia
Karnawał w Aalst w 2010 roku. Fot. Wikipedia

Coroczny karnawał w Aalst w 2010 roku został wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO. Teraz z tej listy zostaje usunięty. Decyzję podjął 1 grudnia burmistrz tego flamandzkiego miasta, by uprzedzić decyzję samego komitetu UNESCO, która miała zapaść w połowie tego miesiąca.

Poszło o oskarżenie tego festiwalu folklorystycznego o… antysemityzm. W paradzie po ulicach miasta, w ramach trwającego od 23 do 25 lutego festiwalu, pojawiały się bowiem „stereotypowe przedstawienia żyda”, wyposażanego m.in. w atrybuty worka z pieniędzmi, czy haczykowatego nosa.

Burmistrz Alost (Aalst po flamandzku), Christoph D’Haese bronił karnawałowego obyczaju i swobody ludowej ekspresji, ale organy UE i organizacje żydowskie wykazały tu odpowiednią czujność i złożyły do UNESCO donos.

W Belgii publicznie wyśmiewają Żydów. Gdyby w Polsce zrobić coś podobnego, mielibyśmy III wojnę światową. Ziemkiewicz: To podlizywanie się muzułmanom [VIDEO]

To „groteskowe oskarżenia” – mówi Christoph D’Haese, który wyjaśnił w lokalnych mediach, że postanowił wycofać karnawał z listy UNESCO, bo dowiedział się, że i tak miało to się stać w połowie grudnia.

W sprawie tej prowadzono rozmowy, ale burmistrz nie zdecydował się na cenzurowanie festiwalu i dodaje, że jego miasto Aalst zawsze będzie „stolicą kpiny i satyry”. Dodaje, że oskarżenia o antysemityzm są bardzo krzywdzące dla mieszkańców.

Szef Stowarzyszenia Żydów Europy z siedzibą w Brukseli skomentował decyzję d’Haese – „wolał sam skoczyć, niż zostać zepchnięty”.

Różowi Żydzi na festiwalu w Belgii/fot. Twitter You're Talking Antisemitism (kolaż)
Różowi Żydzi na festiwalu w Belgii/fot. Twitter You’re Talking Antisemitism (kolaż)

Źródło: France Info

Reklama / Advertisement

3 KOMENTARZE

  1. Historia lubi się powtarzać i zwykle się powtarza. Nie odważę się napisać jaka historia, ale wszystko wskazuje, że powróci. Oby nie

    • Myślę, że masz rację. Różnica będzie bardzo niewielka, ale na tyle mała, że zostanie przeoczona, więc historia się powtórzy. „Generałowie szykują się na wojnę, która już była”. Sposób walki z „mową nienawiści” i oczywiście innymi fobiami w efekcie może (a może nawet musi) spowodować ostrą reakcję strony przeciwnej (normalnej – umiarkowanej). Gdyby ta reakcja była szybka ( taka jaką mogła być reakcja Francji na wkroczenie wojsk Niemieckich do Nadrenii, lub na zajęcie Czech, czy nawet Polski), to mogło by się skończyć na małej awanturze. Cofanie się przed agresją spowoduje gwałtowną reakcję w momencie dojścia do krawędzi, a wtedy nikt już nie zagwarantuje łagodnego upadku.

Comments are closed.