Ukradł cukierki. Trafi na lata za kraty?!

Kajdanki, areszt. Obrazek ilustracyjny. Fot. Pixabay
Kajdanki, areszt. Obrazek ilustracyjny. Fot. Pixabay
REKLAMA

Złodziej ukradł cukierki z jednego z pilskich marketów. Część z nich zjadł. Teraz za kradzież kilkudziesięciu kilogramów łakoci grozi mu do pięciu lat więzienia.

Do zdarzenia doszło w jednym z marketów w Pile w Wielkopolsce. Pracownicy zgłosili, że ktoś ukradł cukierki. Nie chodziło jednak o jakąś małą ilość, ale o kilkadziesiąt kilogramów.

Zgłaszający przekazali, że łupem złodzieja padły cukierki czekoladowe. Straty oszacowano na kwotę 800 zł – powiedziała podkom. Żaneta Kowalska z Komendy Powiatowej Policji w Pile.

REKLAMA

Łącznie łupem złodzieja padły 32 kg cukierków. Jednak Policja z Wydziału Kryminalnego szybko wpadła na jego trop. Rabusiem okazał się 24-letni mieszkaniec Piły. Zatrzymano go na terenie miasta.

Mężczyzna przyznał się do kradzieży. Jak wyznał, cukierki wyniósł ze sklepu w kilku kartonach.

Warto przypomnieć, że na początku lutego 2017 roku Robert W. – ówczesny sędzia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu – został przyłapany przez ochronę na kradzieży słuchawek, głośników, kart pamięci i kilkunastu pendrive’ów. Łączna wartość łupów opiewała na 2,4 tys. złotych. Mężczyzna został zatrzymany, a w jego domu policja zarządziła przeszukanie.

Wtedy to wyszło na jaw, że kilka dni wcześniej W. wraz z żoną Ewą okradł także market w pobliskim Wałbrzychu. Wartość głośników i nośników pamięci z tamtego sklepu oszacowano na 1,7 tys. zł. Co ciekawe, żona sędziego usłyszała zarzuty jeszcze tego samego dnia. Robert W. zaś ponad rok później.

Źródła: o2.pl/nczas.com

REKLAMA