Ostre kazanie arcybiskupa Głódzia. Poucza notabli jak powinni się zachowywać za granicą

Sławoj Leszek Głódź fot. screen youtube.com/tvtrwam
Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź fot. screen youtube.com/tvtrwam

Trzeba bronić wiary, kultury i tradycji, bowiem Kościół jako wspólnota wiary to nie muzealny zabytek. Tak mówił w środę podczas Pasterki w Katedrze Oliwskiej w Gdańsku metropolita gdański arcybiskup Sławoj Leszek Głódź.

„I dlatego nie wolno (Kościoła) wypychać z przestrzeni publicznej. Ani z głównego nurtu polskiego życia, czy to w szkole, czy w mediach, czy w życiu takim byle jakim (…). I trzeba pytać, czy przetrwalibyśmy zabory, agresję narodowego socjalizmu, a potem komunizmu. My zaś mamy być świadkami tej odwiecznej obecności Chrystusa i jego kościoła w ojczyźnie. Ale jesteśmy tu w Gdańsku, na Pomorzu, gdzie splata się tyle różnych dróg w narodowej historii. Takiej historii, która w wielu wymiarach promieniuje na cały kraj” – podkreślił w homilii abp Głódź.

Hierarcha wspomniał też o współczesnych zagrożeniach dla rodziny.

„Mamy wszelakie prądy, które są ukierunkowane przeciw rodzinie, trwałości małżeństwa i dzieciom. Dlatego ciąży na nas, na chrześcijanach, na Kościele także, obowiązek nie przymilania się do różnych prądów. To jest obowiązek moralny, teologiczny i Boży wypływający z Bożych przykazań i przykazań kościelnych. Trzeba by bronić życia i świętości rodziny, by budować Kościół domowy na wzór rodziny nazaretańskiej” – dodał.

W swojej homilii metropolita gdański przywołał osobę prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego.

„Ilekroć wyjeżdżał za granicę nigdy nie mówił źle nie tylko o Polsce. Ale też o rządzie komunistycznym, który nawet go więził, który go upokarzał i dokuczał. Nigdy za granicą nie udzielał wywiadów. To także lekcja dla różnych notabli” – zaznaczył.

Abp Głódź poruszył też w kazaniu osobiste wątki.

„Ponieważ to jedno już z ostatnich świąt moich tutaj, to chcę powiedzieć, że w nowym 2020 roku przypada 50-lecie mojego kapłaństwa. I jestem jeszcze na własnych nogach, a bywa tak nieraz, że tych 50-latków na krześle do ołtarza dowożą. Ale także i 30 lat biskupstwa – także należę do tych najstarszych biskupów. A w ciągu tych 30 lat to 14 lat w wojsku, cztery na Pradze i w kwietniu (2020 r.) 12 lat tu. I kiedy przed 12 laty odbywał się ten ingres, to nie sądziłem, że tych 12 lat doczekam, choć zostały jeszcze cztery miesiące. I dlatego też bardzo dziękuję za wszystkie modlitwy i o te modlitwy proszę” – powiedział.

(PAP)