Polski Boeing 737 MAX mimo zakazu lotów leci do Izraela. Jak to możliwe?

Boeing 737 MAX 8 należacy do linii Enter Air fot. enterair.pl
Boeing 737 MAX 8 należacy do linii Enter Air fot. enterair.pl

Boeing 737 MAX 8 należący do polskich linii lotniczych Enter Air leci do Tel Awiwu. Przelot wykonywany jest mimo obowiązującego na całym świecie zakazu lotów tych maszyn.

Boeing 737 MAX to obecnie nieczęsty widok na niebie. Wszystko za sprawą obowiązującego wciąż zakazu lotów, którym objęte są te maszyny na całym świecie.

Jak więc możliwe, że samolot polskiego przewoźnika leci do Izraela? Przede wszystkim lot odbywa się oczywiście bez udziału pasażerów. Boeing 737 MAX 8 o numerze rejestracyjnym SP-EXB leci na lotnisko w Tel Awiwie aby spędzić zimę w korzystniejszych warunkach atmosferycznych.

Ponieważ uziemienie modelu 737 MAX ma związek z wadliwym funkcjonowaniem systemu MCAS samolot wykonujący lot musi mieć odpowiednią konfigurację.

W tym przypadku oznacza to, iż samolot musi mieć wysunięte klapy co sprawia, iż system MCAS nie aktywuje się.

Oczywiście taka konfiguracja nie nadaje się do prowadzenia lotów pasażerskich. Lot odbywa się z dużo niższą prędkością, a jednocześnie ze względu na zwiększone opory powietrza dużo wyższe jest zużycie paliwa.

Linie lotnicze Enter Air dysponują obecnie 2 Boeingami 737 MAX 8.

Boeing 737 MAX 8 SP-EXB należący do Enter Air leci do Tel Awiwu fot. Flightradar24
Boeing 737 MAX 8 SP-EXB należący do Enter Air leci do Tel Awiwu fot. Flightradar24

 

9 KOMENTARZE

  1. to już nie ma gdzie przezimować? no chyba ze ten „polski” boeing jest z własnością obywateli Polin

  2. Skoro od poczatku budowano go z mysla o akceptacji wszelkich bledow to nigdy nie nada sie do lotu.Jedyne co mozna zrobic to przerobic na hotel albo schronisko dla bezdomnych.

  3. Jakiś mistrz inteligencji to wymyślił. Ciekawe, że znalazł pilotów – idiotów.

    • Japończycy mieli kamikadze, to czemu nie? Przecież Polak to nawet na drzwiach od stodoły poleci.

  4. Ten samolot w takiej konfiguracji poddawany jest znacznie większym obciążeniom. Z reguły tego typu obciążanie mają miejsce przy starcie i lądowaniu, co jednak trwa w sumie do 10 minut, a nie 4 godziny – bo tyle trwa lot do Izraela. Więc jak rozumiem to mu nie zaszkodzi, ale polska pogoda zaszkodzi.
    Nie wspomnę już o tym, że samoloty latają tysiącami godzin na wysokości, gdzie panuje -20, -30 stopni Celsjusza, więc nie wiem dlaczego akurat „polska zima” miałaby mu szkodzić, szczególnie, gdy trzyma się go w hangarze.

  5. Coś obstawiam, że tam jest jakiś „specjalny ładunek”…A w Izrealu nie ma ekstradycji…

  6. Być może to przetarcie szlaku exportu polskiego złota.W końcu po coś go sprowadzono.

  7. a nie moze zimowac np. w Iranie?? albo w chorwacji?podejrzewam że zaprejdowany wróci aby wozić niewyodnych polityków(powieźć).

Comments are closed.