Rzecznik partii KORWiN rozpętał burzę. Po TYM wpisie Korwin-Mikke zajął jasne stanowisko

Janusz Korwin-Mikke i Karol Wilkosz. Foto: PAP/YouTube/NCzasTV (kolaż)
Janusz Korwin-Mikke i Karol Wilkosz. Foto: PAP/YouTube/NCzasTV (kolaż)

W sieci wrze. Rzecznik partii KORWiN Karol Wilkosz w ramach trwającej od kilku dni dyskusji o tzw. „patriotyzmie konsumenckim” określił go mianem „frajerstwa”. Narodowcy nie pozostali dłużni i dorzucili od siebie kilka słów. Jednak dyskusję zdaje się zamknął Janusz Korwin-Mikke.

Jeden tweet, a aż prezes partii KORWiN, Janusz Korwin-Mikke musiał zainterweniować. – Kupowanie czegoś tylko dlatego, że jest to polskie to nie tylko głupota, to frajerstwo – napisał na Twitterze rzecznik partii KORWiN Karol Wilkosz.

Wpis wywołał prawdziwą burzę. Pod wpisem zaczęło pojawiać się mnóstwo komentarzy. Zarówno przychylnych, jak i krytycznych.

Do wpisu odnieśli się także narodowcy. Na profilu portalu narodowcy.net w ostrych słowach skomentowano wypowiedź Wilkosza.

Karol Wilkosz „zabłysnął” po raz kolejny. Tym razem stwierdził, że patriotyzm ekonomiczny to „frajerstwo”. Czekamy na komentarz w stylu; „Praca i gotowość poświęcenia na rzecz jakiegoś kraju tylko dlatego, że to Polska to nie tylko głupota, to frajerstwo” – napisał administrator profilu. Dodał także, że „w przypadku tego Pana nie bylibyśmy zdziwieni”.

Korwin-Mikke: Nie zgadzam się z nikim

Głos zabrał prezes partii KORWiN, Janusz Korwin-Mikke. Nestor ruchu wolnościowego w Polsce zaznaczył, że „nie zgadzam się tu ani z kol.Wilkoszem, ani z narodowcami”. Zwrócił też uwagę, że „użyte przez nich porównanie jest całkowicie nietrafione”.

Otóż kupowanie czegoś gorszego i droższego dlatego, że polskie – nie jest „głupota” ani „frajerstwem”. De gustibus non est disputandum: jeden lubi czekoladę – a drugi, gdy mu nogi śmierdzą. Człowiek może np. lubić czerwone skarpetki – i kupować je, choć są droższe i tandetne. I może lubić kupować polskie produkty. Jego sprawa – stwierdził Korwin-Mikke.

Z punktu widzenia natomiast gospodarczego kupowanie towarów polskich, choć są droższe i gorsze, jest szkodnictwem i działalnością anty-narodową. Proszę sobie wyobrazić, że mam 16-letniego syna, który lubi stolarkę. Niestety: na razie robi rzeczy ciężkie i toporne. Mogę je pochwalić – albo zganić. Jeśli pochwalę – to utrwalę ten styl pracy – i mój syn, być może, nigdy nie zostanie dobrym stolarzem. Jeśli zwrócę mu uwagę, że robi źle – zapewne się poprawi – wyjaśnił poseł Konfederacji.

Natomiast państwowym stoczniowcom mówiono, że są wspaniali. Efekt: „Gawron”/”Ślązak” – zauważył.

Comments are closed.