
W programie „Good Morning Britain” Piers Morgan gościł m.in. rzecznik ekoterrorystycznej organizacji PETA. Zgodnie ze zaktualizowanym spisem brytyjskich służb zaliczono ją, wraz z Greenpeace i Extincion Rebellion (fanatyków Grety Thunberg) do organizacji terrorystycznych.
PETA, czyli People for the Ethical Treatment of Animals (Ludzie na rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt) chce, żeby ludzie przestali używać określenia „pet” – zwierzę domowe. Zamiast tego mieliby nazywać zwierzęta „towarzyszami”.
Ekoterroryści chcą też wyrugować z języka angielskiego idiomów zawierających nazwy zwierząt lub mięsa. Na ich liście znalazły się m.in. wyrażenia: „bringing home the bacon”. Znaczy ono tyle, co zarabiać pieniądze na utrzymanie rodziny. „Let the cat out of the bag” – wyjawić sekret, zazwyczaj nieintencjonalnie, czy „take the bull by the horns” – wziąć byka za rogi. Aktywiści chcą zmusić ludzi do używania „inkluzywnego” języka, wyrzucając z niego „antyzwierzęce” wyrażenia.

Zdaniem rzecznik PETA, Jennifer White, określenie zwierzęta domowe jest uwłaczające. – Wiele osób, które mają psy i koty, nazywa je zwierzętami domowymi, a samych siebie właścicielami, co wskazuje na to, że zwierzęta są własnością – mówiła. Twierdziła, że to sprowadza je do roli przedmiotów i może mieć wpływ na ich traktowanie. Nie potrafiła się odnieść do argumentu, że pod względem prawnym, zwierzęta są własnością swoich właścicieli.
Drugi z zaproszonych gości stwierdził natomiast, że porzucanie zwierząt w schroniskach nie jest wynikiem stosowanego nazewnictwa, ale braku odpowiedniej edukacji. Podkreślił także, że jako właściciel, bierze odpowiedzialność za swoje zwierzę.
Nawiązując do kuriozalnego pomysłu, żeby nie używać słowa „pet”, Piers Morgan zapytał, czy PETA planuje zmianę nazwy. Zawiera w sobie bowiem człon „PET”. Jak się okazało, rebrandingu nie będzie. Rzecznik przyznała, że słowo to nie jest w sumie obraźliwe.
Na Twitterze pojawiła się sonda, w której twórcy programu zapytali Internautów, czy ich zdaniem używanie słowa „pet” na określenie czworonogów jest uwłaczające. Ekoaktywiści uważają bowiem, że termin ten jest protekcjonalny. Porównują go z traktowaniem kobiet „przed feminizmem”. Niemal 97 proc. wybrało odpowiedź „Nie (PETA jest mocno stuknięta)”, co po angielsku brzmi „No (PETA is barking mad)”. „Barking” oznacza „szczekanie”.
Is it derogatory to call your four-legged friends 'pets'?
The President of PETA has called on animal owners to stop using the word claiming it's a patronising term comparable to the treatment of women before feminism.
— Good Morning Britain (@GMB) February 4, 2020
Źródła: Twitter/YouTube




![Szokujące sceny w powiecie choszczeńskim. Imigrant z dwoma nożami groził śmiercią [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/Kubanczyk-100x70.jpg)

![Totalny odlot dziennikarza. Ostrzega przed pogromem Ukraińców w Polsce. „Jeśli tej spirali nienawiści się nie powstrzyma, to…” [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/JP-100x70.jpg)

