Kolejny Alfie Evans? Brytyjski sąd orzekł, że lekarze mogą odłączyć czteromiesięcznego chłopca od aparatury

alfie evans
Midrar Ali/Fot. Facebook

Powtarza się przypadek Alfiego Evansa. Teraz odłączony od aparatury może zostać czteromiesięczny Midrar Ali. Tak zdecydował Sąd Apelacyjny w Londynie. Organ ten podtrzymał decyzję Sądu Najwyższego.

To już kolejny taki przypadek na Wyspach. Wyrok skazujący Midrara Alego na śmierć zapadł w czwartek, 13 lutego. Sędziowie Sądu Apelacyjnego podtrzymali decyzję Sądu Najwyższego. Rodzice nie zgadzają się z tym werdyktem. Podobnie było w wypadku Alfiego Evansa.

Londyński sąd orzekł, że lekarze mogą odłączyć chłopca od aparatury. Rodzice, Karwan Ali i Shokhan Namiq, domagali się jednak dalszej opieki medycznej. Według „Daily Mail”, para argumentowała, że ich syn nie przestaje rosnąć. Twierdzili również, że oceny „ekspertów” co do rokowań są błędne, nie mogą być bowiem całkowicie pewni, że stan chłopca się nie poprawi. Lekarze natomiast opowiadali się za odłączeniem chłopca od aparatury, by miał „łagodną i godną śmierć”.

Wyrok nakazujący odłączenie od aparatury zapadł w brytyjskim Sądzie Najwyższym w styczniu tego roku. Jak relacjonuje „Sky News”, sędziowie nawet się nie zawahali. Orzekli bowiem, że mózg dziecka jest „nieodwracalnie uszkodzony”.

Midrar Ali przebywa w szpitalu St. Mary’s w Manchesterze. Zdaniem lekarzy, od października 2019 roku czteromiesięczny chłopiec jest „technicznie martwy”. Jednak ojciec dziecka uważa, że przejawia on „oznaki życia”. Jak podkreślił, wyrok sądu jest „okropny”.

Sędziowie stwierdzili również, że rodzice Maidara nie wnieśli sprzeciwu i oświadczyli, że ich syn zmarł 1 października, 14 dni po urodzeniu. Chłopiec był niedotleniony z powodu komplikacji przy porodzie.

Stwierdzono, że stan organów wewnętrznych dziecka pogarsza się, więc jego dalsze leczenie byłoby „niegodne”. Prawnicy szpitala twierdzą, że trzykrotne testy potwierdziły śmierć pnia mózgu.

Źródła: BBC/Daily Mail/Sky news