Brytyjczycy radykalnie zmieniają taktykę walki z koronawirusem

walka z koronawirusem/Boris Johnson. Foto: PAP/EPA
Boris Johnson. Foto: PAP/EPA

Wielka Brytania zmienia taktykę walki z koronawirusem. Rząd wprowadził w poniedziałek wieczorem radykalne ograniczenia w poruszaniu się, aby spowolnić rozprzestrzenianie się wirusa z Wuhan. Opuścić dom można tylko w ściśle określonych celach. Zakazano także zgromadzeń większych niż dwie osoby.

„Od dzisiejszego wieczoru muszę wydać Brytyjczykom bardzo prostą instrukcję – musicie pozostać w domu. Ponieważ najważniejsze, co musimy zrobić, to powstrzymać rozprzestrzenianie się choroby między domami” – oświadczył premier Boris Johnson w przemówieniu telewizyjnym. Szef rządu ogłosił nową strategię walki z koronawirusem.

Opuścić dom można wyłącznie ze względu na:

  • podstawowe zakupy, przy czym powinny być one ograniczone,
  • wszystkie wizyty medyczne,
  • wyjście do pracy, jeśli jest ona uznana za niezbędną i jeśli nie można jej wykonywać zdalnie,
  • opiekę nad osobami potrzebującymi jej.

Dozwolone jest także jedno wyjście dziennie w celu utrzymania kondycji fizycznej – ćwiczeń, biegania, jazdy na rowerze. Ale tylko jeśli te ćwiczenia są wykonywane indywidulanie lub z osobami, z którymi się mieszka.

Ponadto zamknięte są wszystkie sklepy, które nie sprzedają kluczowych artykułów – żywności, środków higieny czy lekarstw. Zamknięte zostają też biblioteki, place zabaw, place ćwiczeń na świeżym powietrzu i miejsca kultu religijnego. Zabronione zostają wszystkie zgromadzenia na zewnątrz powyżej dwóch osób, które nie mieszkają razem. Odwołane muszą zostać wszystkie uroczystości jak śluby czy chrzciny, z wyjątkiem pogrzebów, jednak w tych ostatnich udział może brać tylko najbliższa rodzina.

Wszystkie restrykcje wchodzą w życie natychmiastowo, na okres co najmniej trzech tygodni, przy czym rząd będzie stale dokonywał oceny ich skuteczności. Policja będzie uprawniona do egzekwowania nakazu pozostawania w domu, m.in. nakładając kary finansowe i rozpraszając zgromadzenia większe niż dwie osoby.

„Żaden premier nie chce wprowadzać takich środków w życie”

„Żaden premier nie chce wprowadzać takich środków w życie” – mówił Johnson. „Wiem, jakie szkody te działania powodują i będą powodować w życiu ludzi, w ich firmach i w ich pracy. Dlatego stworzyliśmy ogromny i bezprecedensowy program wsparcia zarówno dla pracowników, jak i dla biznesu” – dodawał. Wyjaśnił, że jeśli takie ograniczenia nie będą wprowadzone, służba zdrowia nie poradzi sobie z liczbą chorych.

„Mogę was zapewnić, że będziemy stale kontrolować te ograniczenia. Za trzy tygodnie sprawdzimy je ponownie i złagodzimy, jeśli dowody pokażą, że możemy. Ale w tej chwili nie ma łatwych opcji. Droga przed nami jest trudna, i nadal niestety jest prawdą, że wiele istnień ludzkich zostanie utraconych” – powiedział brytyjski premier.

Do wprowadzenia tak radykalnych środków Johnsona skłoniły pokazywane w mediach zdjęcia. W miniony weekend bowiem ludzie masowo korzystali z ciepłej słonecznej pogody i mimo rządowych zaleceń, by pozostać w domach, udali się do parków, na wycieczki poza miasto, a nawet do nadmorskich kurortów.

W Wielkiej Brytanii liczba zgonów spowodowanych koronawirusem wzrosła w poniedziałek do 335, zaś wykrytych zakażeń do 6650.

2 KOMENTARZE

  1. O co tu chodzi? Niedawno wszyscy mieli sie pozarazac chodzic wszedzie teraz maja siedziec w domach nie robic skupisk ludzkich.Oni dowiedzieli sie teraz tego co pisowcy i inni w europie dawno wiedzieli.Wojsko na ulicach…brak smug na niebie…zamkniete granice…Do czego to wszystko zmierza???

  2. Zamiast odizolować grupy ryzyka (starych i schorowanych) to oni rozwalają gospodarkę, ale taki jest plan globalny i Borys się musiał dostosować

Comments are closed.