
Pandemia koronawirusa zbiera śmiertelne żniwo nie tylko wśród osób chorych i starszych. Najmłodszą śmiertelną ofiarą wirusa z Wuhan w Europie był 14-latek z Portugalii. Wcześniej w amerykańskim Illinois z powodu SARS-CoV-2 zmarło niemowlę.
14-latek pochodził z Ovar koło Porto w północno-zachodniej Portugalii. Jak podają media, chłopiec nie cierpiał na żadne inne choroby poza łuszczycą o charakterze autoimmunologicznym. Zarażony koronawirusem nastolatek zmarł w niedzielę rano w szpitalu w Santa Maria da Feira.
Z doniesień mediów wynika, że stan 14-latka był poważny. Lekarze nie zdecydowali się bowiem na przetransportowanie go do szpitala w Porto.
Chłopak nie był jedyną nastoletnią ofiarą koronawirusa. W środę we Francji zmarła 16-letnia Julie. Dziewczyna nie wykazywała poważniejszych objawów, miała tylko lekki kaszel. Jednak przed tygodniem stan nastolatki nagle się pogorszył. Suchy kaszel przeszedł w mokry i duszący. Rodzina Julie skontaktowała się z lekarzem, który zdiagnozował niewydolność oddechową.
Nastolatka trafiła na oddział intensywnej terapii w szpitalu w podparyskim Longjumeau w poniedziałek. Później przewieziono ją do szpitala im. Necker w Paryżu, specjalizującego się w leczeniu dzieci i młodzieży. Julie zmarła jednak w nocy z wtorku na środę.
Jednak najmłodszą ofiarą koronawirusa na świecie okazało się niemowlę z Illinois w USA. – Trwa dochodzenie w celu ustalenia pełnej przyczyny śmierci – powiedział dyrektor departamentu zdrowia publicznego w stanie Illinois, dr Ngozi Ezike.
– Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się tego śmiercionośnego wirusa. Jeśli nie po to, aby chronić siebie, to po to, by chronić ludzi wokół nas – podkreślił.
Wczoraj GIS poinformował, że około ¼ zakażeń koronawirusem w Polsce dotyka osoby poniżej 30. roku życia.
Źródła: Daily Mail/fakt.pl/nczas.com