
Ministerstwo Zdrowia podało, że liczba zakażonych koronawirusem w Polsce przekroczyła 1900 osób. Jednak zdaniem eksperta ds. zarządzania systemem opieki zdrowotnej, rzeczywista liczba zainfekowanych SARS-CoV-2 może być nawet trzykrotnie wyższa. Wszystko przez małą liczbę wykonanych testów.
– Mamy kolosalną populację niezdiagnozowanych. Śmiało można przyjąć, że na CoVid-19 choruje u nas już teraz co najmniej 2-3 razy więcej osób, niż się podaje – stwierdził Jacek Gleba. W rozmowie z „Newsweekiem” ekspert ds. zarządzania systemami opieki zdrowotnej ocenił, że podawane przez resort zdrowia statystyki dotyczące zarażonych koronawirusem są niepokojące. Jego zdaniem, stosunkowo niskie liczby, to efekt niskiej wykrywalności.
– Ponieważ wykonujemy dramatycznie mało testów, mamy kolosalną populację niezdiagnozowanych – mówił.
Jacek Gleba przez wiele lat pracował w Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. Jak mówił, dane pochodzące z drugiego z tych państw napawają optymizmem bardziej niż informacje z Polski.
– Tam liczba nowych przypadków zatrzymała się na w miarę stabilnym poziomie, nie przekracza pięciu tysięcy dziennie. Już nie ma krzywej wykładniczej, jest krzywa liniowa, co może oznaczać, że weszli w pierwszy etap opanowania epidemii. My jesteśmy wciąż dopiero w dolnej części krzywej wykładniczej, nie wiemy, jak się to dalej potoczy – przekonywał.
Zdaniem eksperta, najgorsze dopiero przed nami. Największy kryzys ma bowiem nadejść w kwietniu. – Śpimy na potężnej bombie – skwitował Gleba.
Źródło: Newsweek