Aborcjoniści nie pozostaną bezkarni? Prokuratura wznawia śledztwo

feministki aborcja śledztwo
Obrazek ilustracyjny/Strajk kobiet w marcu 2018 roku/fot. PAP

Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście wznawia śledztwo ws. osób, które za pośrednictwem internetu pomagają kobietom w dokonaniu aborcji. Zgodnie z polskim prawem jest to nielegalne i zagrożone karą do 3 lat pozbawienia wolności. Do tej pory aborcjoniści pozostawali właściwie bezkarni.

Warszawska prokuratura rejonowa postanowiła wznowić śledztwo „ze względu na okoliczności umożliwiające kontynuację”. Chodzi o użytkowników jednego z forów internetowych o nikach „Basic_F” i „wrannasz”. Udzielają oni bowiem pomocy w procederze aborcji.

W myśl polskich przepisów, aborcji można dokonać w trzech przypadkach. Jednak pomoc lub podżeganie do aborcji są nielegalne. To pozwala na odnalezienie i przesłuchanie wymienionych użytkowników forum. Jeśli sąd uzna jednak, że osoby te pomagały w przerwaniu życia dzieci nienarodzonych, wówczas grozi im do 3 lat więzienia.

Nie jest to jedyny przypadek, w którym prokuratura pozostawała bierna wobec takiego procederu. W lutym na łamach portalu Tomasza Lisa naTemat.pl ukazał się tekst ze szczegółami opisujący bezprawną działalność feministek z „Aborcji bez granic”. „Poinformowały kilkaset Polek o tym, jak legalnie zamówić tabletki poronne, by zażyć je w domowym zaciszu. Dzięki nim 50 kobiet zdobyło pieniądze na zabieg za granicą” – czytamy.

Aborcjonistki przyznały, że tylko „4 czy 5” kobiet na 50 kwalifikowały się do „legalnej aborcji” w Polsce. Pozostałe najczęściej „nie chciały być w ciąży”.

Legalne zabicie dziecka w Polsce może nastąpić w trzech przypadkach: gdy ciąża jest wynikiem gwałtu, gdy zagraża życiu lub zdrowiu kobiety albo gdy istnieje podejrzenie, że dziecko jest chore. Ta ostatnia „przesłanka eugeniczna” budzi najwięcej kontrowersji.

Feministki ponad prawem

Nie mniej emocji wzbudza także fakt, że polski wymiar sprawiedliwości zazwyczaj pozostaje głuchy na doniesienia o takich procederach. Zarówno Fundacja Pro – Prawo do Życia, jak i inne osoby, zgłaszały na policję fakt pomocnictwa w aborcji. Mimo to, feministki wciąż działają. Za pomocnictwo w aborcji polski wymiar sprawiedliwości ukarał pojedyncze osoby. Przykładem jest choćby matka 16-latki, skazana na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata.

W przeciwieństwie do aborcjonistek, skazywani są natomiast działacze pro-life za pokazywanie prawdy o aborcji na zgodnych z prawem plakatach. Ostatnio wyroki usłyszeli Mariusz Dzierżawski i dr Bawer Aondo-Akaa. Działaczom Fundacji Pro – Prawo do Życia wytoczono łącznie 30 procesów.

Źródła: stronazycia.pl/nczas.com