Prezydent Macron odwiedził fabrykę masek i oświadczył, że odbuduje produkcję francuską

niemiecki dziennik/Emanuel Macron w panice. Francji boi się epidemii koronmawirusa. Foto: pixabay/ PAP
Emanuel Macron zmartwiony w dobie pandemii koronawirusa/Foto: pixabay/ PAP

Nagły zwrot Macrona ku suwerenizmowi gospodarczemu i zapowiedź odbudowy własnej produkcji stał się przedmiotem kpin opozycji. Zwłaszcza, że prezydent Macron był do niedawna zwolennikiem globalizacji.

Sygnały zwrotu w kierunku towarów „made in France” pojawiały się już wcześniej. Kilka dni temu mówił o tym minister ekonomii i finansów Bruno Le Maire. Wzywał też do kupowania tego co francuskie.

„Naszym dzisiejszym priorytetem jest zwiększanie produkcji we Francji ”- oświadczył we wtorek 31 marca sam Emmanuel Macron. Postawił w tym temacie kropkę nad i. Prezydent Republiki odwiedził przedsiębiorstwo produkujące maski ochronne, których we Francji brakowało od początku kryzysu.

Firma Kolmi-Hopen mieści się w Saint-Barthélemy-d’Anjou w departamencie Maine-et-Loire. Szef państwa podczas wizyty w tym miejscu zapowiedział, że dąży do zagwarantowania Francji „pełnej i całkowitej niezależności” w produkcji masek do końca roku.

Opozycja krytykuje

Na razie jednak miliard masek leci z Chin, a opozycja wyśmiewa ten zwrot Emmanuela Macrona ku wspieraniu krajowej produkcji. Kpią politycy komunistyczni i narodowi. Jean-Luc Mélenchon z lewicowej „Zbuntowanej Francji” (LFI) zauważa, że prezydent „nareszcie coś zrozumiał”.

Przypomina się, że zaledwie dwa lata wcześniej firma Sperian w Plaintel, która mogła produkować prawie milion masek dziennie, została kupiona przez amerykańską firmę Honeywell, a jej produkcja przeniesiona za granicę. Poseł LFI Manuel Bompard kpi „Zaalarmowani w tym czasie Macron i Le Maire nic nie zrobili”.

Także Marine Le Pen zakwestionowała wiarygodność głowy państwa. Przypomniała, że za czasów prezydentury Hollande‘a, Macron jako jego minister gospodarki, brał udział w wyprzedaży „wielu naszych flagowych firm przemysłowych”, a teraz udaje, że „odkrywa na nowo koncepcję suwerenności gospodarczej”.

Polityk Les Républicains (LR) Éric Ciotti z zadowoleniem przyjął zwrot głowy państwa, ale sugeruje, że decyzje te są spóźnione. Wskazuje, że samowystarczalność Francji w maski, respiratory, czy testy zostanie, będzie zapewniona. Jednak dopiero w momencie, kiedy szczyt epidemii będzie już za Francją, a maski i respiratory nie potrzebne.

Wydaje się jednak, że niezupełnie tylko o brak krajowej produkcji tutaj chodzi. Tak to w etatystycznej gospodarce już bywa, że każde przestawianie zwrotnicy bywa tam spóźnione. To właściwie cała historia ekonomii francuskiej i jej wada niemal „wrodzona”. Nie liberalizm gospodarczy jest tu wrogiem, ale jego „upaństwowienie”…

Źródło: Le Figaro

3 KOMENTARZE

  1. ▌▌Wcześniej obiecał, że jak się skrzykną, to w rok odbudują spaloną Katedrę Notre Dame (choć może niekoniecznie w charakterze świątyni, może nawet bardziej jako klub gejowski LGBT+Pedofile?).

    Jak widać: obiecane — dotrzymane.

    Ostatnie 100 lat Francji to wzrost ambicji na miarę światowego imperium: słyszeliście? Maseczki będą produkować…

    Wiwat Francja! Wiwat sojusz francusko-niemiecki! Wiwat cała Unia Europejska!

    Maseczki będą produkować! (Brytyjczyków po Brexicie skręca z zazdrości…)

    .

Comments are closed.