Koronawirus w USA zbiera śmiertelne żniwo. „80 proc. podłączonych do respiratorów nie wyzdrowieje. Boimy się powtórki z Włoch”

Koronawirus w USA. Obrazek ilustracyjny. Źródło: pixabay
Koronawirus w USA. Obrazek ilustracyjny. Źródło: pixabay

Gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo przestrzega te regiony USA w których nie pojawił się jeszcze koronawirus. Powinny one wyciągnąć wnioski z tego co dzieje się w Nowym Jorku, gdzie są już dziesiątki tysięcy zarażonych, a każdy dzień podwaja liczbę zmarłych.

W Nowym Jorku nie zdążą grzebać zmarłych

Szef stowarzyszenia dyrektorów domów pogrzebowych w stanie Nowy Jork Mike Lanotte zdradził w rozmowie z CNN, że od weekendu notuje się w USA wzrost liczby zgonów.

– Codziennie podwaja się liczba ofiar śmiertelnych – twierdzi Lanotte. – Problem polega na tym, że dyrektorzy domów pogrzebowych i cmentarzy zdecydowali się zmniejszyć liczbę pracowników z powodu COVID-19. Chowają mniej osób dziennie. Jeśli nie będą w stanie tego zrobić w odpowiednim czasie, powstanie wąskie gardło.

Gubernator Nowego Jorku zarządził, że w ceremoniach pogrzebach mogą uczestniczyć tylko członkowie rodziny.

– Pod żadnym względem nie jest to idealne rozwiązanie, ale dyrektorzy domów pogrzebowych z pewnością pracują z rodzinami, a rodziny rozumieją sytuację – komentuje sytuację Lanotte.

„Boimy się powtórki z Włoch. Trumien układanych jedna na drugiej”

– Najgorszy scenariusz byłby podobny do sytuacji we Włoszech z trumnami ułożonymi jedna na drugiej. Nie twierdzę, że znajdujemy się na tym etapie, ale nikt nie chce, żeby do tego doszło – mówi Lanotte.

To, że sytuacja jest poważna, potwierdza jeden z właścicieli domów pogrzebowych na Brooklynie. – Krematoria i cmentarze są przeciążone. Na kremację trzeba czekać około tygodnia. Większość zmarłych to ofiary koronawirusa – mówi.

„Wyciągnijcie wnioski z tego co się u nas dzieje”

Gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo chce, by reszta kraju wyciągnęła wnioski z sytuacji w Nowym Jorku. Na konferencji prasowej w stolicy stanu, Albany, Cuomo przytoczył prognozy Gates Foundation, według których liczba ofiar śmiertelnych epidemii wyniesie w Nowym Jorku 16 tysięcy, a w całym kraju 93 tysiące.

– Oznaczałoby to, że w Nowym Jorku będzie zaledwie około 16 procent liczby zgonów (w skali kraju). (…) Ale dla reszty kraju to wskazówka: to nie tylko Nowy Jork – zaznacza.

Według Białego Domu te prognozy są zbyt optymistyczne. Rządowi eksperci uważają, że liczba ofiar w Nowym Jorku osiągnie sześcio cyfrowy wynik. Według tych prognoz 80 proc. chorych podłączonych do respiratora nigdy nie wyzdrowieje.

W całym stanie zanotowano do dziś 83 712 potwierdzonych przypadków koronawirusa w porównaniu z 75 795 we wtorek.

Źródło: TVN24

2 KOMENTARZE

Comments are closed.