Policjanci urządzili sobie grilla nad jeziorem. Kara niższa niż dla zwykłych obywateli

Zdjęcie ilustracyjne. / foto: pxHere

W Poznaniu ośmiu policjantów urządziło sobie grilla na tzw. Malcie. Ukarani zostali mandatami w wysokości 500 złotych. W tym samym czasie za przejażdżkę rowerem czy samotny spacer po bulwarach zwykli obywatele płacą po 10-12 tysięcy złotych.

Mimo pandemii i licznych obostrzeń na terenie kraju policjanci z Poznania postanowili spotkać się na tzw. Malcie. Zignorowali oni tym samy zakaz zgromadzeń i rozpalili sobie grilla nad najpopularniejszym jeziorem w Poznaniu.

Surowej kary się jednak nie doczekali. Mimo imprezy w sporym gronie osób zostali oni ukarani jedynie mandatem w wysokości 500 złotych. Wszczęte mają być dodatkowo wobec nich postępowania dyscyplinarne za naruszenie procedur służbowych.

W tym samym czasie zwykli obywatele karani są znacznie surowiej. Tak było między innymi w Krakowie, gdzie mężczyzna jadący rowerem po bulwarach i spacerująca tamże kobieta, zostali ukarani grzywną w wysokości 12 tysięcy złotych.

Jak widać policja w obecnym stanie nie tylko zyskała specjalny przywilej w postaci uznaniowego karania na podstawie artykułu 54 Kodeksu Wykroczeń, ale także sama jest traktowana ulgowo.

Źródło: DoRzeczy

4 KOMENTARZE

  1. Dzisiejsi policjanci to, w ogromnej większości synkowie milicjantów i wnukowie esbeków. To taka sama kasta jak każda inna resortowa. Tylko pokolenia się wymieniają.

  2. Nie jest prawdą, że współcześni policjanci są w większości potomkami milicjantów i UBeków. Znam całą komendę w 40tysiecznym mieście na północy Polski. Jacy milicjanci? Po prostu biorą kogo popadnie, bez odpowiedniego przygotowania i szkoły. Koledzy kolegów, znajomi znajomych. A wszyscy oni mają skłonności psychopatyczne. Co najgorsze do szkół pilicyjnych w Szczytnie i Słupsku przyjmują prawie samych potomków przesiedleńców Akcji Wisła. Czyli policja nam się banderyzuje.

Comments are closed.