A unijni obłąkańcy dalej swoje. Komisarz Jourova znów grozi Węgrom i Polsce

Vera Jourova, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej. Zdjęcie: PAP/Paweł Supernak
Vera Jourova, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej. Zdjęcie: PAP/Paweł Supernak
REKLAMA

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej grozi Węgrom i Polsce odebraniem unijnych funduszy za domniemane łamanie prawa i wykorzystanie epidemii do rozszerzenia władzy rządzących.

Vera Jourova w rozmowie z organem propagandowym Unii – „Politico”, po raz kolejny wrąca się w wewnętrzne sprawy Polski i Węgier. Brukselskiej komisarz nie podoba się m.in to, że w Polsce miałyby się odbyć wybory,

Jestem zaniepokojona kwestią wolnych i uczciwych wyborów w Polsce, kwestią szans w głosowaniu wszystkich kandydatów i ich zdolnością do prowadzenia równej kampanii – mówiła wiceszefowa KE. – Koronawirus musi zostać zabity, ale musi przy tym przeżyć demokracja – dodała.

REKLAMA

Niezależnie od tego, czy przeprowadzanie wyborów i to korespondencyjnych ma sens, czy nie , to Jourovej w ogóle nie przeszkadzało to, że takie wybory odbyły się gdzie indziej – np. w niemieckiej Bawarii.

Jourova szantażuje też Węgry i stawia ultimatum premierowi Orbanowi. – Pan Orbán będzie musiał udowodnić, że nasze obawy są bezpodstawne – odgraża się wiceszefowa KE. Unii nie podoba się wprowadzenie na Węgrzech stanu wyjątkowego.

Jourova chce zaproponować zmiany w unijnym budżecie, który ma być przygotowany do końca kwietnia. Jej propozycje pozwalałyby eurokratom szantażować niepokorne kraje – grozić im odebraniem pieniędzy.

– Teraz mamy szansę, w ramach nowych negocjacji budżetowych, utrzymać tę warunkowość przy życiu i być może teraz widzimy lepiej niż dotychczas, jak ważne jest w takiej sytuacji posiadanie jakiegoś instrumentu finansowego w ręku – mówiła Jourová. – Jeśli mam być szczera, to myślę, że jeśli ktoś nie rozumie naszych wartości, to powinien przynajmniej zrozumieć wartość pieniędzy. Tak to zazwyczaj działa – zagroziła Jourova.

W największym skrócie oznacza to, że kto nie będzie słuchał Jourovej i innych eurokratów, ten nie dostanie pieniędzy.

Opowieści Jourovej brzmią coraz bardziej niedorzecznie i absurdalnie. Politycy wielu krajów zaczynają się zastanawiać, czy Unia Europejska w ogóle przetrwa epidemia, a Jourova buńczucznie wygraża.

REKLAMA