„Jesteśmy świadkami zwiastuna wojny, która może być trzecią wojną światową.” Nestor francuskiej polityki Jean Marie Le Pen ma złe przeczucia

Jean Marie Le Pen
Nestor rodu Jean Marie Le Pen i jego dwa tomy "Wspomnień" Fot. Wikipedia

Nestor francuskiej polityki i historyczny założyciel Frontu Narodowego, 91-letni Jean Marie Le Pen udzielił wywiadu tygodnikowi „Valuers Actuelles”. Twierdzi w nim m.in., że „jesteśmy świadkami zwiastuna wojny, która może przerodzić się w trzecią wojną światową”.

Brzmi groźnie. Jean-Marie Le Pen z niepokojem obserwuje sytuację, w której się znajdujemy. Jego zdaniem globalny kryzys gospodarczy spowoduje globalne kryzysy społeczne. Te z kolei mogą wywołać kolejne eksodusy ludności na Zachód, który w ich fantazjach postrzegany jest jako Eldorado.

Jean-Marie Le Pen zaprzeczył, by był chory na koronawirusa, bo wiadomość taka pojawiła się w internecie. Radość lewaków, którzy już brzydko komentowali nawet jego śmierć, okazała się przedwczesna. Le Pen żartuje nawet, że okres kwarantanny sprzyja pracy, bo pozwala uniknąć wielu wizyt. Nadrabia więc lektury i sporo pisze.

Kiedy pada pytanie o to, czy koronawirus pogrzebie globalizm, Le Pen odpowiada, że uważał zawsze „globalizm za niebezpieczną utopię”. Dodaje jednak, że w historii epidemie krążyły po całym świecie, na długo przed globalizacją.

Proste rozumowanie prowadzi nas do myślenia, że ​​kryzys zdrowotny wywoła kryzys gospodarczy, który z kolei oznacza kryzys społeczny, a zatem z pewnością i wojny społeczne. Ewolucja demograficzna świata w ciągu ostatnich 50 lat powiększyła ludność świata z 2 miliardów do prawie 8 miliardów.

Wniosek: jeśli epidemia zrujnuje duże kraje, których gospodarki upadną, nędza stanie się motorem migracji i przesiedlania się populacji. Mogą się one kierować w sposób naturalny do krajów zachodnich, postrzeganych jako swoiste Eldorado.

Osłabiona Europa

Tymczasem Europa żadnym Eldorado już nie jest. Le Pen podaje tu przykład Francji, której przepisy i ustawy socjalne i rodzinne nie są w stanie kontrolować nowych potoków migracji. Dlatego widzi w tym „zwiastuny wojny”.

Pandemia, wg Le Pena, ma jednak i zalety. „Uświadomiła wiele rzeczy Francuzom” – dodaje. Przede wszystkim niedociągnięcia służby zdrowia, uzależnienie od gospodarki komunistycznych Chin, czy negatywne skutki relokacji produkcji. Polityk dodaje, że „nigdy nie jest za późno, aby to sobie uświadomić”.

Spora część wywiadu poświęcona jest marginalizacji w czasach zarazy UE. W sprawach ekonomicznych i zapaści gospodarki Jean-Marie przestrzega przed pokusą sięgnięcia po „naszą główną broń” – złoto z Banku Francji. „Sarkozy popełnił kiedyś błąd przy sprzedaży 600 ton. Nie wolno nam dotykać naszych zapasów złota (…).

„Wiem, że pandemie czasami pochłonęły więcej istnień ludzkich niż wielkie wojny” – mówi Le Pen, pytany, czy podziela wizję Macrona, o tym, że „jesteśmy na wojnie”. Uważa jednak, że sytuacja jest trochę inna. Ewentualność wojny pojawi się później.

Le Pen obawia się za to, że wprowadzane obecnie ograniczenia niosą dla władzy pokusę ich przedłużania. „Jestem bardzo wrogo nastawiony do wszystkich formuł, które mają na celu ograniczenie wolności obywateli, i jakiejkolwiek ich kontroli. To furtka do totalitaryzmu” – dodaje.

Źródło: Valeurs Actuelles

Prenumerata NCZ! z prezentem

Comments are closed.