Wszyscy dają się nabrać na chińskie badziewie. Maseczki od UE też się do niczego nie nadają

Agata i Andrzej Duda w maseczkach na uroczystości Święta Flagi. Zdjęcie: PAP/Radek Pietruszka
Agata i Andrzej Duda w maseczkach na uroczystości Święta Flagi. Zdjęcie: PAP/Radek Pietruszka

Po Polsce i Holandii także Belgia zgłosiła Komisji Europejskiej wątpliwości co do jakości maseczek, które zostały przekazane krajom członkowskim w ramach unijnego wsparcia – poinformował PAP we wtorek rzecznik KE Stefan de Keersmaecker.

– Do tej pory Polska, Holandia i Belgia poinformowały, że maski nie przeszły krajowych testów kontroli jakości. Austria zadała pytania dotyczące etykietowania na opakowaniach masek – powiedział PAP we wtorek rzecznik KE.

KE zdecydowała wcześniej, że w związku ze zgłaszanymi przez Polskę i Holandię wątpliwościami co do jakości maseczek zawiesza kolejne dostawy do państw członkowskich do czasu wyjaśnienia sytuacji.

– Zwróciliśmy się do państw członkowskich o dodatkowe informacje na temat dodatkowych kontroli jakości, które mogły przeprowadzić na otrzymanych maseczkach. Komisja czeka również na kolejny test kontroli jakości przeprowadzony przez jedno z państw członkowskich – dodał de Keersmaecker.

17 państw UE i Wielka Brytania otrzymały 1,5 mln maseczek medycznych, które mają chronić pracowników służby zdrowia przed koronawirusem w ramach unijnego mechanizmu wsparcia. Najwięcej – 616 tys. – przydzielono Polsce.

W ubiegłym tygodniu de Keersmaecker poinformował, że w oparciu o analizy jakości maseczek z państw członkowskich Komisja podejmie decyzje co do dalszych kroków. – Jeśli będzie to konieczne, podejmiemy wszelkie niezbędne kroki prawne – oświadczył.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski poinformował wcześniej, że maseczki, które otrzymała Polska z unijnej transzy, nie mają certyfikatu CE i zostały wysłane na badania. – Te maseczki, które zakupiła Unia Europejska, nie spełniają żadnych norm – ani FFP1, ani FFP2, ani FFP3 – w związku z tym nie mogą być rozdysponowane wśród medyków w tej kategorii FFP – wyjaśnił.

Unijna dostawa 1,5 mln maseczek stanowi część zakupu ok. 10 mln maseczek w ramach unijnego Instrumentu na rzecz wsparcia w sytuacjach nadzwyczajnych.

To kolejny skandal związany z dostawa chińskiego wyposażenia medycznego.

2 KOMENTARZE

  1. Maseczki nie tylko nie chronią przed koronawirusem, ale również utrudniają przekazywanie uodpornienia z osoby na osobę.
    Kilka razy się „zaraziłem” w maseczce p95 po krótkim kontakcie. Efekt 3 razy ból gardła – migdałki miały robotę. Co ciekawe ból przeszedł wczoraj, gdy byłem między ludźmi na zakupach bez maseczki (w Czechach można).
    Domyślam się, że nie tylko przekazujemy sobie „wirusa”, ale też materiał pomagający uodpornić się.
    Nakaz noszenia masek może tylko wam utrudnić odpornienie.
    Dodatkowo maseczki nawet najlepsze po 15 minutach stają się siedliskiem i miejscem chodowli wszelkiego paskudztwa i powinny być zmienione. Kolejna sprawa, że maseczka utrudnia oddychanie tlenem i oddychasz swoim dwutlenkiem węgla więc możesz się zatruć.

Comments are closed.