Tak rząd kupuje artystów. „Najpierw pozbawić pracy, potem dać po 3 tysiące złotych”

Piotr Gliński.
Piotr Gliński/fot. PAP

Wicepremier, minister kultury Piotr Gliński rozstrzygnął stypendialną część programu „Kultura w sieci”. Ogłosił w piątek, że trzymiesięczne stypendia – każde w łącznej wysokości 9 tys. zł – otrzyma 2223 artystów i twórców. W sumie na tę część programu przeznaczono 20 mln zł.

„Ogłaszamy zakończenie konkursu stypendialnego „Kultura w sieci”, ogłoszonego w ramach pomocy dla artystów w czasie pandemii” – powiedział w piątek Gliński na konferencji prasowej. Minister przypomniał, że stypendia dla twórców są drugą częścią programu „Kultura w sieci”. Pierwsza obejmowała dotacje dla firm, NGO-sów i instytucji samorządowych.

Gliński poinformował, że 2223 artystów otrzyma 9 tys. zł na 3 miesiące, po 3 tys. zł miesięcznie. Jak mówił, „to jest takie wsparcie tej działalności, którą w nowej formie, w formie internetowej, będą prezentowali twórcy z dziewięciu różnych kategorii”.

Przekazał, że wśród przyznanych stypendiów są najróżniejsze projekty m.in. blog pracy wiolonczelistki, czytanie wierszy, prezentacja działalności artystycznych w obszarze sztuk wizualnych, sztuka budowania warsztatów tkackich. „Zróżnicowanie jest bardzo duże” – podkreślił minister.

Najwięcej dla muzyków

Stypendia zostały przyznane w kategoriach: Muzyka (743), Sztuki wizualne (499), Animacja i edukacja kulturalna (419), Literatura (160), Film (110), Teatr (101), Twórczość ludowa (86), Taniec (57) oraz Zarządzanie kulturą i wspieranie rozwoju kadr kultury (48).

MKiDN poinformowało, że „ze względu na ogromną liczbę wnioskujących (4 370 poprawnych formalnie wniosków) minister podjął decyzję o przyznaniu stypendiów trzymiesięcznych zamiast sześciomiesięcznych”. „Dzięki temu lista stypendystów, którzy uzyskali wsparcie, jest dwukrotnie dłuższa” – podkreśla resort.

Rozstrzygnięty program stypendialny to drugi element programu „Kultura w sieci” kierowany bezpośrednio do środowisk twórczych. Wsparcie w ramach programu otrzymało łącznie 3.405 projektów.

Przy okazji zmienią prawo

W komunikacie MKiDN zwrócono uwagę również na programy ministra – z łącznym budżetem ok. 390 mln zł (ok. 55 mln zł zwiększenia w stosunku do pierwotnego budżetu). Jak napisano, „zmiana regulaminów dostosowuje programy do obecnej sytuacji, umożliwiając obniżenie wkładu własnego oraz przeniesienie części działań np. do sieci lub zmiany w harmonogramie realizacji”.

Ministerstwo Kultury przypomniało, że w stypendiach ministra zwiększono budżet do 6,5 mln zł (wzrost środków o 5 mln zł) oraz to, że Polska wystąpiła do UE o zerową stawkę VAT na książki drukowane.

Wskazano również na, „przyspieszenie prac nad ustawą o uprawnieniach artysty zawodowego i funduszem wsparcia artystów; umożliwienie dyrektorom instytucji kultury wypłacania dodatkowego wynagrodzenia dla artystów za pracę „zastępczą” realizowaną poza siedzibą instytucji; nowelizację budżetu w celu zrekompensowania instytucjom kultury prowadzonym i współprowadzonym przez MKiDN strat związanych z ograniczeniami w ich działalności; zmianę definicji dzieła filmowego tak, by umożliwić otrzymanie dotacji z PISF również produkcjom audiowizualnym, które nie będą miały premier kinowych, a z uwagi na sytuację przeniosą się na platformy cyfrowe /VOD/”.

W informacji resortu zwrócono uwagę na „zawieszenie raportowania danych przez kina, uelastycznienie terminów składania wniosków o przyznanie wsparcia finansowego dla produkcji audiowizualnych oraz dokumentów w toku procedury przyzwania wsparcia”.

Czy straty w kulturze da się odrobić?

Wskazano, że „szereg konkretnych rozwiązań dla ludzi kultury oferuje również Tarcza Antykryzysowa – m.in. trzykrotne świadczenie postojowe (2080 lub 1300 zł), pożyczkę dla mikroprzedsiębiorców do 5 tys. zł czy zwolnienie ze składek ZUS na 3 miesiące”. „Ze wsparcia w zakresie dopłat do wynagrodzeń mogą skorzystać także zarządcy Pomników Historii i miejsc światowego dziedzictwa UNESCO. Tarczą Antykryzysową objęte są również organizacje pozarządowe” – zwrócono uwagę.

Przypomniano, że ponadto minister kultury powołał Zespół Antykryzysowy, do którego należą przedstawiciele związków i stowarzyszeń twórczych. „Wspólnie z artystami wypracowujemy nowe rozwiązania dla sektora kultury. Przy MKiDN rozpoczął również działanie Zespół Antykryzysowy ds. Rynku Książki, a w przyszłym tygodniu odbędzie się pierwsze posiedzenie zespołu eksperckiego dotyczącego teatru” – napisano.

Resort kultury zadeklarował, że po epidemii chce „pomóc odmrozić sektor kultury”, dlatego planuje „uruchomienie specjalnego programu rekompensującego straty w kulturze”. Przekazano, że „na ten moment budżet to 50 mln zł”.

PAP/PJ

6 KOMENTARZE

  1. Od lat Polskie władze prowadzą politykę bezwarunkowego sprzężenia interesów RP z polityką administracji Donalda Trumpa, osłabiając już nie tylko nasze więzy, równierz naszych partnerów. W relacjach z USA obowiązuje polityka nieodwzajemnionej i ślepej miłości – to polityka, która dla USA jest tylko biznesem.
    Zwiększenie wydatków obronnych wsród europejskich członków NATO oraz obecności wojskowej w Europie są kluczowymi kwestiami amerykańskiej polityki zagranicznej. Polscy politycy demonstrują falszywą troskę o biezpieczeństwie i manipulują opinią publiczną, w kwestii zagrożenia ze wschodu, aby promować interesy USA w naszym kraju i zwiększać wydatki obronne.
    Chyba najbardziej widocznym przykładem tego jest nowa Strategia Bezpieczeństwa Narodowego RP. W tym dokumencie wskazano, że największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski jest Rosja. W związku z tym szczególny nacisk ma być położony na wzrost mobilności i modernizację techniczną Sił Zbrojnych Polski. Do czego to doprowadzi? To doprowadzi do celu, czyli poziom wydatków na obronę ma już w 2024 roku osiągnąć 2,5 proc. PKB. Nowa strategia duży nacisk kładzie na współpracę międzynarodową w ramach NATO. Chodzi tu przede wszystkim o współpracę ze Stanami Zjednoczonymi w obszarach: bezpieczeństwa i obronności (w tym w formie stałej obecności sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych Ameryki w Polsce), technologii, handlu i energetyki.

    Polska elita polityczna nie umiała i nie umie myśleć o polityce międzynarodowej w kategoriach gry własnych interesów i własnego biezpieczeństwa. Polska dyplomacja nauczyła się języka Trumpa tylko po to, żeby powiedzieć mu, że jesteśmy do jego usług. Prowokujemy Rosję do ataku na Polskę oraz stwarzamy wzrost napięcia w rejonie.
    Rok temu bez konsultacji z sojusznikami polskie władze zabiegały o stałą bazę USA, która nie zwiększyłaby naszego bezpieczeństwa, ale wręcz przeciwnie – będzie stanowiła zagrożenie dla naszego kraju i dla calej Europy.
    Niestety, biezpieczeństwo nie leży w interesie rządu, który jasno wskazuje, że Polska to amerykański folwark. Rząd pis w każdym razie probuje widowiskowo machać szabelką. Skala i scenariuszy ćwiczeń wojskowych wskazują, że USA odbudowują zdolność do prowadzenia konfliktu z Rosją w naszym kraju.

    Nawet nuklearna prowokacja Mosbacher miała na celu nie tylko podbicie bębenka proamerykańskich jastrzębi w Polsce i rozpoznanie nastrojów społecznych. Rozpoznanie to zarysowało zresztą przed Amerykanami bardzo obiecujące warunki gry polskim, uśmiechniętym pionkiem. Tego rodzaju prowokacja, wraz z takim odzewem ze strony polskiej, była także praktycznym środkiem politycznym utwierdzania amerykańskiego protektoratu nad naszym krajem. Dodatkowe zaognienie relacji z Rosją, ale też zasiewanie niezgody z Niemcami, to izolowanie Polski, zamykanie jej innych opcji międzynarodowych, skazywanie jej na USA.

    O jakim zagrozeniu ze Wschodu ci ludzie gadają? I po co komu ten obraz wroga? Niby po co Rosja ma na nas zbrojnie napadać? Żeby zebrać nadmiar jabłek albo kapusty? Rosjanie tak jak nas nie bali się klika lat temu, tak nie boją się i dziś, bo takie uzbrojenie jakie ma nasze wojsko nie robi na nich wrażenia. Rosji najmniej się trzeba obawiać. Tutaj my sami jestesmy dla siebie największym zagrożeniem.

    • kierownik – słuchaj: jak wygląda ruski folwark to my – Polacy znamy „do szpiku kości”, do kazamatów NKWD, do zmienianek Kołymy, do wykopanych dziur w ziemi skrywających kości naszych patriotów. A teraz jest ten historyczny czas, ten szczęśliwy okres gdy możemy ruskich złodziei samolotów trzymać na dystans od nas, od naszego kraju. I będziemy to robić nadal i coraz skuteczniej.

  2. Chyba go poje*ało! Może niech zaczną jeszcze dopłacać do każdego stolca czy innego efektu fizjologicznego?

Comments are closed.