
Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz przebywał na Śląsku, gdzie troszczył się o los górników. Na zwołanej konferencji prasowej wypowiadał się m.in. o szczepionce oraz konieczności noszenia maseczek w sklepach.
Andrusiewicz przyznał, że Polska czeka na działania i efekty prac największych koncernów farmaceutycznych na świecie.
– To raczej te koncerny, jako pierwsze, wypuszczą tę szczepionkę. Na pewno Polska będzie tę szczepionkę kupować – mówił rzecznik.
Przedstawiciel ministerstwa nie chciał wprost odpowiedzieć, czy szczepionki będą obowiązkowe. Wskazał jednak, kto byłby szczepiony w pierwszej kolejności.
– Na pewno będą wskazania co do grup ryzyka. Każda grupa, która jest grupą podwyższonego ryzyka, czyli personel medyczny, osoby starsze, to grupa, która powinna być zaszczepiona w pierwszej kolejności – tłumaczył.
Na razie nie wiadomo, kiedy szczepionka finalnie powstanie. Nieoficjalnie mówi się o pierwszej połowie 2021 roku. – Poczekajmy na efekty prac. Słyszymy zapowiedzi: jedni są bliżej wytworzenia tej szczepionki, inni dalej – mówił Andrusiewicz.
Sklepy mogą odmówić obsługi osób bez maseczki i wezwać policję
Innym z poruszanych tematów był obowiązek noszenia maseczek ochronnych w sklepach, galeriach handlowych itp.
– Obowiązujące przepisy dają możliwość nieobsługiwania klientów bez maseczek. Właściciel lub obsługa sklepu powinni na to zareagować. Mogą też wezwać odpowiednie służby – mówił rzecznik prasowy Łukasza Szumowskiego.
Zdaniem rzecznika, jeśli będziemy ten obowiązek lekceważyć, to przekonamy się o tym, jak „drastyczne konsekwencje” może to wkrótce przynieść.
– Może okazać się, że do pewnych obostrzeń będziemy musieli powrócić – ostrzegł.
Andrusiewicz pytany o to, w jaki sposób mogą zachować się członkowie komisji wyborczej, gdy wyborca nie będzie miał maseczki w czasie oddawania głosu, zaznaczył, że mogą go do lokalu wyborczego nie wpuścić i odesłać po nią „z uwagi na dobro i zdrowie pozostałych obywateli”.