Po wypadku w Warszawie przewoźnicy chcą sprawdzać trzeźwość kierowców. Uniemożliwia im to RODO

Tragiczny wypadek na moście Grota-Roweckiego w Warszawie.
Tragiczny wypadek na moście Grota-Roweckiego w Warszawie. (Fot. Twitter/screen)

Po wypadku autobusowym, do którego doszło 25 czerwca w Warszawie, stołeczny Urząd Miejski chce zmiany przepisów. Domaga się możliwości przeprowadzania testów na obecność środków odurzających wśród pracowników transportu miejskiego. Kierowca podczas feralnego kursu był bowiem pod wpływem narkotyków. Prokuratura skierowała wniosek o areszt dla sprawcy, a w zajezdniach rozpoczęły się kontrole procedur.

Urząd Miejski w Warszawie złożył wniosek do premiera o wprowadzenie nowych przepisów dotyczących kontroli kierowców komunikacji miejskiej. – Zgodnie z przepisami nasze służby nie mają prawa kontrolować w tym zakresie kierowców. W związku z tym występujemy z pismem do pana premiera z sugestią zmiany przepisów w randze ustawowej, które by umożliwiły przewoźnikom takie kontrole – mówił zastępca prezydenta Warszawy Robert Soszyński.

Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych od roku walczy już o taki zapis. Jak podkreśla prezes ZMPD Jan Buczek, przepisy RODO uniemożliwiają przewoźnikom prewencyjne badanie trzeźwości zatrudnionych kierowców. Fakt, że pracodawca nie może w obecnym stanie prawnym w ramach własnych działań zapobiegawczych kontrolować trzeźwości pracowników, potwierdza Urząd Ochrony Danych Osobowych.

Inicjatywę ZMPD poparł przewodniczący Krajowej Sekcji Transportu Drogowego NSZZ Solidarność Tadeusz Kucharski.

Zależy nam na prewencji, nie represji. Nie chcemy straszyć, ale umocnić zmysł odpowiedzialnego zachowania, aby kierowca samochodu sam mógł sprawdzić swój stan. To jest przecież jego życie i zdrowie, stawką jest także życie i zdrowie innych użytkowników dróg – mówił. Jak dodał, polscy kierowcy zawodowi nie są pijakami.

Instytut Transportu Samochodowego bije jednak na alarm, że coraz większym zagrożeniem są narkotyki. Z każdym rokiem rośnie bowiem liczba ujawnianych kierujących pod wpływem takich środków. Co więcej, ponad 1 proc. Polaków przyznało, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy prowadziło pojazd po zażyciu narkotyków. Statystyki wskazują również, że 8 proc. kierowców, którzy zginęli w wypadkach drogowych na terenie UE, prowadziło po zażyciu nielegalnych substancji psychoaktywnych.

Jednak dane wskazują, że już w latach 2008-2011 po polskich drogach co roku poruszało się ok. 330 tys. kierowców pod wpływem nielegalnych substancji psychoaktywnych. Z badań Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu wynika, że w 2015 roku liczba ta w 2015 roku wzrosła do ok. 500 tys.

Rosnącą tendencję potwierdzają statystyki Policji z lat 2014-2017 – mówiła Ilona Buttler z Instytutu Transportu Samochodowego. Dane z tych lat pokazują bowiem, że nastąpił ponad 50-procentowy wzrost liczby kierowców złapanych na prowadzeniu po narkotykach. W 2017 roku było to 1,5 tys. osób. Wzrost wynikał także z większej liczby kontroli drogowych. Z danych KGP wynika, że średnio co szóste badanie wykazuje obecność substancji psychoaktywnej.

Źródło: rp.pl