Po Węgrach i Polakach także Czesi zaczynają mieć dość. Ich rząd oskarża Parlament Europejski o wtrącanie się w wewnętrzne sprawy ich kraju

Andrej Babisz. Foto: PAP/EPA
Andrej Babisz. Foto: PAP/EPA

Czeski rząd przyjął w poniedziałek uchwałę, w której uznał, że Parlament Europejski ingeruje w wewnętrzne sprawy kraju. PE wezwał w rezolucji z 19 czerwca premiera Andreja Babisza do rezygnacji z kontrolowania swoich dawnych firm, które korzystają z unijnych dotacji.

Czeski rząd odrzucił część rezolucji PE, którą uznał za ingerencję w wewnętrzne sprawy państwa członkowskiego UE. Stwierdził, że część artykułów poselskiego dokumentu podważa zasadę domniemania niewinności i odnosi się do trwającego audytu. Podczas omawiania treści uchwały Babisz nie uczestniczył w posiedzeniu rządu. Tym punktem obrad kierowała wicepremier, minister finansów Alena Schillerova.

W rezolucji z 19 czerwca br. eurodeputowani zaapelowali do Babisza, aby usunął konflikt interesów. Polega on na podejmowaniu przez premiera decyzji dotyczących budżetu Unii Europejskiej, z której dotacji według PE korzysta kontrolowany nadal przez niego holding Agrofert. Rezolucja wezwała Komisję Europejską do stosowania zerowej tolerancji wobec możliwego konfliktu interesów czeskiego premiera, a rząd w Pradze do wprowadzenia mechanizmu eliminującego podobne zagrożenia dla środków unijnych.

Jeżeli potwierdzi się, że Babisz jest w konflikcie interesów, to według posłów PE albo musi ustąpić ze stanowiska premiera i wycofać się z polityki, albo zrezygnować z kontroli nad każdą firmą otrzymującą dotacje unijne i powstrzymać się od decyzji mających wpływ na spółki, w których jest beneficjentem końcowym.

Założony przez Babisza holding Agrofert skupia ponad 230 firm, zatrudniających ponad 34 tys. pracowników. Jest to największy podmiot gospodarczy w czeskim sektorze rolnym i tamtejszym przemyśle spożywczym, a także drugi co do wielkości w czeskim przemyśle chemicznym. Jest ponadto mocno zaangażowany kapitałowo w media oraz gospodarkę leśną. Czeskiemu premierowi zarzuca się, że nadal kontroluje grupę, która otrzymywała miliony euro z unijnych dotacji.

Babisz był właścicielem wszystkich akcji holdingu do lutego 2017 roku, kiedy to, kierując się przepisami czeskiej ustawy o konflikcie interesów, przekazał je w całości funduszom powierniczym, których jest jedynym beneficjentem.