Najnowszy sondaż partyjny. Konfederacja łeb w łeb z Lewicą. Onet promuje nieistniejące ugrupowanie Hołowni

Obrady Sejmu RP Foto: PAP/Tomasz Gzell
Obrady Sejmu RP. Foto: PAP/Tomasz Gzell

PiS poparłoby 38 proc. wyborców, KO – 23,6 proc., a na „Polskę 2050” Szymona Hołowni zagłosowałoby 11,9 proc. Polaków – wynika z sondażu IBRIS dla Onetu. Do Sejmu weszłaby też Lewica i Konfederacja (po 7,3 proc.) oraz PSL-Koalicja Polska (5,2 proc.).

Gdyby wybory parlamentarne odbywały się w najbliższą niedzielę, największe poparcie zdobyłoby Prawo i Sprawiedliwość – 38 proc. oraz Koalicja Obywatelska – 23,6 proc. – wynika z sondażu przeprowadzonego w sobotę przez IBRiS, a opublikowanego w poniedziałek na stronach portalu Onet.pl.

W badaniu został uwzględniony ruch „Polska 2050” Szymona Hołowni, którego zamiar powołania były kandydat na prezydenta zapowiedział pod koniec czerwca. Miałby to być ruch społeczny w formie stowarzyszenia. Według sondażu IBRIS, na to ugrupowanie – w razie startu do parlamentu w 2023 roku – zagłosowałoby 11,9 proc. wyborców.

Do parlamentu dostałyby się jeszcze:

Lewica – 7,3 proc.,
Konfederacja – 7,3 proc.
Polskie Stronnictwo Ludowe-Koalicja Polska – 5,2 proc.

6,8 proc. badanych nie wie, na kogo oddałoby swój głos.

Chęć udziału w wyborach zadeklarowało prawie 60 proc. badanych (49,85 proc. „zdecydowanie tak”, 9,79 proc. „raczej tak”). Prawie 38 proc. nie wyraziło zainteresowania udziałem w wyborach (25,17 proc. „zdecydowanie nie”, 12,59 proc. „raczej nie”). 2,6 proc. badanych przyznało, że trudno im powiedzieć, czy wezmą w nich udział.

Promowanie Hołowni w wiadomych mediach trwa w najlepsze, ale do wyborów jeszcze dużo czasu, a historia pokazuje, że takie twory zbudowane na fali popularności kandydata na prezydenta długo nie istnieją. Stawiamy dolary przeciw orzechom, że twór pana Hołowni zniknie albo straci prawie całą popularność do wyborów 2023 roku.

Sondaż został przeprowadzony metodą CATI na próbie 1100 osób w dniu 4 lipca 2020 r.(PAP)

Hołownia bez pracy. Kto go przygarnie?

13 KOMENTARZE

  1. pytania są dwa:
    1/ co się jeszcze musi wydarzyć (jaka tragedia), żeby zrozumieli, że żyją w matrix-ie?
    2/ czy są w ogóle jeszcze logicznie myśleć i wyciągać właściwe wnioski?
    patrząc po wynikach sondażu myślę, że odpowiedź na 2-gie pytanie jest negatywna;

    • ad.1 Musi to wszystko paść naturalnie czyli głównie waluta gdzie jak nastąpi inflacja to wtedy ludzie potracą pracę, bezrobocie zwiększy się i całe oszczędności będą pic na wodę.

      ad.2 Są, ale jest to niewielka grupa ludzi. Ta większość myśli tylko na chwilę obecną, nie myślą nad pytaniami jak np. „co może się stać gdyby wzrosła minimalna krajowa do 4000zł?” pomyśleć nawet z godzinkę i rozważyć wszelakie przypadki z każdej strony(co z pracownikami, przedsiębiorcami, jakie ceny będą, koszta, rachunki itp.).

  2. Oczywiście za wcześnie prognozować, ale nie ma przesłanek, by PiS miał zyskiwać. Wg tego sondażu:

    wybory 2019 wybory 2023

    PiS 43,6% (235) 38% (188)
    KO 27,4% (126) 23,6% (117)
    Lewica 12,6% (58) 7,3% (36)
    PSL 8,6% (39) 5,2% (25)
    Konfederacja 6,8% (31) 7,3% (36)
    P2050 11,9% (58)

    Wyniki obarczone małym błędem, gdyż 6,7% jest niewiadomą. Użyłem kalkulatora D’Hondta (z calculla pl) i te głosy zapewne zostały „rozpisane”. Frekwencję założyłem na 60%.

    • Wycięło tabulatory, ale mam nadzieję, że i tak jest zrozumiałe.
      Pierwszy % i (liczba mandatów) to 2019, drugi – 2023.

  3. Co do Hołowni, to nie miałbym aż takich nadziei jak Redakcja. Najwyraźniej mocodawcom zależy na tym projekcie, więc będą go pompowali. Jedyna nadzieja, że Hołownia w ciągu 3 lat się potknie. To jest bardzo możliwe, bo to buc.

  4. W 2011 Palikot miał 11% za partie bez programu.
    W 2015 Petru miał 7,6% za partie bez programu.
    W 2019 Biedroń wszedł do sejmu w koalicji ze swoją partią, której program jest sprzeczny z trzecią zasadą dynamiki newtona.
    Czy naprawdę ludzie nabiorą się czwarty raz?

    • niestety ale nabiorą; gadalim, wydawałoby się, z rozumnymi ludźmi, a to com usłyszelim, zwaliło nas z nóg; ten ciemny, niszczony od kilkuset lat, naród polski jest już tak prawie ogłupiony, jak te debile na zachodzie; co prawda innymi sposobami i techniką, ale efekt jest ten sam – wtórny analfabetyzm, brak logicznego myślenia, podatność na „paciorki” (jak u Indian), chlejący bele co, z bele kim, byle było, …, itd., itp.; wszystko można odwrócić, ale to wymaga czasu i odpowiednich „nauczycieli”; pytanie: czy mamy jedno i drugich?

      • Z bólem serca, ale popieram wypowiedź. Nie możemy liczyć na „mądrzenie” narodu. Owszem, w miarę naszej obecności w szerokich mediach będzie takich ludzi stopniowo przybywać, ale – jak pisałem… – szybciej umrzemy niż oni zmądrzeją. Musimy mieć inną strategię. Tego nie zaniedbywać, ale szukać sposobów.

        Chyba najłatwiej trafić można do ludzi przez „kieszeń”.
        Tak sobie myślę… Gdyby wydać małą broszurkę o podatkach w milionowym nakładzie – jakie są, ile ich mamy, ile wynoszą, dlaczego wszystkie są przerzucalne, jaka rola w tym państwa, jak traci się pieniądze na redystrybucji itp. Łopatologicznie, z przykładami, opatrzone sprytną, może śmieszną, grafiką. Taka „dla Kowalskiego” po podstawówce. Prostą i konkretną.
        Wydaje mi się, że uświadomienie społeczeństwa ile płaci podatków, że każdy, nawet dziecko, je płaci i ile ich płaci, że to są kolosalne sumy, powinno przynieść efekt buntu.

  5. Czy jest w ogóle sens na poważnie podchodzić do sondażu, który bada (a raczej kreuje) alternatywną rzeczywistość?

    • Na poważnie to nie ;-), ale jest. Nie chodzi o 1 sondaż (na razie mamy ten jeden), ale o garść sondaży zamawianych dla różnych gazet i portali z różnych opcji politycznych – daje to jaki taki obraz. Generalnie chodzi nie tyle o konkrety, co o trendy w czasie. Do tego trzeba dołożyć sceptycyzm i własne spostrzeżenia.

      Nie wydaje mi się, by można było wykreować rzeczywistość o np. 10 pkt. procentowych, raczej nagina się wyniki (świadomie dobiera „reprezentacyjną” grupę) i fałszuje o kilka procent. Sondażownie też nie pozwolą sobie na „odpał”, bo to podważałoby ich wiarygodność. Oczywiście zdarzają się wyjątki, jak dobra punktacja dla dopiero co startującej formacji.

      Zresztą oceń sam – generalnie sondaże do tej pory nie były jakoś koszmarnie fałszowane. Of korz służą one do manipulacji i da się znaleźć przypadki mocno odbiegające od prawdy. Np. sondaże, które nie dawały Kukizowi 20% – plama dla sondażowni. Jestem pewien też, że przez wiele lat formacje UPR-podobne miały zaniżane wyniki, tak by wychodziło, że nie przekroczą progu wyborczego. A to zniechęcało i pchało w stronę zjawiska „zmarnowanego głosu”. Tak, takie sytuacje miały miejsce.

  6. Nie ogarną struktur. Zadna UBecka wydmuszka nie ogarneła. Stworzona przez służby Platforma ogarneła bo była przepoczwarzeniem UW i wszelkiej maści żwiru jaki pozostał po AWS itp.
    Jak sie konczy lambada bez struktur pokazał Kukiz.

Comments are closed.