PE przegłosował regulacje szkodliwe dla Polski i uderza w nasz transport

Ciężarówka na drodze - zdjęcie ilustracyjne. / fot. PxHere
Ciężarówka na drodze - zdjęcie ilustracyjne. / fot. PxHere

PE odrzucił poprawki do pakietu mobilności. W życie wejdą przepisy wyjątkowo szkodliwe dla polskich firm. Eurodeputowani odrzucili poprawki do regulacji ws. przewoźników drogowych. Co ciekawe, poprawki przygotowali m.in. europosłowie PiS i PO.

Wyniki głosowania podano w czwartek 9 lipca. PE odrzucił wszystkie poprawki. Oznacza to wiele zmian na rynku transportu drogowego, do których będą musiały dostosować się unijne firmy.

Pakiet zakłada m.in. objęcie przewoźników drogowych przepisami o „delegowaniu pracowników”. Zawiera też przepisy dotyczące kabotażu i czasu odpoczynku kierowców.

Oznacza to m.in. dodatkowe obciążenia biurokratyczne dla firm, dodatkowe koszty czy trudne do uzasadnienia obowiązkowe powroty ciężarówek, które działają za granicą, do kraju siedziby firmy.

Państwa przeciwne regulacjom argumentowały, że przepisy to wyraz protekcjonizmu gospodarczego państw zachodniej Europy, które chcą wypchnąć ze swoich rynków bardziej konkurencyjne firmy ze wschodniej Europy, czyli Polski, Litwy, Rumunii czy Bułgarii.

Sprzeciw części krajów nie wystarczył jednak, by prace legislacyjne zablokować.

Nowe przepisy popierała Komisja Europejska i część zachodnioeuropejskich krajów, w tym przede wszystkim Francji, która chroni swoich przewoźników.

Na pakiet mobilności składają się trzy zestawy przepisów. Do najbardziej kontrowersyjnych zapisów należy m.in. obowiązek regularnego powrotu pojazdów do kraju, gdzie mają siedziby firmy. Przynajmniej raz na 8 tygodni. Chodzi także o wprowadzenie ograniczeń w wykonywaniu usług kabotażowych.

Ciężarówki, które operują na zachodzie Europy, a należą do firmy zarejestrowanej np. w Polsce, będą musiały co 8 tygodni wracać – z dużą dozą prawdopodobieństwa bez żadnego towaru – nad Wisłę.

Przeciwnicy tych przepisów sprytnie wskazywali, że jest to wbrew założeniem Europejskiego Zielonego Ładu.

Liczą się jednak interes najważniejszych krajów. Cała sprawa pokazuje, że dla Unii wolna konkurencja i prawa rynkowe to tylko puste słowa.

Nowe przepisy wprowadzają też m.in. 4-dniowy okres karencji, podczas którego przewoźnik nie może wykonywać operacji transportowych na terytorium danego kraju członkowskiego, czy zakaz spania w kabinie ciężarówki podczas dłuższych przerw odpoczynkowych.

Regulacje wprowadzają też obowiązek wyposażenia wszystkich pojazdów ciężarowych w tachografy cyfrowe do 2024 roku. Do 2025 roku wszystkie nowe ciężarówki mają mieć zainstalowane tachografy cyfrowe trzeciej generacji.

Przepisy zakładają też obowiązek zainstalowania tachografów we wszystkich pojazdach dostawczych o masie poniżej 3,5 tony, operujących w ruchu międzynarodowym, do połowy 2026 roku.

Zasady delegowania wejdą za 18 miesięcy. Podobnie przepisy dotyczące powrotów ciężarówek. Przepisy dotyczące czasu odpoczynku zaczną obowiązywać jednak już 20 dni po opublikowaniu ustawy.

Źródło: PAP

1 KOMENTARZ

  1. Bardzo dobre regulacje. Niech kierowcy też żyją jak ludzie. Niech to zacznie kosztować właścicieli firm transportowych ze wschodniej Europy. Są konkurencyjne bo na wszystkim oszczędzają, na kierowcach też. Skończy się wyzysk, wyrownają się warunki. Wtedy będzie prawdziwa konkurencja. Wtedy zobaczymy, kto naprawdę jest dobry w tym, co robi. Nie każdy musi mieć firmę transportową. Jak nie potrafi to niech zapierdala kopiąc i zasypując dziury za michę ryżu jak doradza pis . Brawo UE!

Comments are closed.