Były właściciel pumy Nubii i dyrekcja poznańskiego zoo podpisali ugodę

Dyrektor poznańskiego ZOO oraz Kamil z pumą Nubią. / foto: Facebook: ZOO Poznań Official/Projekt Puma - Nubia (kolaż)

Były właściciel pumy Nubii i dyrekcja poznańskiego zoo podpisali ugodę. Na jej mocy ogród w Poznaniu poprze starania o przejęcie zwierzęcia przez zoo w Chorzowie. W lutym sąd zdecydował o odebraniu pumy właścicielowi i przekazaniu jej do poznańskiego zoo.

W piątek mieszkający w Ogrodzieńcu k. Zawiercia (woj. śląskie) Kamil Stanek odmówił wydania pumy przedstawicielom poznańskiego zoo, do którego zwierzę – zgodnie z prawomocnym wyrokiem sądu – miało trafić.

Mężczyzna uciekł z pumą do lasu. Poszukiwania, w których uczestniczyło ok. 200 policjantów, dron i śmigłowiec, zakończyły się niepowodzeniem. Potem nawiązano kontakt z mężczyzną i rozpoczęto mediację, zakończoną przekazaniem zwierzęcia do chorzowskiego zoo oraz zgłoszeniem się poszukiwanego na policję.

Na wtorkowej konferencji prasowej w poznańskim zoo obrońca Kamila Stanka Paweł Matyja poinformował o porozumieniu pomiędzy ogrodem a byłym właścicielem pumy. „Strony zawarły ugodę w sprawie” – oświadczył.

Na mocy porozumienia ogród zoologiczny w Poznaniu poprze działania obrońcy Kamila Stanka. „Złożymy wniosek o zmianę sposobu wykonania przepadku w ten sposób, żeby puma pozostała w śląskim ogrodzie zoologicznym w Chorzowie i nie trafiła do zoo w Poznaniu” – powiedział prawnik.

„Dyrekcja zoo zobowiązuje się, że ten wniosek poprze, a na wypadek, gdyby sąd nie uwzględnił tego wniosku – zobowiązuje się, że nie będzie tego orzeczenia egzekwować tzn. nie będzie dążyć do tego, żeby puma trafiła do ogrodu zoologicznego w Poznaniu” – wyjaśnił Matyja.

W zamian za zobowiązanie poznańskiego zoo Kamil Stanek złożył oświadczenie opublikowane w trakcie konferencji w internecie. Przeprosił w nim poznańskie zoo i jego dyrektor Ewę Zgrabczyńską za publikowane w mediach społecznościowych i udzielonych wywiadach treści, które mogły naruszyć dobra osobiste ogrodu oraz Ewy Zgrabczyńskiej.

„Oświadczam, że treści te publikowałem i wypowiadałem pod wpływem emocji, przyznaję, iż mogły one nie pokrywać się z prawdą, a tym samym naruszać dobra osobiste wyżej wymienionych i narażać ich na utratę zaufania, niezbędnego do prowadzenia działalności na rzecz zwierząt” – napisał Stanek.

Dodał, że zobowiązuje się do niepublikowania i niewypowiadania podobnych treści oraz że usunie z mediów społecznościowych wszelkie grupy, wydarzenia i strony mające na celu ratowanie pumy. „Jednocześnie apeluję do wszystkich o powstrzymanie się od niesprawiedliwej krytyki ogrodu zoologicznego w Poznaniu oraz dyrektor Ewy Zgrabczyńskiej mających ogromne zasługi w ratowaniu skrzywdzonych zwierząt” – napisał w oświadczeniu.

Dyrektor poznańskiego ogrodu w czasie konferencji oświadczyła, że przyjęła przeprosiny Stanka. Potwierdziła również ustalenia między stronami. „Kierując się dobrem zwierzęcia, tym, że trafiło ono we właściwe miejsce, do ogrodu zoologicznego, gdzie mogą być spełnione jego potrzeby biologiczne, przystaliśmy na tę propozycję, ponieważ dla nas najważniejsza jest puma Nubia” – oświadczyła.

„Cieszymy się, że puma Nubia będzie miała namiastkę takich warunków, jakie są potrzebne dla tego dzikiego zwierzęcia. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że na drodze pokojowej takie porozumienie zostało zawarte” – dodała. „Ogród zoologiczny w Poznaniu uznaje tę sprawę, na tym etapie, za zakończoną” – oświadczyła.

Obie strony przyznały, że osoby komentujące w internecie sprawę pumy Nubii podzieliły się na zwolenników i przeciwników działań pracowników zoo. „Chcemy zaapelować o spokój. Jako pełnomocnicy pana Kamila, pani dyrektor, żeby w tej sprawie zrobiło się ciszej, żeby ten hejt, który pojawił się w internecie, nieprzychylne komentarze na obie strony, żeby po prostu wygasły” – powiedział Matyja.

Pełnomocnik Kamila Stanka Jakub Żurek podkreślił, że wypracowane porozumienie jest najlepsze z możliwych. „Od piątku, kiedy cała sytuacja się zaczęła, do chwili obecnej mogłoby się wydawać, że dokonaliśmy prawie niemożliwego (…) Proszę mi wierzyć, byłem na miejscu cały czas – wszystko wisiało na włosku” – powiedział.

Przedstawiciele byłego właściciela potwierdzili, że będzie on odwiedzał pumę w chorzowskim zoo, gdzie ma pracować jako wolontariusz. Jednocześnie nie potrafili zapewnić, że w przyszłości Kamil Stanek nie zrezygnuje z prawnej walki o odzyskanie pumy. „Wyrażał niepokój dotyczący tego, aby puma trafiła do ogrodu zoologicznego w Poznaniu (…) Jest w pełni usatysfakcjonowany tym, że puma pozostanie w śląskim ogrodzie zoologicznym” – podkreślił obrońca mężczyzny.

Obrońca Kamila Stanka zapowiedział, że wniosek do Sądu Rejonowego w Zawierciu ws. przejęcia pumy przez chorzowski ogród zoologiczny zostanie złożony do końca tygodnia.

Państwo zabrało prywatnemu właścicielowi pumę. ZOO: Wygląda na bardzo zadbaną


(PAP)

6 KOMENTARZE

  1. 200 milicjantow drony i inne wynalazki nie zdolaly odszukac faceta z puma!!!!!!!!!!

    gratulacje dla milicjantow!

    • ciekawe, że klatka w zoo, choćby największa, jest lepsza niż lasy wokół Ogrodzieńca dla pumy; no i to, że teraz chorzowskie zoo może liczyć na większą liczbę zwiedzających (za pieniądze), a p. Kamilowi (za pieniądze) nie wolno było robić tego samego – zarabiać; ciekawe co mają do powiedzenia dzieci, które miały styczność z tą pumą, jak mieszkała sobie z p. Kamilem; i pytanie – czy wąż dusiciel, który na Rynku w Gdańsku pokazywany jest dzieciom i podawany do głaskania jest bezpieczny dla tych dzieci, czy nie? jest zwierzęciem dzikim, czy domowym? ile takich przypadków jest w Polsce? czy czasem ta sytuacja nie pokazuje patologi dręczącej Polskę i Polaków, zwanej zabraniem nam wolności, własności i odpowiedzialności za własne czyny?

  2. Dopiero jak tej pani pól polskiego internetu pocisnęło, to skapnęła się że koleżanki z Wyborczej nie gwarantują wszechmocy i nieomylności.

Comments are closed.