
Georgette Mosbacher z ambasadora zamienia się w nadzorczynię kolonii Donalda Trumpa. A co skrywa jej przeszłość?
Ambasador Georgette Mosbacher coraz śmielej wychodzi z funkcji ambasadora USA. Rzekomo przebojowa bizneswoman nie stroni od pouczania polityków w Polsce.
Jednak sama Mosbacher ma ciekawą i niechętnie opisywaną w polskich mediach przeszłość. Redaktor naczelny „Najwyższego Czasu” dr Tomasz Sommer postanowił przyjrzeć się ciekawostkom z życia „pani gubernator”.
Tymczasem po pierwszym wideo-komentarzu dr Sommera dziennikarz został oskarżony przez periodyk „The Algemiener”, żydowskiej mniejszości w USA. Cytowanie fragmentów książek Mosbacher zostało określone… antysemityzmem i seksizmem.
Natomiast poseł Konfederacji Robert Winnicki, który zawnioskował o uznania Mosbacher persona non grata w Polsce… został oskarżony o związki z Iranem. A jak wiadomo Iran to największy wróg Izraela.
Odnosząc się do oburzenia żydowskich mediów za cytowanie książek Mosbacher dr Sommer stwierdził: „Osobiście uważam, że bardzo dobrze się dzieje, prezentują swoje stanowiska, swoje prawdziwe intencje, odkrywają się w sposób skrajnie ekshibicjonistyczny tak jak pani Mosbacher w swoich dwóch książkach… tylko dlaczego potem mają potem pretensje, że ktoś te książki czyta i je cytuje”.
Fakty o ambasador Mosbacher. Ujawniamy kim naprawdę jest Georgette [VIDEO]
Źródło: NCzasTV