Uszkodzony pomnik Ludwika XVI w Louisville zdjęty z cokołu

Pomnik Ludwika XVI w Louisville Fot. Wikipedia
Pomnik Ludwika XVI w Louisville Fot. Wikipedia

Mamy kolejny akt głupoty ruchu Black Lives Matter. Pomnik Ludwika XVI w mieście noszącym jego imię, po licznych atakach wandali, został zdjęty z cokołu. Pomnik był darem francuskiego miasta Montpellier.

Trafił do amerykańskiego Louisville w stanie Kentucky w 1967 r. Podarowany przez Francuzów monument waży 9 ton. W Kentucky pretekstem do zadym ruchu BLM stała się śmierć w marcu tego roku Breonny Taylor, 26-letniej Afroamerykanki. Ich akcje szybko skierowały się też przeciw pomnikowi Ludwika XVI.

Jego „winą” jest zapewne to, że w 1778 r. po zwycięstwie wojsk amerykańskich pod Saratogą, Francja zaangażowała się w wojnę o niepodległość kolonii północnoamerykańskich przeciwko Wielkiej Brytanii. Wysłała siedmiotysięczny wojskowy korpus ekspedycyjny oraz sfinansowała zakupy broni dla powstańców. Dla Francji i Ludwika XVI było to osłabienie budżetu, którego pustki wkrótce doprowadziły do rewolucji we własnym kraju.

Teraz marmurowy pomnik Ludwika, po atakach BLM, doznał rozległych uszkodzeń. Był też cały pomazany „antyrasistowskimi” bohomazami. Władze miejskie uznały, że w takim stanie nie można go pozostawić w przestrzeni publicznej.

Władze obawiały się ryzyka dalszych szkód. Stąd decyzja burmistrza Louisville Grega Fischera, by dar Francuzów usunąć.

Pomnik wykonał rzeźbiarz Achille Valois. Znajdował się na nim prosty napis: „Król Francji”. Miasto wzięło swoją nazwę od Ludwika XVI, ostatniego króla Ancien Régimu, zgilotynowanego w 1793 r. Tym razem „antyrasiści” ponownie zaatakowali króla. Jeszcze w maju demonstranci amputowali posągowi prawe ramię. W kolejnych miesiącach dewastacja narastała.

Republikańska Francja protestu nie składała, ale ubolewanie wyraził jeden z pretendentów do jej tronu, Jan Orleański, Książę Vendome.

Źródło: Le Figaro