Donald Trump oraz Joe Biden. / foto: Prt Sc CBS News
Donald Trump oraz Joe Biden. / foto: Prt Sc CBS News
REKLAMA

Debata Trump-Biden. Zaskoczenia nie było, Donald Trump zdecydowanie lepiej zaprezentował się w debacie prezydenckiej w USA, choć jego zwolennicy liczyli na pewno na więcej wpadek ze strony Joe Bidena. Tymczasem przodujący w sondażach kandydat Demokratów nie zaliczył kompromitującego występu, co wobec jego ostatnich „popisów”, można uznać za pewien sukces.

W nocy z wtorku na środę odbyła się pierwsza debata prezydencka pomiędzy Donaldem Trumpem a Joe Bidenem. W sumie zaplanowano trzy starcia między urzędującym Prezydentem, a kandydatem Demokratów.

Dotychczasowe sondaże pokazują przewagę Joe Bidena – podobnie jak w 2016 roku niemal do końca pokazywały zwycięstwo Hillary Clinton, choć trend jest korzystny dla Donalda Trumpa. Przed debatami mówiono o tym, że to właśnie debaty mogą przechylić szalę zwycięstwa na korzyść obecnego Prezydenta.

REKLAMA

„Zamkniesz się stary?”

Na początku debaty starszy Joe Biden chciał pokazać się od strony luzaka i wobec braku uścisku dłoni z powodu pandemii COVID-19 zapytał Trumpa: „Jak się masz stary?”. Jednak już chwilę później w trakcie wystąpienia obecnego Prezydenta nt. nominacji do Sądu Najwyższego, dopadł go delikatny kaszel. W trakcie debaty widać było także, jak początkowy uśmiech znika z twarzy kandydata.

Donald Trump przyjął w tej debacie strategię wybijania z rytmu Joe Bidena i przerywania mu wypowiedzi. Agresywny styl dyskusji to znak rozpoznawczy Prezydenta USA, który ma ogromne doświadczenie z występów w telewizyjnych show. Udało mu się wyprowadzić Bidena z równowagi już podczas pierwszego pytania.

Pytanie prowadzącego dotyczyło nominacji sędziego do Sądu Najwyższego, a kandydat Demokratów uciekał od konkretnej odpowiedzi. Donald Trump w ciągu niespełna minuty kilkukrotnie wcinał się w jego słowa, próbując wymusić konkretną odpowiedź. W końcu poirytowany Biden wypalił: Zamkniesz się, stary?

Osobiste ataki

Nie zabrakło także osobistych przytyków z obu stron. Donald Trump zaatakował m.in. syna Joe Bidena, Huntera, pytając o jego interesy, kiedy ten mówił o drugim zmarłym synu, byłym wojskowym. Kandydat Demokratów mówił o swoim synu-patriocie, a Trump wtrącił: Naprawdę? Masz na myśli swojego syna Huntera?

W mediach sprzyjających Demokratom pojawiły się określenia, że był to cios poniżej pasa. Osoba syna Joe Bidena, Huntera, będzie prawdopodobnie jeszcze używana w kampanii przez sztab Donalda Trumpa, który zarzuca mu lukratywną pracę w zarządzie ukraińskiej firmy energetycznej i przyjęcie od Ukraińców milionów dolarów.

Donald Trump odniósł się także do ostatnich wpadek Joe Bidena i jego licznych błędów merytorycznych. Zakpił z niego między innymi w kontekście przytaczanej przez Fox News wypowiedzi, w której Biden miał kłamać na temat uczęszczania do Uniwersytetu Stanowego w Delawere. Uniwersytet szybko zweryfikował to twierdzenie.

Ukończyłeś studia z najgorszym, czy też jednym z najgorszych wyników w swojej grupie. Nigdy nie używaj przy mnie słowa „mądry”. Nigdy nie używaj tego słowa, bo wiesz co? Nie ma w Tobie nic mądrego, Joe – powiedział Trump, co stało się jednym z najczęściej powtarzanych fragmentów debaty. Numerem jeden pod tym względem jest jednak „zamkniesz się, stary?”, Joe Bidena.

Joe Biden odgryzał się, ale raczej chamsko niż spektakularnie. We fragmencie dotyczącym Black Lives Matters nazwał Donalda Trumpa „rasistą”. Kandydat Demokratów nazwał też Prezydenta USA „kłamcą” i „klaunem”. Patrząc prosto w kamery pytał między innymi: jak możecie w ogóle wierzyć temu człowiekowi? oraz Ludzie, czy macie pojęcie, co ten klaun robi?.

Ocena kandydatów

Kandydat Demokratów był skupiony i nie mylił się, nawet wtedy, kiedy Trump wchodził mu w słowo. Choć Biden wypadł gorzej od Trumpa, to nie spełnił nadziei Republikanów, którzy liczyli na to, iż jego wpadki mogą pokazać, że nie nadaje się do pełnienia urzędu Prezydenta USA. Tak jednak się nie stało, a zdaniem komentatorów politycznych debata nie wpłynie znacząco na trendy sondażowe w USA.

Prezydent USA zarzucał często skrajną lewicowość Joe Bidenowi, jednak zdaniem ekspertów nie miało to znaczącego wpływu dla większości odbiorców. W czasie kryzysu gospodarczego, w którym znalazły się obecnie Stany Zjednoczone z powodu lockdownu, zawsze w uprzywilejowanej pozycji jest kandydat opozycyjny, który może dotykać spraw bliższych ludziom.

Donald Trump dzięki swemu doświadczeniu w tego typu debatach i przyjęciu agresywnej strategii może zaliczyć debatę na plus, choć zapewne liczył na więcej. Jak na razie brak wiarygodnych sondaży na temat tego, jak Amerykanie oceniają to starcie – a sondy przeprowadzone przez portale internetowe pokazują różne wyniki – na stronie CNN wygrywa oczywiście Biden, a na Breitbart czy Fox News Donald Trump.

REKLAMA