Duchowny zachęca wiernych do ściągnięcia maseczek. „Pan chce, byśmy się modlili się w wolności, bez masek”

Pustelnia Czatachowa oraz mężczyzna w maseczce. / foto: Twitter/Pixabay

O. Daniel Galus z Pustelni Czatachowa wezwał wiernych do zdejmowania maseczek w kościele. Według aktualnych rozporządzeń podczas nabożeństwa należy mieć zasłonięte usta i nos.

Podczas jednego modlitewnych spotkań ewangelizacyjnych, duchowny zaapelował do wiernych, by „na swoją odpowiedzialność” ściągali maseczki w świątyni.

Są takie przypadki w jednym z kraju, gdzie kilkoro dzieci zmarło, bo nosiło maseczki. Można się tylko zatruć nosząc maseczkę w kościele, czy też na zewnątrz. Dlatego taka moja prośba, by jej nie nosić, dla swojego zdrowia właśnie i bezpieczeństwa – mówił o. Galus.

Duchowny najprawdopodobniej odnosił się do przypadków z Chin, gdzie uczniowie zmarli podczas lekcji WF-u. Mieli na sobie maseczkę. Po tym przypadku chiński resort edukacji zdecydował o zniesieniu obowiązku ich noszenia w czasie wysiłku fizycznego.

Pasterz Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa mówił także, że maseczki są symbolem zniewolenia.

Niektórzy chcą, żebyśmy wydawali z siebie jakieś pogrzebowe jęki. Chcą nas zgasić, zniewolić, przeszkadzać nam się modlić. A my będziemy się tutaj modlić tak jak Pan chce. A Pan chce, byśmy się modlili się w wolności, bez masek – mówił.

Zachęcał też, aby wierni chronili się przed zakażeniem koronawirusem wodą święconą. – Jeżeli nie chcecie zakazić ani mnie, ani członków wspólnoty to proszę bardzo. Tutaj jest kropielnica. Odkażajcie się, bardzo proszę, ile się da – proponował.

Maski bawełniane nie chronią. Prof. Rutkowski wprost: „Uczciwość wymaga, aby przestano wreszcie codziennie kłamać”

Comments are closed.