
O. Daniel Galus z Pustelni Czatachowa wezwał wiernych do zdejmowania maseczek w kościele. Według aktualnych rozporządzeń podczas nabożeństwa należy mieć zasłonięte usta i nos.
Podczas jednego modlitewnych spotkań ewangelizacyjnych, duchowny zaapelował do wiernych, by „na swoją odpowiedzialność” ściągali maseczki w świątyni.
– Są takie przypadki w jednym z kraju, gdzie kilkoro dzieci zmarło, bo nosiło maseczki. Można się tylko zatruć nosząc maseczkę w kościele, czy też na zewnątrz. Dlatego taka moja prośba, by jej nie nosić, dla swojego zdrowia właśnie i bezpieczeństwa – mówił o. Galus.
Duchowny najprawdopodobniej odnosił się do przypadków z Chin, gdzie uczniowie zmarli podczas lekcji WF-u. Mieli na sobie maseczkę. Po tym przypadku chiński resort edukacji zdecydował o zniesieniu obowiązku ich noszenia w czasie wysiłku fizycznego.
Pasterz Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa mówił także, że maseczki są symbolem zniewolenia.
– Niektórzy chcą, żebyśmy wydawali z siebie jakieś pogrzebowe jęki. Chcą nas zgasić, zniewolić, przeszkadzać nam się modlić. A my będziemy się tutaj modlić tak jak Pan chce. A Pan chce, byśmy się modlili się w wolności, bez masek – mówił.
Zachęcał też, aby wierni chronili się przed zakażeniem koronawirusem wodą święconą. – Jeżeli nie chcecie zakazić ani mnie, ani członków wspólnoty to proszę bardzo. Tutaj jest kropielnica. Odkażajcie się, bardzo proszę, ile się da – proponował.
O.Daniel Galus, który prowadzi Pustelnię w Czatachowej (śląskie )wzywa wiernych do zdjęcia maseczek.
Przekonuje, że można się w nich zatruć i zachęca, aby przed zakażeniem chronić się wodą święconą.
— KSIĄŻĘ PÓŁKRWI #NośMaseczkę (@batofthedungeon) October 12, 2020