Dr Grzesiowski twierdzi, że rząd pospieszył się z nowymi restrykacjami. „Ja w te cyfry zwyczajnie nie wierzę”

Grzesiowski
Dr Paweł Grzesiowski. / foto: YouTube

Znany ze skandalicznych słów o „chwastach”, czyli lekarzach, z którymi się nie zgadza, dr Paweł Grzesiowski ocenił, że rząd pospieszył się z wprowadzeniem dodatkowych obostrzeń. Jego zdaniem nie ma dowodów na słuszność takich posunięć.

Ja w te cyfry zwyczajnie nie wierzę. Te informacje są niewiarygodne. To są życzenia łóżkowe, a nie wolne łóżka, nie wolne respiratory – mówił na antenie TVN24 dr Grzesiowski.

Immunolog i ekspert w dziedzinie terapii zakażeń ocenił, że rząd zbyt szybko sięgnął po kolejne restrykcje.

Jak podkreślał, efekty poprzednich nakazów i zakazów nie mogą być jeszcze widoczne w statystykach. Wcześniej ten sam specjalista postulował „przeniesienie” Wszystkich Świętych.

Te ruchy, które są w tej chwili wykonywane, są przedwczesne, mimo że istotnie rośnie nam liczba zachorowań. (…) To jest w tym momencie nie do końca uzasadnione merytorycznie. Nie ma dowodów na to, że galeria handlowa jest miejscem rozprzestrzeniania się masowych zakażeń – stwierdził.

Zdaniem Grzesiowskiego liczba nowych zakażeń nie jest istotna przy ocenie skali zagrożenia. Ważniejsza jest bowiem liczba hospitalizowanych.

Żadna liczba, która będzie podawana jako łączna liczba zachorowań, nie robi na mnie wrażenia. Jedyną liczbą, jaką ja monitoruje, to jest liczba osób w szpitalach i ilość wolnych łóżek i respiratorów – zaznaczył.

To jest jedyna wartość, która powinna stawiać nas do pionu. Nie przejmowanie się tym, że jest dwa lub trzy tysiące więcej osób zakażonych, bo jeśli one są bezobjawowe czy skąpo objawowe i są w izolacji domowej, nie potrzebują szpitala, to właściwie dla nas, dla systemu takie osoby nie stanowią zagrożenia – podkreślił.

Łóżka i respiratory

Lekarz odniósł się też do liczby wolnych łóżek i respiratorów. W jego ocenie to tu jest „największy dramat”.

Dlatego, że ja w te cyfry zwyczajnie nie wierzę. To są dane papierowe. Mówię o tym już od wielu dni, że te informacje są niewiarygodne. To są życzenia łóżkowe, a nie wolne łóżka, nie wolne respiratory. Podawana jest jedna cyfra dla całego kraju, a wiemy, że w tej chwili koncentracja epidemii dotyczy sześciu województw: Śląsk, Mazowsze, Małopolska, Wielkopolska, Łódzkie i Pomorskie. To są te województwa, gdzie w tej chwili jest największa koncentracja przypadków i tam nie ma tych wolnych łóżek – stwierdził dr Grzesiowski.

Odniósł się także do zapewnień, że „jest tak dużo respiratorów”. – Warszawa otrzymała co prawda respiratory z Agencji Rezerw Państwowych, ale produkcji czeskiej, do której jest dwóch serwisantów na cały kraj. Dostaliśmy informację, że do tego respiratora, który otrzymaliśmy, przyjedzie serwisant w ciągu najbliższych dwóch tygodni – zaznaczył.

Czy ten respirator jest liczony właśnie w tych respiratorach? Tak. I tak wygląda ta statystyka, która ma nie wiem kogo uspokoić i jak uspokoić, jeżeli te dane są całkowicie nieoparte rzeczywistej liczbie wolnych miejsc w szpitalach i miejsc respiratorowych dla pacjentów – stwierdził.

Źródło: TVN24